1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"Moje dziecko nie ma obowiązku dzielić się z twoim". Mama bez ogródek o tym, czego uczy swojego syna

Alanya Kolberg ma swoje zasady dotyczące wychowywania dzieci i się ich trzyma. Po wizycie z synem w parku naszła ją refleksja, którą postanowiła się podzielić publicznie. O tym, że poruszyła ważną kwestię, świadczy odzew, jaki wywołał jej post.

"Moje dziecko nie ma obowiązku dzielić się z twoim" - tym zdecydowanym twierdzeniem Alanya rozpoczęła wywód o tym, dlaczego uczy swojego syna, że ma pełne prawo odmówić pożyczenia zabawki innemu dziecku. Wystarczy, że nie chce tego robić.

Takiej lekcji udzieliła mu w trakcie wizyty w parku. Mały Carson zabrał do niego ze sobą dwie figurki i ciężarówkę, którymi planował się bawić. Szybko okazało się, że inne dzieci też mają na to ochotę, w efekcie czego do jej syna podeszło w sumie co najmniej sześciu chłopców z żądaniem podzielenia się zabawkami.

Po prostu powiedz "nie"

Jak wspomina jego mama, Carson zestresował się sytuacją i zaczął nerwowo przyciskać zabawki do piersi, kiedy inne dzieci zaczęły po nie sięgać. Szukając pomocy, spojrzał na nią, więc natychmiast powiedziała mu, że może powiedzieć "nie":

Po prostu powiedz "nie". Nie musisz mówić nic więcej

Tak, jak się spodziewała, kiedy tylko chłopcy usłyszeli odmowę, podbiegli do niej, by poskarżyć, że jej syn nie chce się dzielić. Ale i na to miała gotową odpowiedź:

Nie musi się z wami dzielić. Powiedział, że nie chce. Jeśli będzie chciał, po prostu to zrobi

Nienawistne spojrzenia

W tym momencie, jak relacjonuje Alanya, padły na nią "nienawistne spojrzenia" ze strony innych obecnych na miejscu rodziców. Ale kobieta nie przejęła się nimi ani trochę, bo ma na ten temat wyrobioną opinię:

Jeśli ja, dorosła osoba, szłabym parkiem jedząc kanapkę, wymaga się ode mnie, by się nią podzielić z obcymi? Nie! Czy jakikolwiek dobrze wychowany dorosły, obcy, sięgałby po tę kanapkę i obrażał się, gdybym się odsunęła? Znowu nie!

Dlatego mama Carsona nie ma wątpliwości, że postępuje słusznie. Mimo to spodziewa się, że inni rodzice ocenili ją i jej syna jako nieuprzejmych, więc - żeby podkreślić swój punkt widzenia - zapytuje retorycznie, kto w tej sytuacji faktycznie zachował się nietaktownie. "Osoba, która nie jest chętna do tego, żeby oddać swoje zabawki sześciu obcym, czy sześciu obcych domagających się otrzymania czegoś, co do nich nie należy, nawet kiedy właściciel ewidentnie czuje się z tym niekomfortowo?".

Dla Alanyi odpowiedź jest jasna. Jako matka uważa, że postępując w ten sposób, uczy swojego syna radzenia sobie w dorosłym życiu. Zaznacza przy tym, że zna osoby dorosłe, których zdecydowanie nikt nie nauczył w dzieciństwie, jak się dzielić, ale przyznaje, że jest w stanie wymienić o wiele więcej takich, które nie potrafią powiedzieć "nie", ustalić granic czy zadbać o swoje potrzeby. Sama uważa, że jest jedną z nich.

Żeby dopełnić całości i podkreślić, że nie zamierza wychowywać swoich dzieci na samolubnych, nie dzielących się niczym dorosłych, tylko osoby postępujące zgodnie ze swoimi przekonaniami, kobieta dodaje, że jej syn wziął do parku zabawki właśnie po to, by się nimi podzielić - ale z młodszą córką jej przyjaciółki, którą zna i lubi, a nie grupą obcych, żądających tego chłopców.

Ostatnia lekcja

Na koniec Alanya udzieliła czytającym jej post ostatniej lekcji. "Kiedy następnym razem twoje dziecko podbiegnie do ciebie złe, bo inne dzieci nie chcą się dzielić, pamiętaj proszę, że nie żyjemy w świecie, w którym obowiązuje rozdawanie wszystkiego, co się ma tylko dlatego, że ktoś tego chce".

Jej apel spotkał się z dużym zainteresowaniem internautów i dość powszechną zgodą. Wśród komentarzy znalazła się nawet wypowiedź przedszkolanki, która nie tylko uczy tego samego swoich podopiecznych, ale - co ją samą nadal zaskakuje - też ich rodziców. Okazuje się, że często dopiero tłumaczenie na przykładzie tego, czy "gdyby mieli 100 dolarów, a ona chciałaby tak po prostu dostać od nich połowę tej sumy, zgodziliby się", otwiera im oczy.

Wpajanie dzieciom zasad odnośnie tego, czy i w jakim zakresie powinny się dzielić swoimi rzeczami, zależy oczywiście od ich rodziców. Dla jednych nauka odmawiania to budowanie asertywności, którą traktują priorytetowo, dla innych bezwarunkowe dzielenie się w dzieciństwie jest najważniejsze, bo uczy dziecko, jak nie być egoistą.

Według ekspertów najwięcej pożytku dla malucha i jego otoczenia ma nauczenie go rozsądnego dzielenia się. Ważne jest, by z jednej strony dać mu prawo do decydowania o swojej własności, a z drugiej własnym zachowaniem i rozmową pokazać, że to coś dobrego i sprawiającego przyjemność.

O tym, jak sobie poradzić z tym zadaniem szczegółowo i na obrazowych przykładach wyjaśnia psycholożka Ula Malko:

CZYTAJ WIĘCEJ >> To moje! Jak nauczyć dziecko dzielić się z innymi?

A Wy, którą opcję reprezentujecie? Na opinie czekamy w komentarzach.

Zobacz też:

Burza uczuć. Jak pomóc dziecku zrozumieć emocje?

23 tys. rodziców odmówiło szczepień dla swoich dzieci. Czego się boją?

Więcej o:
Komentarze (253)
"Moje dziecko nie ma obowiązku dzielić się z twoim". Mama bez ogródek o tym, czego uczy swojego syna
Zaloguj się
  • hajaszek

    Oceniono 259 razy 239

    Interesujące.
    Myślę, że dzieci powinno uczyć się obu umiejętności.
    Zarówno dzielenia się - bo to nie jest łatwe i trzeba się tego nauczyć. Bo to dobre. Bo ta umiejętność charakteryzuje rozwinięte społeczeństwa.
    Jak i odmawiania - bo umiejętność odmowy i zostania przy swoim zdaniu jest cenna i pozwala przetrwać z wysoko podniesioną głową bez poczucia winy. Daje poczucie wartości i pewności siebie.

  • pensylwania2

    Oceniono 217 razy 209

    Taka sytuacja - obiecałam mamie mojego chrześniaka na Gwiazdkę interaktywną pandę. I tak się zdarzyło, że sięgnęłam z półki ostatnią. I nagle za sobą słyszę rozdzierający płacz. Odwróciłam się, a tu zapłakany chłopiec krzyczy, że chce misia. Matka dziecka nic nie reaguje, ale czuję, że oczekuje ode mnie, że ustąpię. Próbuje wytłumaczyć dziecku, że to dla innego chłopca, który też chce tę zabawkę. Nie! On chce i koniec. Matka nic. Nawet nie próbuje dziecka uspokoić. Sytuacja parowa, bo dzieciak kompletnie nie słucha moich argumentów. No to odeszłam po jakimś czasie. No i wtedy mamusia zareagowała, że jestem zimną żmiją nieczuła na płaczące dziecko. Nie ustapiłam, a dzieciak dostał histerii połączonej z agresją, bo zaczął matkę okładać pięściami....

  • koenzymq10

    Oceniono 205 razy 177

    Mówienie dziecku, że ma coś oddać, bo ktoś inny właśnie chce tę zabawkę, to najgorsze, co możemy zrobić własnemu dziecku. I piszę to ja, socjalista, człowiek otwarty, kosmopolita (wg nowomowy: lewak), a nie dorobkiewicz-egoista ze strzeżonego osiedla. Niech dzieci uczą się dzielić z kim chcą i kiedy chcą.

  • partiota4

    Oceniono 144 razy 130

    Przed marketem na osiedlu gdzie mieszkam rezydował menel. Nienachalny- ot taki zwykły menel. Idąc z zakupami do samochodu czasami dawałem mu złotówkę, raz nawet kupiłem mu konserwę. W tej chwili meneli jest czterech, w tym dwóch bezczelnych i nachalnych. Niestety dzielenie się ma i taką stronę- ten, z którym się dzielisz musi mieć świadomość, że jest to dobra wola z twojej strony a nie twój obowiązek.

  • titta

    Oceniono 134 razy 124

    Moze zaczac od uczenia dzieci nie interesowaniem sie tak bardzo tym co maja inni i grzecznym pytaniem czy mozna?
    Rosnie pokolenie ludzi rozczeniowych, nie tylko takich ktorzy sie nie dziela ale przede wszystkim takich dla ktorych to co ONI chca jest najwazniejsze.

  • parafiraza

    Oceniono 92 razy 82

    Najpierw dziecko ma wszystko, cokolwiek wskaże palcem. Potem ma, bo tak, wszak jest dzieckiem.
    Daj, oddaj, pożycz, daj mu/jej potrzymać na chwilę, jest młodsza/y , nic ci się nie stanie jak się on/a pobawi..Rośnie król/owa.
    A potem jak społeczeństwo wymaga pewnych społecznych zachowań jest ryk, płacz, dlaczego król/owa nie ma i mieć nie może ? no dlaczego ? czemu do tej pory mogło dziecko podejść do innego dziecka/półki sklepu i po prostu ..mieć , a od tej chwili już nie ?
    Zastanówcie się kiedy ma ta chwila przyjść, bo wg mnie od urodzenia winno dziecko być przyzwyczajane do prawdziwego świata , a nie świata wg dziecka.

  • sofija_xs

    Oceniono 124 razy 74

    Ja również tego uczę swoje dzieci. Nie zgadzam się na rozdawanie zabawek bo dzieci nie chcą potem oddać. Nie zmuszam do dzielenia się z obcymi bo potem dziecko nie umie odmówić.

  • pawel_vogel

    Oceniono 104 razy 66

    Dzielenie się, jest naturalną potrzebą samą w sobie osoby obdarowującej, i nie powinno wynikać z pazerności ani zazdrości czy co gorsza z wymuszenia przez "obdarowywanego" (który w tym momencie siłą wyłudza). W naszym kraju wciąż pokutuje przekonanie z komuny, że jak dziecko przyniosło do przedszkola banana, to powinno przynieść dla wszystkich. Że jak ma nowy rower to musi dać się karnąć, że jak ma cukierki to MUSI się podzielić. NIE MUSI. W najlepszym przypadku może się na coś zamienić, lub ostatecznie - jeśli będzie miało na to ochotę(!) - POCZĘSTOWAĆ czyli obdarować/podzielić się.

    I nic NIE MUSI.

    Przykład ze 100$ jest idealny. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to polecam kodeks karny:

    Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX