1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Niedotlenienie podczas porodu - czy można mu zapobiec?

Zdarza się, że tuż po porodzie słyszymy, że dziecko urodziło się niedotlenione. Co to tak naprawdę oznacza?
Słowo "niedotlenienie" brzmi bardzo groźnie. Co to właściwie znaczy?

Niedotlenienie okołoporodowe dotyczy najczęściej dzieci donoszonych, dużych, bez wad wrodzonych, jednym słowem zdrowych. Oznacza po prostu, że pod koniec ciąży, podczas porodu albo tuż po nim, dziecko otrzymało niedostateczną ilość tlenu. Powody mogły być bardzo różne. Mogła być to np. przenoszona ciąża, która czasem łączy się z postępującą niewydolnością łożyska, mogło być zaciśnięcie się pępowiny na szyi dziecka albo jej uciśnięcie (jedno i drugie może się zdarzyć jeszcze w ciąży lub w trakcie porodu), mogło też zdarzyć się przedwczesne odklejenie się łożyska lub w czasie porodu, w drugim jego okresi, zbyt długo wyrzynała się główka dziecka...

Czy przy dzisiejszych metodach diagnostycznych nie można temu zapobiec?

W dużej mierze można. Przecież gdy mija termin porodu, kobieta przychodzi codziennie na kontrolę, by lekarz sprawdził, czy można jeszcze czekać, czy już należy prowokować poród (bo za wcześnie też tego robić nie wolno). Czasem zdarza się, że trzeba wydobyć dziecko przez cesarskie cięcie, bo praca jego serca wskazuje, że zaczyna mu brakować tlenu. W trakcie porodu stan dziecka jest monitorowany za pomocą KTG, położna czuwa i jeśli dzieje się coś niepokojącego, alarmuje lekarza, który decyduje, czy potrzebna jest ingerencja. Ale trzeba sobie zdawać sprawę, że proces narodzin z natury rzeczy jest dla dziecka trudny i całkowicie wyeliminować ryzyka się nie da.

To może lepiej, żeby wszystkie dzieci rodziły się przez cesarskie cięcie?

O nie, to byłby błąd w sztuce. Dzieci urodzone w ten sposób częściej miewają nadciśnienie płucne, dlatego że nie przeciskają się przez drogi rodne matki, kiedy to z płuc zostają wyciśnięte wody płodowe. A takie nadciśnienie także może prowadzić do niedotlenienia.

W czasie porodu fizjologicznego noworodek otrzymuje tlen przez pępowinę dzięki łożysku (dopóki nie odklei się ono od ściany macicy). Z chwili na chwilę tego tlenu jest coraz mniej i to wyzwala pierwszy oddech dziecka. Impulsem do zaczerpnięcia powietrza jest także zmiana środowiska - "wyjście z wody na ląd" i gwałtowne obniżenie się temperatury otoczenia z 37 do 33°C. Więc ten stres narodzin ma także funkcję pozytywną. Właściwe prowadzenie porodu wymaga wiedzy, doświadczenia i elastyczności. Na każdym jego etapie warto być gotowym na zmianę decyzji, zareagowanie stosownie do zmieniającej się sytuacji.

A jeśli mimo wszystko dziecko urodzi się niedotlenione?

Wszystko zależy od stopnia niedotlenienia. Krótkotrwałe niedotlenienie w końcówce porodu zdarza się bardzo często, ale my wtedy zaraz dziecko odśluzowujemy i jeśli ono zaczyna krzyczeć, reaguje na cewnik wsuwany do nosa, to już jest dobrze.

A jeżeli urodzi się sine?

Wiele dzieci rodzi się sinych i po chwili ich skóra ma kolor żywoczerwony. To znak, że wszystko jest w porządku.

To kiedy sytuacja jest poważna?

Każdego noworodka ocenia się za pomocą skali Apgar - w pierwszej, trzeciej, piątej i dziesiątej minucie po przyjściu na świat. Bierze się pod uwagę pięć tzw. parametrów życiowych i za każdy przyznaje 0, 1 lub 2 punkty. Jeśli dziecko dostanie w sumie 7 punktów (na 10 możliwych), to nie jest źle, ale 6 i mniej to już jest kłopot. 0 punktów oznacza, że noworodek ma bardzo zwolnioną akcję serca, woskowobladą skórę, nie oddycha, nie reaguje na cewnik. I to jest rzeczywiście poważna sprawa. Ale jeśli ten stan trwa krótko, to nie zdążą się jeszcze dokonać nieodwracalne zmiany w mózgu (bo to on jest narządem najwrażliwszym na niedotlenienie). Dlatego lekarz nie stoi bezczynnie, tylko natychmiast przystępuje do akcji i, w zależności od potrzeb, podaje tlen przez maskę, zakłada rurkę intubacyjną do tchawicy, podłącza do respiratora, masuje serduszko... Robi wszystko, żeby ten okres niedotlenienia maksymalnie skrócić, by dziecko wyszło z niego możliwie bez szwanku.

Co dzieje się w mózgu pod wpływem niedotlenienia?

Zachodzi w nim szereg reakcji biochemicznych, które prowadzą do powstawania wolnych rodników tlenowych, niezwykle toksycznych związków, uszkadzających komórki nerwowe. Jedne z nich giną natychmiast, inne jeszcze po tygodniach.

Jakie mogą być tego skutki?

Tu nie ma prostych zależności. Nie można powiedzieć, że wszystkie dzieci, których stan w trzeciej minucie oceniono, dajmy na to, na 4 punkty, będą miały konkretne problemy. Bo to zależy jeszcze od indywidualnej wrażliwości dziecka na niedobór tlenu.

Więc jedne z tych dzieci mogą mieć zaledwie niewielkie dysfunkcje rozwojowe, które da się łatwo wyrównać, drugie - nieznaczne nieprawidłowości neurologiczne, poddające się rehabilitacji, a u niektórych zaburzenia mogą przybrać postać mózgowego porażenia dziecięcego.

To chyba jeden z najczęstszych skutków niedotlenienia?

Wcale nie, tyle że widoczny gołym okiem, bo dziecko z porażeniem mózgowym ma trudności ruchowe, np. chodzi na paluszkach czy niesprawnie operuje rączkami. Skutkiem niedotlenienia bywa także padaczka, ale i ją umiemy coraz lepiej leczyć. Jednak najczęściej są to opóźnienia w rozwoju psychoruchowym lub tzw. mikrouszkodzenia, które mogą się objawić, dopiero kiedy dziecko uczy się czytać albo liczyć, i które się koryguje.

Więc nawet dziecko urodzone w zamartwicy ma szanse na pomyślny rozwój?

Tak. Mózg ma niezwykłe zdolności kompensacyjne, czyli te bezpowrotnie uszkodzone komórki są zastępowane przez inne. U dzieci jego plastyczność jest olbrzymia. Więc szanse na zdrowie zawsze są.

Czy jest taki moment, kiedy rodzice dziecka z niedotlenieniem okołoporodowym mogą odetchnąć z ulgą? Powiedzieć sobie: było, minęło i szczęśliwie nie pozostawiło śladów?

Sprawa nie jest taka prosta, bo nie wszystkie skutki niedotlenienia da się przewidzieć. Także dlatego, że różne funkcje i umiejętności pojawiają się na różnych etapach rozwoju człowieka. Trudno więc prognozować, czy trzymiesięczne dziecko będzie miało w wieku lat dwóch opóźnioną mowę albo czy jako pięciolatek będzie nadpobudliwe psychoruchowo. Dlatego dziecko z niedotlenieniem okołoporodowym powinno być pod opieką specjalistów, którzy będą systematycznie oceniali jego rozwój. By móc korygować dostrzeżone nieprawidłowości, ale także, by stwierdzić, że określone zagrożenie minęło. No bo jeśli np. dziecko zaczęło normalnie chodzić, to wiadomo już, że nie będzie miało mózgowego porażenia dziecięcego, prawda? I to jest bardzo pocieszające.

Jak medycyna może pomóc dziecku z niedotlenieniem?

Przede wszystkim robimy badania diagnostyczne - rezonans magnetyczny po 3. tygodniu życia. Potem dziecko oceniają rehabilitanci i rozpoczynają odpowiednie ćwiczenia - czasem od razu, a czasem dopiero po powtórnej ocenie. Zdarza się bowiem, że rozwój przebiega wolniej, ale dziecko wyraźnie robi postępy. I wtedy nie powinno się ingerować.

Czy możemy na koniec powiedzieć rodzicom coś naprawdę krzepiącego?

Najbardziej krzepiące jest to, że neonatologia rozwija się bardzo prężnie. W ostatnich latach odkryliśmy dobroczynny wpływ hipotermii, która przeciwdziała skutkom niedotlenienia: obniżenie temperatury mózgu o 2-2,5°C spowalnia procesy metaboliczne, hamuje powstawanie wolnych rodników i powstrzymuje obumieranie komórek. I coraz więcej ośrodków ma już takie specjalne czepki do chłodzenia główki!

Prof. dr hab. n. med. Anna Dobrzańska kierownik Kliniki Neonatologii, Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka w Centrum Zdrowia Dziecka, konsultant krajowy w dziedzinie pediatrii.

Więcej o: