1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Wyciągnęła 150 kleszczy z ciała córki. Wyglądały jak wysypka, jak brud pod paznokciem

Nimfy kleszczy są tak samo niebezpieczne jak dorosłe osobniki. Trudno je zauważyć i łatwo pomylić z brudem czy pieprzykami. Przekonała się o tym mama Emmalee. Dziecko wróciło do domu z ponad 150 pasożytami.

Ze względu na to, że sezon na kleszcze trwa w najlepsze, a wiele osób wciąż nie zdaje sobie sprawy z tego, że atakują również ich niedorosłe formy, przypominamy nasz tekst sprzed dwóch lat.

Przerażona tym, co stało się z jej dzieckiem, Beka Setzer, postanowiła opublikować na Facebooku ostrzeżenie dla wszystkich rodziców.

Po zabawie na dworze, Emmalee wróciła do domu pokryta czarnymi punkcikami.

Jej mama początkowo wzięła je za "jakieś nasionka" i zabrudzenia. Kiedy jednak próbowała je zetrzeć, zrozumiała, że to malutkie kleszcze. A dokładniej - ponad 150 nimf kleszczy, które zagnieździły się na nogach, brzuchu, rękach i pod pachami dziecka.

Kobieta wspomina, że jej córka bawiła się "przy spryskiwaczu" w przydomowym ogrodzie, gdzie przypadkiem trafiła na gniazdo pasożytów.

Półtorej godziny wyciągania kleszczy

Wyciągnięcie wszystkich nimf (nimfy to stadium rozwoju między larwą a dojrzałą postacią kleszcza) z ciała dziecka zajęło Bece półtorej godziny. Później zrobiła córce długą kąpiel i kilkukrotnie, uważnie umyła całe jej ciało. Wyprała też wszystkie koce, pościel, ubrania i zabawki, z którymi mała miała kontakt, a jej samej podała dla bezpieczeństwa lek przeciwhistaminowy.

Następnego dnia Emmalee obudziła się z niewielką gorączką i spuchniętymi węzłami chłonnymi. W miejscu ukąszeń kleszczy pojawiły się czerwone ślady. Lekarz, do którego trafiła, zadecydował o natychmiastowej i "agresywnej terapii antybiotykowej i antyhistaminowej" - prewencyjnie i po to, by dziewczynka szybciej wróciła do pełni zdrowia. Po zdjęciach, które jej matka zamieszcza na swoim facebookowym profilu można wnioskować, że kilkulatka faktycznie szybko doszła do siebie.

"Miejcie się na baczności"

Szczegółowy opis i "dokumentacja" w postaci zdjęć i filmików, które upubliczniła Beka, mają służyć jednemu - zwiększeniu świadomości wśród dorosłych.

Chciałabym, żeby każdy rodzic to zobaczył i miał się na baczności. Nimfy zdecydowanie łatwiej przeoczyć na ciele dziecka albo własnym niż dorosłe kleszcze

Kobieta poinformowała też, że wysłała część z wyciągniętych z ciała córki pasożytów do analizy. Badania potwierdziły, że miała do czynienia z kleszczami, ale na szczęście w tym przypadku nie były nosicielami boreliozy.

O tym, jak się chronić zarówno przed nimfami, jak i dorosłymi osobnikami, gdzie występują i czym grozi zetknięcie z kleszczem, przeczytacie tutaj:

Zobacz też:

Fakty i mity o kleszczach - czego jeszcze o nich wiesz?

Olejek miętowy na usunięcie kleszcza? Eksperci: "Działa, ale może przynieść więcej szkody niż pożytku"

Więcej o:
Komentarze (94)
Wyciągnęła 150 kleszczy z ciała córki. Wyglądały jak wysypka, jak brud pod paznokciem
Zaloguj się
  • yosemitesam

    Oceniono 364 razy 248

    To jeszcze nic, na organizmie Polski pasożytuje aktualnie 234 kleszczy, można jeszcze doliczyć 32 osobniki odmiany brunatnej - a ich wyciągnięcie będzie możliwe dopiero za dwa lata.

  • grenlandzki-opos

    Oceniono 114 razy 62

    A wystarczyło wcześniej założyć jej obrożę przeciw kleszczom.

  • yosfer

    Oceniono 63 razy 57

    Czy stażysta, który przekopiował artykuł z internetu mógłby jeszcze wygooglować informację, gdzie ta sytuacja miała miejsce. Kiedyś w dobrym tonie podczas pisania artykułów było informowanie gdzie się coś wydarzyło, a nie tylko, że się wydarzyło. Ja wiem, że kleszcze to problem niemal ogólnoświatowy, więc w sumie ktoś mógłby mi napisać - i co tu drążyć, uważaj na robale i tyle. I w sumie miałby rację. Tak więc jednak cofam moją prośbę o doszczegółowienie miejsca akcji. Nie obchodzi mnie to.

  • wiceherszt

    Oceniono 167 razy 43

    Zawsze kiedy sądzę, że "Gazeta" nie może już być bardziej beznadziejna, ta zaskakuje mnie jakimś kolejnym fajerwerkiem. Wchodząc w artykuł o "nimfach kleszczy" liczyłem na to, że nie będę musiał przegrzebywać internetu, tylko czegoś się dowiem.

    Tutaj nie dowiedziałem się niczego oprócz faktu istnienia takiej formy tych pasożytów. Sądząc z imienia i nazwiska poszkodowanego dziecka o nieznanym wieku, pochodziło ono z USA, co mógłby też potwierdzić fakt opisania zdarzenia na FB, gdyż w kraju Wielkiego Brata panuje zwyczaj dokumentowania tam wszystkiego, włącznie ze sraczką.

    Przy takim układzie stażysta-gimnazjalista mógłby zadać sobie odrobinę trudu i sprawdzić, czy również nimfy kleszczy występujących w Europie mają wredny zwyczaj przysysania się do ludzi, czy może tylko jakaś ich amerykańska lub zagraniczna odmiana.

    Dodatkowo warto by też podać, czy nimfy również roznoszą boreliozę i inne odkleszczowe syfy, czy też mogą jedynie powodować wstrząs alergiczny (o czym świadczyłaby "agresywna terapia antyhistaminowa", choć nie pasują do tego te antybiotyki).

    Podsumowując - trzymacie poziom. Dno jak zwykle :)

  • grey55

    Oceniono 65 razy 17

    My mamy pislamistòw wiec zwykłe kleszcze nam nie takie straszne

  • adampan12

    Oceniono 14 razy 10

    Chcą ludzi posłać na marsa, budują kilkusetmetrowe drapacze chmur, klonują zwierzęta, modyfikują genetycznie co się da, powstają kolejne tajne laboratoria, ale nikt z tych wielkich uczonych nie potrafi sobie poradzić z głupimi kleszczami. Parodia jak u Monty Pythona.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX