Nie ma minusów karmienia piersią
30.09.2011
, aktualizacja: 30.09.2011 13:02
W Polsce trzy czwarte kobiet przedwcześnie przerywa karmienie piersią. Gdyby wesprzeć je już w szpitalu, takich sytuacji byłoby znacznie mniej.
W standardzie porodu fizjologicznego jest zapis o prawie kobiety do dwugodzinnego kontaktu "skóra do skóry" z dzieckiem. Czy ten kontakt wpływa na karmienie piersią?
Kontakt "skóra do skóry" to "kolonizacja" skóry dziecka dobrymi bakteriami ze skóry matki. To też możliwość nawiązania głębokiej więzi. I w końcu to możliwość rozpoczęcia karmienia piersią. A dobry początek to połowa sukcesu.
Niestety, w wielu szpitalach kontakt "skóra do skóry" trwa za krótko, tylko kilka minut. Nikt nie wie dokładnie, jak długo, bo nie wpisywano tego do dokumentacji szpitalnej. Ten zapis w standardzie to jedna z najcenniejszych części tego dokumentu.
Specjaliści mówią o wrodzonym mechanizmie, który sprawia, że dziecko położone na brzuchu matki po porodzie instynktownie podpełza do piersi i ssie.
Ten mechanizm uaktywnia się w 40.--45. minucie po urodzeniu. Noworodek sam otwiera buzię, wysuwa język, chce ssać. Warto ten moment wykorzystać i przystawić dziecko do piersi.
Czy wiele kobiet ma problem z karmieniem piersią?
Szacujemy, że w Polsce aż 70 proc. matek przedwcześnie przerywa karmienie piersią. Czasami dlatego, że dziecko ma problemy ze ssaniem, ale czy ktoś widział neurologopedę na oddziale położniczym? W Polsce zaledwie kilka szpitali zajmuje się profesjonalnie karmiącą matką i jej dzieckiem.
Przez moją poradnię przewinęło się ponad 20 tysięcy kobiet. Gdyby wesprzeć początek karmienia już w szpitalu, to byłoby ich znacznie mniej. Większość matek potrzebuje wsparcia, ponieważ początki macierzyństwa, zwłaszcza u debiutujących rodziców, bywają trudne.
To dlatego, że matki nie przekazują wzorców swoim córkom?
Wiele matek chciałoby przygotować swoje córki do macierzyństwa, ale brak im wiedzy. Przyszła do mnie ostatnio mama lekarka. Odstawiła dziecko od piersi, bo gorączkowała i położna poradziła jej, żeby przestać karmić. A przecież już od dawna wiemy, że temperatura u mamy nie jest przeciwwskazaniem do karmienia piersią.
Czytelniczki skarżą się, że w szpitalach nikt ich nie uczy karmienia piersią, a wszelkie niepowodzenia położne kwitują podaniem mieszanki. To odbiera wiarę w siebie.
Zdarza się, że na jednej zmianie są położne, które udzielają matce sprzecznych rad w tej samej sprawie. Prosta rzecz: nawał. Jedna położna zaleca odciąganie pokarmu, druga zakazuje to robić. Jedna zaleca masowanie piersi, inna mówi, że lepiej piersi nie dotykać. I te kobiety są totalnie zagubione. A trzeba po prostu przystawić dziecko, a jeśli to nie wystarcza, odciągnąć nadmiar pokarmu.
Dlaczego karmienie piersią jest takie ważne?
Wartość ma nie tylko sam pokarm (bogaty w witaminy i niezbędne składniki odżywcze), ale też metoda jego podania, która daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i buduje więź z matką. To trudno zastąpić butelką. Mleko modyfikowane to sztucznie przetworzone mleko krowie. Ma skład odległy od ludzkiego. I w dużych dawkach może powodować u dziecka alergie, zaparcia, kolki. Najbardziej zbliżone do naszego jest mleko... słoni, ale brakuje odważnych, by je pozyskać (śmiech).
Plusy karmienia piersią dotyczą również kobiet. To szybszy powrót do formy sprzed ciąży, jak również profilaktyka nowotworów piersi i jajników.
Czyli nie jest to kwestia "mody"?
Smutna "moda" to karmienie dzieci mlekiem krowim. Przysłuchuję się czasami debatom na temat "plusów i minusów naturalnego karmienia" i zastanawiam się, który producent mieszanek za tym stoi. Próbuje się wmówić kobietom, że karmienie naturalne nie jest zdrowe, bo dzieci mogą mieć anemię. To bzdury! Nie ma minusów karmienia piersią.
Czy karmienie dziecka przez 6 miesięcy wystarczy?
Światowa Organizacja Zdrowia uważa, że najlepszą profilaktyką alergii jest karmienie wyłącznie naturalne przez pierwsze pół roku życia i utrzymanie tej metody żywienia z jednoczesnym wprowadzeniem pokarmów stałych do drugiego roku życia. To oczywiście sprawa indywidualna. Zdarza się, że mały człowiek "odstawia się" od piersi sam, mając dziesięć miesięcy. I należy uszanować jego decyzję (śmiech).
Kontakt "skóra do skóry" to "kolonizacja" skóry dziecka dobrymi bakteriami ze skóry matki. To też możliwość nawiązania głębokiej więzi. I w końcu to możliwość rozpoczęcia karmienia piersią. A dobry początek to połowa sukcesu.
Niestety, w wielu szpitalach kontakt "skóra do skóry" trwa za krótko, tylko kilka minut. Nikt nie wie dokładnie, jak długo, bo nie wpisywano tego do dokumentacji szpitalnej. Ten zapis w standardzie to jedna z najcenniejszych części tego dokumentu.
Specjaliści mówią o wrodzonym mechanizmie, który sprawia, że dziecko położone na brzuchu matki po porodzie instynktownie podpełza do piersi i ssie.
Ten mechanizm uaktywnia się w 40.--45. minucie po urodzeniu. Noworodek sam otwiera buzię, wysuwa język, chce ssać. Warto ten moment wykorzystać i przystawić dziecko do piersi.
Czy wiele kobiet ma problem z karmieniem piersią?
Szacujemy, że w Polsce aż 70 proc. matek przedwcześnie przerywa karmienie piersią. Czasami dlatego, że dziecko ma problemy ze ssaniem, ale czy ktoś widział neurologopedę na oddziale położniczym? W Polsce zaledwie kilka szpitali zajmuje się profesjonalnie karmiącą matką i jej dzieckiem.
Przez moją poradnię przewinęło się ponad 20 tysięcy kobiet. Gdyby wesprzeć początek karmienia już w szpitalu, to byłoby ich znacznie mniej. Większość matek potrzebuje wsparcia, ponieważ początki macierzyństwa, zwłaszcza u debiutujących rodziców, bywają trudne.
To dlatego, że matki nie przekazują wzorców swoim córkom?
Wiele matek chciałoby przygotować swoje córki do macierzyństwa, ale brak im wiedzy. Przyszła do mnie ostatnio mama lekarka. Odstawiła dziecko od piersi, bo gorączkowała i położna poradziła jej, żeby przestać karmić. A przecież już od dawna wiemy, że temperatura u mamy nie jest przeciwwskazaniem do karmienia piersią.
Czytelniczki skarżą się, że w szpitalach nikt ich nie uczy karmienia piersią, a wszelkie niepowodzenia położne kwitują podaniem mieszanki. To odbiera wiarę w siebie.
Zdarza się, że na jednej zmianie są położne, które udzielają matce sprzecznych rad w tej samej sprawie. Prosta rzecz: nawał. Jedna położna zaleca odciąganie pokarmu, druga zakazuje to robić. Jedna zaleca masowanie piersi, inna mówi, że lepiej piersi nie dotykać. I te kobiety są totalnie zagubione. A trzeba po prostu przystawić dziecko, a jeśli to nie wystarcza, odciągnąć nadmiar pokarmu.
Dlaczego karmienie piersią jest takie ważne?
Wartość ma nie tylko sam pokarm (bogaty w witaminy i niezbędne składniki odżywcze), ale też metoda jego podania, która daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i buduje więź z matką. To trudno zastąpić butelką. Mleko modyfikowane to sztucznie przetworzone mleko krowie. Ma skład odległy od ludzkiego. I w dużych dawkach może powodować u dziecka alergie, zaparcia, kolki. Najbardziej zbliżone do naszego jest mleko... słoni, ale brakuje odważnych, by je pozyskać (śmiech).
Plusy karmienia piersią dotyczą również kobiet. To szybszy powrót do formy sprzed ciąży, jak również profilaktyka nowotworów piersi i jajników.
Czyli nie jest to kwestia "mody"?
Smutna "moda" to karmienie dzieci mlekiem krowim. Przysłuchuję się czasami debatom na temat "plusów i minusów naturalnego karmienia" i zastanawiam się, który producent mieszanek za tym stoi. Próbuje się wmówić kobietom, że karmienie naturalne nie jest zdrowe, bo dzieci mogą mieć anemię. To bzdury! Nie ma minusów karmienia piersią.
Czy karmienie dziecka przez 6 miesięcy wystarczy?
Światowa Organizacja Zdrowia uważa, że najlepszą profilaktyką alergii jest karmienie wyłącznie naturalne przez pierwsze pół roku życia i utrzymanie tej metody żywienia z jednoczesnym wprowadzeniem pokarmów stałych do drugiego roku życia. To oczywiście sprawa indywidualna. Zdarza się, że mały człowiek "odstawia się" od piersi sam, mając dziesięć miesięcy. I należy uszanować jego decyzję (śmiech).
1
2
następne »
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Ciąża i poród


więcej zdjęć









