1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Troski mamy na macierzyńskim

Przez pierwsze dni, gdy byliście w domu razem, wszystko było proste. Ale teraz, gdy mąż wrócił do pracy, a ty całe dnie spędzasz z dzieckiem sama, zaczęły się schody.


Wychodząc z nowo narodzonym dzieckiem ze szpitala, czułaś przede wszystkim radość. Niewielka nuta niepokoju dawała się z łatwością zagłuszyć. Nie byłaś przecież sama, twój partner wziął urlop, by przez te pierwsze dni być z tobą. Razem poznawaliście swoje dziecko i uczyliście się je rozumieć. Odkrywaliście, co je uspokaja, a co złości. I jak sobie z tym wszystkim radzić. Opanowaliście sztukę przewijania, przebierania i kąpania na cztery ręce. Gdy byłaś zajęta przy dziecku, mąż brał na siebie sprzątanie i zakupy. Gdy czułaś, że już dłużej nie wytrzymasz, przejmował opiekę nad malcem, a ty miałaś chwilę dla siebie. A teraz?

Mąż wrócił do pracy i całymi dniami jesteś z dzieckiem sama. Jak poradzić sobie w tej nowej sytuacji? Jak nauczyć się być mamą i kobietą domową? Wbrew pozorom to nie jest łatwe. Zwłaszcza jeśli do tej pory żyłaś bardzo aktywnie, robiłaś karierę, angażowałaś się w różne działania, podróżowałaś, stale byłaś otoczona ludźmi. Teraz możesz mieć poczucie straty i osamotnienia. I czuć się winna. Że nie potrafisz cieszyć się dzieckiem, że bycie mamą ci nie wystarcza, że nie jesteś szczęśliwa...

To normalne, że:

Tęsknisz za dawnym życiem. To, że zostałaś mamą, nie zmieniło cię jak za dotknięciem różdżki. Wciąż masz swoje zainteresowania, pasje, marzenia. I masz do tego prawo. Może brakować ci wolności, pracy, która wypełniała dzień, towarzystwa. Pogodzenie się z koniecznością pewnych ograniczeń zajmie trochę czasu.

Jesteś zmęczona. Twoje dziecko jest maleńkie i bardzo cię potrzebuje. Musisz mu teraz poświęcić niemal cały swój czas i swoją uwagę. Stale czuwać i być do jego dyspozycji na każde zawołanie. W dodatku maluch wciąż nie rozróżnia dnia od nocy i nie pozwala ci się wyspać. Nie da się ukryć, że to bardzo męczące.

Czujesz się znudzona. Nie da się też ukryć, że twój dzień jest teraz bardzo monotonny. Karmienie, przewijanie, karmienie, zakupy, przewijanie, karmienie, gotowanie, przewijanie, kąpiel. Dziecko ta monotonia uspokaja i daje mu poczucie bezpieczeństwa, ale ty masz prawo być nią znużona.

Czasem się złościsz. Także na dziecko. Zmęczenie i znużenie sprawia, że brak ci cierpliwości. W dodatku czasem trudno ci dociec, o co maluchowi chodzi, i jego płacz irytuje cię. No cóż, zanim zaczniecie się rozumieć bez słów, minie dobrych kilka miesięcy.

Jak sobie pomóc?

W pierwszych miesiącach życia niemowlęta często płaczą. To ich sposób porozumiewania się ze światem. Jak inaczej mogłyby rodzicom powiedzieć, że coś im dokucza (głód, ból brzuszka, samotność, nuda)? Płacz jest więc normą, tyle tylko, że bardzo męczącą. Zdarza się, że doprowadzeni do szału rodzice potrząsają niemowlęciem, by wreszcie się uspokoiło. Nawet jeśli masz na to ogromną ochotę, nie rób tego. To dla dziecka bardzo niebezpieczne!

Jeśli maluch często płacze, a ty czujesz, że narasta w tobie złość i jesteś bliska wybuchu, odłóż niemowlę do łóżeczka i na chwilę wyjdź z pokoju. Policz do dziesięciu i postaraj się uspokoić. Nie udało się? W takim razie spróbuj jeszcze raz. Pamiętaj, że dziecko nie płacze dlatego, że chce ci zrobić na złość, tylko dlatego, że chce coś powiedzieć. Twoja irytacja i złość to przede wszystkim wynik ogromnego zmęczenia i trudności w zrozumieniu, o co chodzi. Najlepsze, co możesz teraz zrobić dla was obojga, to... zadbać o siebie. Dlatego:

Spróbuj się wyspać. Jeśli karmisz piersią, nawet w dzień kładź się z dzieckiem w łóżku i wykorzystuj czas karmienia na drzemkę. Możecie też z mężem rozważyć zabranie malucha w nocy do swojego łóżka (nocne karmienia nie będą wtedy tak męczące). Ale uwaga, wtedy pamiętajcie, że żadne z was nie może być pod wpływem alkoholu, środków odurzających ani proszków nasennych. Jeśli karmisz butelką, zmieniajcie się z mężem w nocy.

Nie przesadzaj z porządkami. Idealnie lśniące domy istnieją w reklamach. Mieszkanie naprawdę wystarczy odkurzyć raz w tygodniu, a na nieład w szafie można przymknąć oko. Odrobina bałaganu nikomu jeszcze nie zaszkodziła.

Ułatwiaj sobie życie. Gotuj proste potrawy, najlepiej raz na kilka dni, korzystaj z mrożonek i półproduktów. Jeśli do tej pory obywaliście się bez zmywarki, teraz rozważcie jej zakup. Nie będziecie żałować. Rób zakupy przez internet (chyba że wyjście do sklepu to urozmaicenie monotonii).

Używaj chusty. To idealny wynalazek dla rodziców niemowląt. Zwłaszcza jeśli maluch często płacze i trzeba go dużo nosić. Chusta zapewni ci spokój i swobodę ruchów.

Daj sobie czas. To, że na razie sama kiepsko sobie radzisz z manewrowaniem wózkiem, przypinaniem fotelika, kąpielą - jest normalnie. Potrzebujesz czasu, by przyzwyczaić się do tych nowych czynności. Nie myśl, że nie dajesz sobie rady, tylko że doskonalisz swoje umiejętności.

Pozwól mężowi opiekować się dzieckiem. Gdy po powrocie z pracy zajmuje się maluchem, nie patrz mu cały czas na ręce. Nawet jeśli popełni drobny błąd, przewijając czy ubierając dziecko, świat się nie zawali.

Zadbaj o siebie. W wolnej chwili zaszyj się z książką w wannie, zadzwoń do przyjaciółki czy zrób sobie manikiur. Nie sprzątaj! Ludzie są ważniejsi niż przedmioty.

Przyjmij pomoc. Jeśli dziadkowie mogą i chcą zająć się trochę wnukiem, to wspaniale. Poproś mamę, by raz w tygodniu przywiozła ci twoje ulubione pierogi, przyjmij zaproszenie teściów na rodzinny obiad. Jeśli rodzice jeszcze pracują, może wyślecie ich na niedzielny spacer z wnukiem? Maluch pewnie prześpi ten czas, dziadkowie będą zachwyceni, a wy będziecie mogli spędzić ten czas tylko we dwoje.

Rozmawiaj z partnerem. Pamiętaj, że nawet troskliwy mąż może nie dostrzec twojego zmęczenia. Spróbujcie tak zorganizować życie domowe, żebyś mogła codziennie choć przez chwilę odpocząć. Jeśli wasza sytuacja finansowa na to pozwala, zastanówcie się nad zatrudnieniem kogoś, kto raz w tygodniu zrobi porządki lub przez dwie godziny dziennie zajmie się dzieckiem. Jeśli wydatek jest za duży, sprawdź, czy nie mogłabyś wspólnie z innymi matkami wynająć opiekunki dla kilkorga dzieci. Oczywiście musi to być ktoś, do kogo masz całkowite zaufanie.

Poszukaj bratniej duszy. Innej młodej mamy, która ma podobne problemy i na pewno cię zrozumie. Jeśli ani w twojej rodzinie, ani wśród przyjaciół nie ma takich osób, rozejrzyj się wokół siebie. Koniecznie zajrzyj też na forum na naszej stronie internetowej edziecko.pl. Znajdziesz tam wiele młodych mam w podobnej sytuacji.

Wyjdź między ludzi. Już z dwumiesięcznym malcem możesz wyjść na basen, do klubu fitness czy do kina na specjalny seans. Jeśli jedziesz z dzieckiem samochodem, pamiętaj, że maluch musi podróżować w bezpiecznym, dostosowanym do wieku foteliku. Niemowlęcy fotelik-kołyska ułatwi ci życie w czasie wyprawy na basen czy do kina. Zmęczony wrażeniami maluch będzie mógł się w nim bezpiecznie i wygodnie zdrzemnąć, a ty zyskasz swobodę ruchów i chwilę odpoczynku.

Czas dla siebie

Ciągłe rezygnowanie z własnych potrzeb sprawia, że kobieta czuje się nieszczęśliwa i ma żal do wszystkich wokoło.

Ogarnia ją irytacja, złość, zniechęcenie. Jest zbyt zmęczona, aby czerpać radość z bycia z dzieckiem. Cierpią wszyscy, ale najbardziej maluch. Mimo że mama jest fizycznie obecna, psychicznie jej przy nim nie ma. To prawda, że dziecko potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, które daje mu bliski kontakt z matką. Ale nie potrzebuje jej nieustannej obecności. Dlatego od czasu do czasu można z czystym sumieniem zostawić malucha pod opieką taty, babci, niani i zrobić sobie wychodne. Poświęcić czas tylko dla siebie.

Więcej o: