1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

'Musisz go zostawić, żeby trochę popłakał'. Ekspertka: 'To okrutne'. 11 metod usypiania dzieci do porzucenia od zaraz

Współczesne techniki treningu samodzielnego zasypiania dzieci coraz częściej poddawane są krytyce. W książce 'Spokojny sen' Sarah Ockwell-Smith jednoznacznie się z nimi rozprawia. Tłumaczy, dlaczego są okrutne i namawia, aby jak najszybciej się z nich wycofać.
Sztuka usypiania dzieci Sztuka usypiania dzieci fot: pexels.com

11 popularnych technik usypiania dzieci

Dziecko nie chce samo spać. Budzi się, płacze, woła mamę, tak wygląda większość nocy. Nie mówiąc już o niemowlęciu, którego nie można zostawić nawet na minutę.

Ile z poniższych wskazówek uczenia dziecka samodzielnego zasypiania znasz? Podejrzewam, że całkiem sporo. Ani jedna nie jest łagodna

- pisze w książce "Spokojny sen" Sarah Ockwell-Smith, nauczycielka w szkole rodzenia, doula, autorka wielu książek, członkini Brytyjskiego Towarzystwa Snu.

I dodaje:

Każda z tych metod treningu samodzielnego zasypiania jest wyrazem braku szacunku dla dziecka, a w większości przypadków, nawet jeśli początkowo zapewni nam pożądane rezultaty, skutki będą krótkoterminowe.

Oto metody, które należy porzucić od razu:

1. Musisz go po prostu zostawić, żeby trochę sobie popłakał. Jeśli będziesz ciągle do niego chodzić, nigdy nie nauczy się samodzielnie uspokajać.

2. Zrób tablicę z naklejkami i codziennie rano dawaj jej jedną naklejkę, jeśli była grzeczna i ładnie spała. Kiedy tablica będzie pełna, może dostać specjalną nagrodę za to, że jest taką grzeczną dziewczynką.

3. Nie nawiązuj kontaktu wzrokowego, nie rozmawiaj z dzieckiem, tylko zabierz je od razu z powrotem do pokoju i zdecydowanie powiedz: "Teraz pora spać". Szybko się nauczy.

4. Dopilnuj, żeby często chwalić córkę za to, że całą noc spędziła we własnym łóżku. Mów jej, jaką jest "grzeczną dziewczynką", i zachwycaj się, "jaka jest już duża".

5. Nigdy nie pozwalaj niemowlęciu zasypiać przy piersi ani na rękach, zawsze trzeba je odkładać, zanim zaśnie. Być może będzie trochę protestować, ale to dla jego dobra. Nie chcesz kręcić na siebie bata.

6. Weź dziecko na ręce, jeśli płacze, a jak tylko się uspokoi, znowu je odłóż. Jeśli się rozpłacze, podnieś je, ale od razu odłóż z powrotem, kiedy tylko przestanie. Musi się nauczyć zasypiać samodzielnie.

7. Ułóż dziecko w łóżeczku, a potem wyjdź z pokoju i zamknij drzwi. Jeśli się rozpłacze, wejdź do środka i powiedz: "Pora spać", po czym wyjdź ponownie. Rób to tak często, jak będzie trzeba, ale nie przytulaj dziecka ani nie rób nic innego.

8. Odłóż dziecko do łóżeczka i wyjdź. Jeśli będzie płakać ze strachu albo z bólu, idź do niego, ale jeśli tylko protestuje, zostaw je, nawet jeśli zwymiotuje. Szczególnie, jeśli zwymiotuje, bo robi to tylko po to, żeby zwrócić na siebie twoją uwagę. Nie może się nauczyć, że jeśli zwymiotuje, to weźmiesz je na ręce!

9. Usiądź przy łóżeczku i weź dziecko za rękę, ale go nie podnoś. Staraj się każdego wieczoru odsuwać trochę dalej, aż znajdziesz się w pewnej odległości od łóżeczka, a potem wreszcie za drzwiami pokoju.

10. Ułóż ją w łóżeczku i usiądź obok, ale w ogóle nie zwracaj na nią uwagi. Jest to łagodne postępowanie, bo nie zostawiasz jej samej. W końcu zaśnie.

11. Kup specjalny zegarek treningowy, który zapewni dziecku sygnał wzrokowy, pokazujący akceptowalną porę wstawania. W ten sposób wystarczy, że dziecko spojrzy na zegarek, żeby zorientować się, czy wolno mu wstać, czy nie. Jeśli zegarek wskazuje, że nie, dziecko wie, że musi zostać w łóżku dłużej.

Tylko co w takim razie robić? Przeczytajcie, co radzi Sarah Ockwell-Smith.

Trening usypiania? Ostrożnie Trening usypiania? Ostrożnie fot: pexels.com

Zanim zastosujesz trening zasypiania, zadaj sobie kilka pytań

Jakie masz długoterminowe cele w kontekście relacji z dzieckiem? Na jaką osobę chcesz je wychować? Jakie zachowania chcesz mu zaszczepić? Poniżej wymieniłam sprawy, które są naprawdę istotne dla mnie. Może dla ciebie też?

Chcę mieć bliską relację z moim dzieckiem, nie tylko teraz, ale również w przyszłości, kiedy będzie dorosłe.

Chcę, żeby moje dziecko mi ufało, wiedziało, że może opowiedzieć mi o wszystkim, przyjść do mnie z każdym problemem i mieć pewność, że zawsze przy nim będę.

Chcę, żeby moje dziecko wiedziało, że kocham je bezwarunkowo i zawsze będę.

Chcę, żeby moje dziecko wiedziało, że je szanuję, a jego potrzeby - zarówno fizyczne, jak i emocjonalne - mają dla mnie znaczenie.

Chcę, żeby moje dziecko wiedziało, że jego dobro ma dla mnie pierwszorzędne znaczenie. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by pomóc mu dorastać w zdrowiu i szczęściu.

Chcę, żeby moje dziecko było pewne siebie i niezależne.

Chcę, żeby moje dziecko wyrosło na osobę empatyczną, szanującą uczucia innych tak samo jak swoje.

Chcę, żeby moje dziecko było życzliwe dla siebie i innych. Chcę, żeby brało innych pod uwagę.

Chcę, żeby moje dziecko ufało ludziom i było godne zaufania.

Chcę, żeby było bezpieczne, szczęśliwe i umiało stworzyć dobrą relację z przyszłym partnerem.

Teraz chciałabym się przyjrzeć niektórym sugestiom dotyczącym nauki samodzielnego zasypiania, które wymieniłam na początku, i zastanowić się, jak wpasowują się w nasze cele wychowawcze, przy czym nie mam tu na myśli tylko krótkoterminowego celu "wyspać się porządnie pierwszy raz od wieków".

Jakie są największe wady typowych technik treningu samodzielnego zasypiania?

Metody usypiania dzieci Metody usypiania dzieci fot: pexels.com

Kontrolowany płacz

Zacznijmy od kontrolowanego płaczu i "wypłakiwania". Czy ta metoda uczy dziecko, że zawsze będziemy przy nim? Czy uczy je, że może wierzyć, że zaspokoimy jego potrzeby emocjonalne tak samo jak fizyczne? Czy uczy dziecko, że szanujemy je i jego uczucia? Czy uczy empatii? Czy my zachowujemy się empatycznie? Czy zostawiając dziecko samo, uczymy je, jak ma być szczęśliwe, bezpieczne i niezależne? Nie sądzę.

Uczymy je wyłącznie, że "mamusia i tatuś przejmują się twoimi potrzebami od siódmej rano do siódmej wieczorem, ale nie od siódmej wieczorem do siódmej rano". Wiem, że to uproszczone podejście i nie taka byłaby twoja intencja, ale pomyśl o tym z punktu widzenia twojego dziecka: jak odbierze twoje działania, szczególnie, że jego umysł jest jeszcze niedojrzały i brak mu zdolności do racjonalnego, dorosłego rozumowania? Wyobraź sobie, jak to dezorientujące dla dziecka.

Analogicznie wyobraź sobie, że twój partner jest dla ciebie życzliwy, empatyczny i pełen szacunku tylko przez połowę czasu, który spędzacie razem. Czy możesz mu wtedy ufać i na nim polegać? Oczywiście, że nie. Czy naprawdę taki właśnie komunikat chcesz przekazać dziecku?

Jak nie warto usypiać dziecka? Jak nie warto usypiać dziecka? fot: pexels.com

Podnoszenie/odkładanie, szybkie powroty i stopniowe wycofywanie się

A co z techniką brania dziecka na ręce i odkładania, szybkiego wracania do pokoju, jeśli płacze, ale bez dawania mu tego, czego naprawdę chce (twojej pełnej obecności fizycznej i emocjonalnej)?

Albo techniką odsuwania krzesła co wieczór trochę dalej od łóżka czy łóżeczka? To wszystko metody powszechnie zachwalane jako "łagodne alternatywy dla metody kontrolowanego płaczu i wypłakiwania". Tak naprawdę jednak wcale nie są one łagodne.

Czy są zgodne z twoimi długoterminowymi celami wychowawczymi? Jeśli je stosujesz, czy szanujesz potrzeby twojego dziecka? Czy pokazujesz dziecku, że zawsze będziesz przy nim? Czy budujesz z nim silną, godną zaufania więź? Czy pomagasz mu zrozumieć, że uczucia innych są ważne? Nie sądzę.

Takie postępowanie to gra w rodzicielskiego doktora Jekylla i pana Hyde'a: kochającego, empatycznego i wrażliwego w ciągu dnia, ale zimnego, odległego i niedostępnego w nocy. Jak się z tym czuje dziecko? Jak bardzo je to niepokoi i dezorientuje?

Rodzic jest potrzebny dziecku nawet w nocy Rodzic jest potrzebny dziecku nawet w nocy fot: pexels.com

Zegarki treningowe

Ze słodkimi buźkami zwierzątek otwierających rano oczka, rozjarzonymi tarczami, które rozświetlają się i zmieniają kolor, żeby dać znać, czy jest rano, czy noc, oraz uroczymi, rysunkowymi zwierzątkami, które śpią lub się bawią - zegarki treningowe mogą się wydawać łagodnym rozwiązaniem. Jaki jednak komunikat wysyłamy podświadomie naszym dzieciom, kiedy je stosujemy?

"Będę przy tobie tylko wtedy, gdy uznam za stosowne", "Jeśli zegar śpi, nieważne, jakie masz potrzeby, będą musiały poczekać", albo "To ja decyduję, ile snu potrzebujesz, niezależnie od tego, co instynktownie wie twoje ciało, ja znam je lepiej niż ty".

Znów jestem przekonana, że większość rodziców nie chce wysyłać dziecku takich komunikatów i kupują oni te zegarki z naprawdę dobrymi intencjami.

Postaw się jednak w sytuacji dziecka: jakkolwiek szczęśliwy byłby maluch z posiadania własnego zegarka, radość szybko wyparuje, kiedy zda sobie sprawę z tego, że urządzenie dyktuje mu, kiedy może on, a kiedy nie może kontaktować się z rodzicami. Już nie jest tak słodko, prawda?

Zdrowy sen dziecka Zdrowy sen dziecka fot: pexels.com

Wieczorna bitwa - wygrani i przegrani

Wyobraź sobie, że "wieczorną bitwę" niektórzy wygrywają, a inni przegrywają. Przypomnij sobie scenariusze nauki samodzielnego zasypiania wymienione powyżej i wyobraź sobie, że wszystkie zadziałały. Wszystkie zakończyły się pożądanym wynikiem: dziecko poddało się i poszło spać. Kto wygrał? Rodzic(e)? Hura! Cóż za zwycięstwo! Dziecko wreszcie śpi, przesypia całą noc, widać koniec tego straszliwego wyczerpania. Wydaje się, że do życia wraca normalność.

Ale kto przegrał? Jeśli rodzic wygrał, to chyba musi oznaczać, że przegrało dziecko? Potrzebowało od rodziców czegoś, czego nie dostało w ani jednym scenariuszu. Przegrało, a nawet gorzej. Straciło zaufanie do rodziców, straciło odrobinę siebie nie tylko teraz, ale i w przyszłości.

Autorką tekstu jest Sarah Ockwell-Smith: nauczycielka w szkole rodzenia oraz doula, autorka wielu książek, m.in "BabyCalm", "The Gentle Parenting Book". Odbyła szkolenia w zakresie psychoterapii, jest też członkinią British Sleep Society (Brytyjskiego Towarzystwa Snu). Specjalizuje się w łagodnych strategiach rodzicielskich. "Spokojny sen" to jej pierwsza książka, która ukazała się w Polsce.

Więcej na temat zdrowego i spokojnego snu dziecka czytaj w książce "Spokojny sen. Przewodnik dla rodziców niemowląt i małych dzieci", Biblioteka Troskliwych Rodziców, Warszawa 2018. Do kupienia na publio.pl, kulturalnysklep.pl

Książka pochodzi z serii poradników miesięcznika "Dziecko"

Okładka książki 'Spokojny sen'
fot: materiały promocyjne

Więcej o:
Komentarze (53)
'Musisz go zostawić, żeby trochę popłakał'. Ekspertka: 'To okrutne'. 11 metod usypiania dzieci do porzucenia od zaraz
Zaloguj się
  • Magda Lena

    Oceniono 202 razy 112

    Pytanie-gdzie w tym wszystkim jest kobieta??? Jako osobny byt, mający też swoje emocje, pragnienia potrzeby? Czy z chwilą urodzenia dziecka stajemy się tylko maszynka do spełniania jego fizycznych i emocjonalnych potrzeb? Czy matka biorąca prysznic, pijąca ciepła kawę, a nawet robiąca kupę- nie ma prawa do tych minimum chwil dla siebie, czy staje się potworem, gdy pozwala dziecku popłakać, bo ma ochotę wziąć dłuższy prysznic? Potrzeby dziecka są bardzo ważne, nikt tego nie podważa-jest ono bezbronne, całkowicie zdane na nas, ale... do cholery! Nie dajcie sobie wmówić, że nie macie prawa odpocząć, bo musicie spełniać 24/7 wszystkie zarówno fizyczne jak i emocjonalne potrzeby dziecka tu i teraz, bo w przeciwnym razie wyrządzacie mu nieodwracalną traumę. Po to się wprowadza tzw. rytuały zasypiania, by matka nie oszalała, by mogła mieć chwilę oddechu. Dziecku jest przede wszystkim potrzebna zdrowa matka, a zdrowie psychiczne jest równie ważne jak fizyczne (śmiem twierdzić, że w niektórych wypadkach ważniejsze). Kobiety-matki, nie pozwólcie się sprowadzić do roli automatu. Nie wychowujcie swoich dzieci na emocjonalne kaleki, które płaczem i krzykiem będą wymuszać na was wszystko-bo maja "prawo do wyrażania emocji". Owszem takie samo jak każdy człowiek, ale rolą rodzica jest to by przystosować dziecko do życia w społeczeństwie (gdzie inni nie są mniej ważni niż ono same), a nie tylko w ciepłych ramionach kochanej mamusi która, sądząc po autorce tego artykułu wydaliła mózg razem z łożyskiem. Nie dajcie sobą manipulować. Ten artykuł może zrobić nie jednej matce duża krzywdę w sferze psychiki!!!

  • tata_28

    Oceniono 75 razy 63

    A ja jako tata to już nie mam nic do powiedzenia? Sam kłade codziennie mojego bąbelka choć ma już prawie 5 lat, zawsze troche sie powygłupiamy przed snem, czasem poczytamy bajkę i zastpianie trwa 5 minut. Nie zapominajmy o roli taty!!

  • rikol

    Oceniono 96 razy 38

    To może stwórzcie jakiegoś robota, który będzie tym dzieckiem zajmował się 24 godziny na dobę, bo normalni rodzice muszą kiedyś się wyspać. Żałosny jest ten artykuł.

  • white_lake

    Oceniono 52 razy 36

    moje dziecko spało ze mną, to był cudowny czas, nie czytałam żadnej książki na ten temat, po prostu zastanowiłam się najpierw, co jest dla mnie i dla dziecka najważniejsze (bliskość!) i tak zdecydowałam, nie chciałam, żeby płakało w samotności,
    nie pamiętam problemów z zasypianiem, najpierw było karmienie, potem książeczki, dużo przytulania, dziecko zasypiało, czasem ja też kimnęłam na chwilę, potem wstawałam i jeszcze miałam wieczór dla siebie

  • kzlis

    Oceniono 69 razy 27

    to powinno mieć tytuł jak wychować terrorystę ...

  • esada

    Oceniono 61 razy 23

    Niektóre komentarze to dno, prowokacja. Małe dziecko jest od przytulania i do noszenia, musi naładować się uczuciowo na resztę życia. Małe dziecko należy utulic do snu, a nie zostawiać w pustym łóżeczku, samotne, placzącego że strachu i samotności, bo przecież ono nie płacze z wyrachowania, tylko dlatego że czuję się porzucone. Dawalismy i dajemy dziecku mnóstwo czułości, usypiamy leżąc razem, rozmawiając, przytulając się - nie rozumiem, jak można kazać dziecku zasypiac w samotności, skoro jego naturalną potrzebą jest bliskość rodzica.

  • gepard14

    Oceniono 61 razy 15

    Mnie nikt, nie musiał tego tłumaczyć - tata zawsze był obok córki gdy zasypiała i gdy spała. Po prostu czułem, że dziecko musi mieć zapewnione poczucie bezpieczeństwa, poczucie że jest kochane zawsze i bezwarunkowo. Jak czytam te wpisy że rodzic ma prawo do własnych emocji, pragnień, czy potrzeb, to mnie krew zalewa! Chcesz się zajmować sobą? To nie decyduj się na dziecko! A jak się decydujesz, to pomiataj - ty je powołałeś na świat i ty za nie odpowiadasz! Twoim elementarnym obowiązkiem jest postawić dziecko na miejscu nr 1 kropka. Zresztą, po co tyle tłumaczeń? Dziecko trzeba po prostu naprawdę kochać i umieć słuchać głosu serca...

  • kimdongun

    Oceniono 18 razy 12

    Ja chodziłem z dzieciakami po pokoju, aż zasnęły i jeszcze 5 minut. Oczywiście wyczuwały, że je odkładam do łóżka i zaczynało się od nowa :))
    Wtedy wsadzałem do siodełka w samochodzie, robiłem kółeczko około 7 km i chrapały jak susły.
    Nieraz jak się kładłem z nimi wieczorem po pracy, żona je znajdywała jak się na mnie bawiły, a ja chrapałem.
    Ogólnie czasy były super zabawne.

  • len_27a

    Oceniono 12 razy 8

    Ojej,a u mnie to mała patologia. ..Śpimy wszyscy razem-dwoje dzieci ,my i pies w nogac,ale dobrze nam z tym!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX