1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Bony dla rodziców, którzy zrezygnują z pracy, by zająć się dzieckiem. List do premiera Morawieckiego

Dla małego dziecka najlepsza jest opieka rodzica, żłobek to zło konieczne - sugerują psychologowie, pedagodzy i lekarze w liście otwartym skierowanym do władz. Eksperci proponują, aby opiekujący się dzieckiem rodzic otrzymywał wsparcie finansowe od państwa zamiast posyłać je do żłobka.

W liście otwartym w sprawie opieki nad dziećmi do lat trzech wybitni eksperci (m.in.: psychiatra prof. Bogdan de Barbaro, pediatra, prof. Teresa Jackowska, psycholog, pedagog, prof. Barbara Kiereś) przekonują, że żłobki nie są optymalną formą opieki nad małymi dziećmi i wyrażają swoje zaniepokojenie programami rządowymi, w których tego rodzaju placówki są faworyzowanym rozwiązaniem.

Pierwsze trzy lata życia najważniejsze. Ale obok rodzica, nie w żłobku

Zdaniem 50 znanych i cenionych polskich pediatrów, psychologów, psychiatrów, pedagogów wczesne dzieciństwo to kluczowy okres w rozwoju każdego człowieka, a najważniejszą w nim rolę pełni przywiązanie do matki, a także do ojca.

To przede wszystkim rodzice powinni zapewnić dziecku do trzeciego roku życia opiekę, bezpieczeństwo i optymalne warunki do rozwoju.

"Bezpieczna więź z bliską, znaną i kochaną dorosłą osobą stanowi fundament dla poczucia wartości, obrazu siebie i świata, kształtowania zainteresowania otoczeniem, gotowości do uczenia się i późniejszego wchodzenia w życie społeczne i kształtowania własnych relacji rodzinnych w dorosłości".

To przede wszystkim rodzice są odpowiedzialni za stworzenie swoim dzieciom jak najlepszych warunków wychowawczych, zdrowotnych i materialnych ich rozwoju. Obowiązkiem państwa (a także władz samorządowych) jest zapewnianie rodzicom optymalnych warunków wychowania dzieci, szczególnie tych najmłodszych

- czytamy w liście otwartym do premiera Mateusza Morawieckiego.

Żłobki wymagają kontroli

Według ekspertów wciąż brakuje rozwiązań, które wspierałyby rodziców chcących samodzielnie wychowywać swoje potomstwo - państwo nie wspiera ich ekonomicznie.

Naukowcy i specjaliści alarmują, że żłobki nie są optymalną formą opieki nad małymi dziećmi. I chociaż podkreślają, że placówki są potrzebne, a państwo musi zadbać o ich odpowiednią liczbę i jakość, to zgłaszają też swoje krytyczne uwagi w odniesieniu do Ustawy z dnia 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat trzech (a w szczególności do jej przepisów odnoszących się do żłobków).

Obawy specjalistów budzą m.in. warunki, które panują w polskich żłobkach. Eksperci zwracają uwagę na to, że na jednego opiekuna przypada za dużo podopiecznych, brakuje personelu pomocniczego, lokale i sale są za małe, a żłobkowe żywienie wymaga kontroli.

Młodym i niedoświadczonym rodzicom przedstawia się ofertę opieki żłobkowej jako pozytywną, pożądaną i rozwijającą dziecko, nie wspominając o potencjalnie negatywnych jej skutkach

- piszą eksperci i tłumaczą co i dlaczego szwankuje w polskich żłobkach:

"Wciąż obowiązują przepisy stwarzające iluzję możliwości rozwoju i edukacji dziecka oraz zadbania o jego potrzeby, w sytuacji, gdy na jednego opiekuna ma przypadać nawet do ośmiorga podopiecznych w różnym wieku (od kilku miesięcy do kilku lat), którymi ma się on zajmować samodzielnie nawet przez 10 godzin dziennie. Rażąco niedostateczne są wymogi stawiane żłobkom, które są tworzone w oparciu o tę ustawę, dotyczące np. wielkości i liczby pomieszczeń, personelu (również pomocniczego), higieny, bezpieczeństwa fizycznego, diety i żywienia, kontroli itp.".

1000 zł. Tyle kosztuje miesięcznie utrzymacie dziecka w żłobku

Autorzy listu zwracają również uwagę na to, że budowa i utrzymanie żłobków to duże koszty. Miesięczne utrzymanie dziecka w państwowym żłobku kosztuje państwo około 1000 zł. Eksperci sugerują, że korzystniej dla dziecka byłoby, aby państwo wypłacało pieniądze bezpośrednio rodzicom w formie bonów.

"Najlepszym rozwiązaniem byłby bon opiekuńczo-wychowawczy przyznawany rodzicom wszystkich dzieci z możliwością wykorzystania go jako wsparcia finansowego rodzinnej opieki nad dzieckiem lub jako opłaty za żłobek" - czytamy.

List, za pomocą biura podawczego, 15 listopada został przekazany do premiera Mateusza Morawieckiego oraz do posłów i senatorów.

Inicjatorem listu jest Związek Dużych Rodzin „Trzy Plus”. Antonina Jękot z biura związku w rozmowie telefonicznej zapewniła nas, że wszyscy eksperci podpisani pod listem współtworzyli jego treść. List został opublikowany na stronie Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Poniżej publikujemy cały list:


Warszawa dn. 15 listopada 2018 r.

Pan Mateusz Morawiecki
Prezes Rady Ministrów
Posłowie i Senatorowie RP


LIST OTWARTY W SPRAWIE OPIEKI NAD DZIEĆMI DO LAT 3

Szanowny Panie Premierze,
Szanowni Państwo Posłowie,
Szanowni Państwo Senatorowie,

wczesne dzieciństwo to kluczowy okres w rozwoju każdego człowieka. Jakość doświadczeń z tego okresu przekłada się bezpośrednio na sposób funkcjonowania przez całe życie. Współczesna wiedza pedagogiczna, psychologiczna, neuropsychologiczna i medyczna oparta o wyniki wielu badań naukowych, nie pozostawia wątpliwości, iż narażenie dziecka, zwłaszcza w pierwszych latach życia, na działanie niekorzystnych dla rozwoju czynników, skutkuje trwałymi, często nieodwracalnymi trudnościami w jego przyszłym funkcjonowaniu, a także w jego zdrowiu (w tym także zdrowiu psychicznym).

W rozwoju dziecka do lat trzech kluczową rolę pełni przywiązanie do matki, a także do ojca. Bezpieczna więź z bliską, znaną i kochaną dorosłą osobą stanowi fundament dla poczucia wartości, obrazu siebie i świata, kształtowania zainteresowania otoczeniem, gotowości do uczenia się i późniejszego wchodzenia w życie społeczne i kształtowania własnych relacji rodzinnych w dorosłości.

To przede wszystkim rodzice są odpowiedzialni za stworzenie swoim dzieciom jak najlepszych warunków wychowawczych, zdrowotnych i materialnych ich rozwoju. Obowiązkiem państwa (a także władz samorządowych) jest natomiast zapewnianie rodzicom optymalnych warunków wychowania dzieci, szczególnie tych najmłodszych.

Niestety, wciąż brak rozwiązań wspierających rodziców, którzy sami chcą wychowywać swoje potomstwo. Państwo nie wspiera ekonomicznie najkorzystniejszego z punktu widzenia rozwoju dziecka rozwiązania.

Część z osób podpisanych pod niniejszym listem zgłosiła już w roku 2011 swoje zaniepokojenie powstającymi wówczas przepisami dotyczącymi opieki nad dziećmi do lat 3.

Mimo zgłaszanych wtedy i później głosów krytycznych wobec Ustawy z dnia 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (a w szczególności jej przepisów odnoszących się do żłobków), trwa ona w niezmienionym kształcie. Wciąż obowiązują niezgodne z wiedzą naukową przepisy stwarzające iluzję możliwości rozwoju i edukacji dziecka oraz zadbania o jego potrzeby, w sytuacji, gdy na jednego opiekuna ma przypadać nawet do ośmiorga podopiecznych w różnym wieku (od kilku miesięcy do kilku lat), którymi ma się on zajmować samodzielnie nawet przez 10 godzin dziennie. Rażąco niedostateczne są wymogi stawiane żłobkom, które są tworzone w oparciu o tę ustawę, dotyczące np. wielkości i liczby pomieszczeń, personelu (również pomocniczego), higieny, bezpieczeństwa fizycznego, diety i żywienia, kontroli itp.

W tej sytuacji niepokój budzi także treść Resortowego programu rozwoju instytucji opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 „MALUCH+” Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a także ogłoszonego na jego podstawie Otwartego konkursu na finansowe wspieranie zadań z zakresu rozwoju instytucji opieki nad dziećmi do lat 3 „Maluch+” 2018 w części, w jakiej zachęca się jednostki samorządu terytorialnego do tworzenia nowych miejsc dla dzieci w żłobkach i deklaruje gotowość do finansowania tego zadania.

Część polityków i samorządowców, a także liczne media publicznie wyrażają niezadowolenie z niskiego - w porównaniu z wieloma krajami Europy - odsetka dzieci do lat trzech korzystających z instytucjonalnych form wychowania dzieci. Młodym i niedoświadczonym rodzicom przedstawia się ofertę opieki żłobkowej jako pozytywną, pożądaną i rozwijającą dziecko, nie wspominając o potencjalnie negatywnych jej skutkach.

Jest oczywiste, że z różnych względów część rodzin potrzebuje miejsc opieki pozarodzinnej - ze strony państwa oczekiwać należy najwyższej troski o jakość takiej opieki i adekwatność do potrzeb małego dziecka. Nie powinno to być jednak rozwiązanie faworyzowane. Najlepszym rozwiązaniem byłby bon opiekuńczo-wychowawczy przyznawany rodzicom wszystkich dzieci z możliwością wykorzystania go jako wsparcia finansowego rodzinnej opieki nad dzieckiem lub jako opłaty za żłobek.

Celem zagwarantowania najbardziej odpowiedniej opieki nad dziećmi do lat trzech, niezbędne jest:

1. Potraktowanie samodzielnej opieki rodziców (lub innych osób bliskich) nad najmłodszymi dziećmi jako opcji najbardziej odpowiadającej ich potrzebom. Ta forma osobistej opieki rodziców wymaga co najmniej finansowego równouprawnienia. Jeśli budowa jednego miejsca w żłobku kosztuje około 20 tys. zł. a potem utrzymanie miesięczne dziecka kosztuje około 1 tys. zł. dopłaty z budżetu państwa lub samorządu, to rodzic rezygnujący z pracy zarobkowej, by pracować przy wychowaniu malucha jest dyskryminowany, choć jego wybór w perspektywie długofalowej jest społecznie korzystny. Jednym ze sposobów wsparcia prawa rodziców do wyboru osobistej formy wychowania mógłby być bon opiekuńczo-wychowawczy, należny rodzicowi w przypadku rezygnacji z pracy w celu opieki nad dzieckiem do lat trzech.

2. Określenie w przepisach dotyczących żłobków mniejszej niż obecnie dopuszczalnej liczby dzieci przypadających na jednego opiekuna (z uwzględnieniem wieku dzieci i ewentualnego stopnia ich niepełnosprawności). Liczenie na to, że na skutek częstych chorób, na które zapadają dzieci oddawane do żłobka, faktyczna liczba dzieci jest mniejsza, niż dopuszczana przez ustawę, wskazuje, że przyjmuje się fakt obniżenia odporności małych dzieci na skutek ich separacji od rodziców i narażania ich na kontakt z chorobami (w tym zakaźnymi), za element kalkulacji ekonomicznej.

3. Określenie maksymalnej dopuszczalnej liczby godzin spędzanych przez dziecko poza opieką rodzinną (uwzględniając wiek dziecka).

4. Ustawowe zapewnienie respektowania indywidualnych potrzeb rozwojowych każdego dziecka w żłobku – np. swobody przemieszczania się, preferencji dotyczących rytmu dnia, zabawy czy potrzeb pokarmowych.

5. Zapewnienie odpowiedniego okresu adaptacji dziecka do nowego miejsca i opiekuna (ok. 1 mies.), zaś rodzicom dzieci przebywających w danej placówce swobodnego wstępu na jej teren.

Wyrażamy nadzieję, że głos środowisk zajmujących się zdrowiem fizycznym i psychicznym oraz wychowaniem małych dzieci zostanie zauważony i uwzględniony, a obowiązujący kształt przepisów, a także praktyka działania Rządu i jednostek samorządu terytorialnego będą dostosowane do stanu aktualnej wiedzy naukowej w tych dziedzinach i będą przede wszystkim wspierać rodziców chcących zapewnić najlepszą opiekę swoim dzieciom w domach rodzinnych.


Prof. dr hab. n. med. Bogdan de Barbaro, psychiatra, psychoterapeuta, superwizor psychoterapii, kierownik Katedry Psychiatrii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum, kierownik Zakładu Terapii Rodzin w Katedrze Psychiatrii w latach 1990 – 2016
Prof. dr hab. n. med. Teresa Jackowska, lekarz, konsultant krajowy w dziedzinie pediatrii
Prof. dr hab. Barbara Kiereś, psycholog, pedagog, adiunkt w Instytucie Pedagogiki Wydziału Nauk Społecznych KUL, Katedra Pedagogiki Rodziny
Prof. dr hab. Dorota Kornas-Biela, psycholog, pedagog, kierownik Katedry Psychopedagogiki, Instytut Pedagogiki, Wydział Nauk Społecznych, KUL
Prof. dr hab. Aleksandra Korwin – Szymanowska, psycholog, prawnik, specjalista w zakresie kryminologii w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk
Prof. dr hab. Anna Murawska, pedagog, Zastępca Dyrektora Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego
Prof. dr hab. n. med. Irena Namysłowska, psychiatra, psychoterapeuta, superwizor psychoterapii, przez 25 lat kierownik Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie
Prof. dr hab. Maria Opiela, nauczyciel akademicki Katedra Pedagogiki Chrześcijańskiej, Instytut Pedagogiki KUL
Prof. dr hab. n. med. Andrzej Radzikowski, lekarz pediatra, specjalista chorób dziecięcych, Klinika Gastroenterologii i Żywienia Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego
Prof. dr hab. Maria Ryś, psycholog rodziny, Kierownik Katedry Psychologii Małżeństwa i Rodziny na UKSW
Prof. dr hab. n. med. Maria Siwiak – Kobayashi, psychiatra, psycholog i psychoterapeuta, superwizor psychoterapii, emerytowany kierownik Kliniki Nerwic Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.
Dr hab. Mikołaj Krasnodębski, filozof, pedagog
Dr Monika Baryła-Matejczuk, psycholog, wykładowca na Wydziale Psychologii i Pedagogiki Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji w Lublinie
Dr Szymon Grzelak, psycholog, założyciel i prezes Zarządu Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej
Dr n. med. Krzysztof Jedliński, psychoterapeuta, psychiatra, superwizor psychoterapii, Ośrodek Pomocy i Edukacji Psychologicznej Intra
Dr Grzegorz Kata, psycholog, adiunkt w Pracowni Psychoprofilaktyki i Pomocy Psychologicznej na wydziale Pedagogiki i Psychologii w Wyższej Szkole Ekonomii i Innowacji w Lublinie
Dr Małgorzata Kunicka, pedagog, adiunkt w Katedrze Wczesnej Edukacji Instytutu Pedagogiki na Uniwersytecie Szczecińskim
Dr Anna Rygielska, psychoterapeuta
Dr Barbara Smolińska, psychoterapeuta, superwizor psychoterapii
Dr Małgorzata Wałejko, pedagog, Instytut Pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego
Dariusz Piotr Fijewski, psycholog, psychoterapeuta, superwizor psychoterapii, Ośrodek Pomocy i Edukacji Psychologicznej Intra
Maria Fijewska, psycholog, psychoterapeuta, superwizor psychoterapii, Ośrodek Pomocy i Edukacji Psychologicznej Intra
Monika Sowicka, psychoterapeuta, superwizor psychoterapii
Iwona Chorek, pedagog, główny specjalista ds. uzależnień Ośrodka Pomocy Społecznej
Kamila Hertmanowska, psychoterapeuta
Barbara Janicka, lekarz pediatra
Bożena Janowicz, oligofrenopedagog, terapia pedagogiczna i socjoterapia
Aleksandra Januszewicz, psychoterapeuta, doradca ds. rodziny
Anna Jedlińska-Paliga, psycholog
Ewa Kledyńska, psychoterapeuta
Teresa Klukowska, psycholog
Artur Krężel, psychiatra, psychoterapeuta
Joanna Krupska, psycholog, Prezes Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”
Agnieszka Laus-Rzepecka, psycholog, psychoterapeuta
Dorota Maczuga, psychoterapeuta
Małgorzata Mazur, pedagog
Filip Ossowiecki, psycholog, psychoterapeuta
Joanna Piekarska, psychoterapeuta
Joanna Sakowska, psycholog, współautor polskiej edycji programu "Szkoła dla Rodziców i Wychowawców", instruktor i realizator programów profilaktycznych
Katarzyna Semczuk - Dembek, psychoterapeuta
Lucyna Słup, psychoterapeuta
Mateusz Smoliński, psychoterapeuta uzależnień
Jolanta Sokół-Jedlińska, trener psychologiczny, Ośrodek Pomocy i Edukacji Psychologicznej Intra
Kinga Stańczy-Ossowiecka, pedagog
Wojciech Sulimierski, psychoterapeuta
Karolina Katarzyna Tkaczewska, psycholog, psychoterapeuta
Anna Tudek, psycholog
Janusz Wardak, pedagog
Aleksandra Woś-Janik, psycholog
Jarosław Żyliński, psycholog wychowawczy

Powinni cię również zainteresować:

Przedszkola i żłobki tylko dla zaszczepionych? Aktywista: Nasz projekt nie powstał "na kolanie"

Pierwsze dni w żłobku z perspektywy rodziców. "Problemów uniknąć nie sposób, ale można zminimalizować straty"

Czekamy na Wasze opinie

Czy uważacie, że to rodzice powinni opiekować się dziećmi do trzeciego roku życia zamiast pracować, a państwo powinno im w tym pomóc, zapewniając np: bony opiekuńczo-wychowawcze? Piszcie na adres: edziecko@agora.pl. Najciekawsze listy nagrodzimy książką.

Więcej o:
Komentarze (40)
Bony dla rodziców, którzy zrezygnują z pracy, by zająć się dzieckiem. List do premiera Morawieckiego
Zaloguj się
  • aganiok102

    Oceniono 1 raz 1

    Kolejna próba produkcji nierobów .

  • antyantypis

    Oceniono 5 razy 1

    Wychowywłam swoje dzieci w domu przez pierwsze 5 lat ich życia, mąż sam pracował na naszą czwórkę, nie dostaliśmy od państwa ani złotówki, żyliśmy skromnie ale nikt nie głodował. Nie rozumiem dlaczego miałabym teraz komuś płacić aby wychowywał swoje dzieci ?

  • mr.powers

    Oceniono 4 razy 2

    Daj palec, a zjedza cala reke.

  • fielmon

    Oceniono 10 razy 2

    Mój syn ma 42 lata. W jego dzieciństwie dzieliłyśmy z siostrą jednego gołębie którego od kogoś dostała na dwie . Stałyśmy całymi nocami za kostką masła, smalecmam wpisany w książeczkę zdrowia dziecka, bo była kostka na miesiąć. Z pensji najniższej urzędniczki imęża pracownika fizycznego wychowaliśmy syna, zdobył dwa fakultety, sam pracuje na swoim i utrzymuje czteroosobowąrodzinę.A wam tylko dać i dać. Onręce urabia,żeby zapłacić vat, podatek dochodowy i składki zus, wszytko rośnie bo państwo musi utrzymać nierobów. W mojej młodości zaszczytem dla kobiety byłapraca, samodzielnośc, a teraz czekają na mannęz nieba.

  • malgojb

    Oceniono 4 razy 4

    Faktycznie dziecko wychowane bez rówieśników z samym niedouczonym rodzicem dobrze się rozwija, tylko czemu nie ma wiarygodnych badań, że dziecko po żłobku jest głupsze i upośledzone. Gdyby jeszcze to się tak potwierdzało w historii, tylko problemem jest, że i dawniej dziecko nie było tak pod spódnicą matki bo albo niańka albo starsze rodzeństwo bo matka nigdy nie miała tak czasu, prace domowe nie ograniczały się do odkurzacza i włączenia pralki. No i co jeśli ten opłacany przez podatnika smarek na koniec wyrośnie na zdemoralizowanego chuligana, a przecież wcale nie widać by matka w domu sprawiała by dziecko było odpowiedzialne? Czy za błędy wychowawcze będą zwracać pieniądze skoro się będzie płacić za jakoby 'lepsze' przystosowanie społeczne.

  • stefa555

    Oceniono 4 razy 4

    Jak kogoś nie stać , to niech nie rodzi dzieci. Patologia dostanie tysiąc i wyda na wódkę i to dopiero będzie bliskość dziecka a rodzicami.

  • hannes_k

    Oceniono 7 razy 5

    Ponieważ swoje wychowałem i nikt mi nie pomagał, to teraz mam utrzymywać kolejnych darmozjadów??

  • korollaq

    Oceniono 8 razy 6

    Czy takiego "bonu" nie powinien fundować ojciec dziecka, a nie podatnicy, w tym matki zostawiające własne dziec w żłobku i zasuwające na etacie? Niepracująca żona to luksus, i niemoralne jest obarczanie kosztami ludzi, którzy z tego luksusu nie korzystają. Urlop macierzyński, wychowawczy i finito, do roboty.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX