22. miesiąc życia. Do aktywnych świat należy

Joanna Szulc
11.02.2013 , aktualizacja: 28.01.2014 16:56
A A A Drukuj
Maluch już całkiem dobrze panuje nad swoim ciałem, potrafi samodzielnie się przemieszczać, radzi sobie z prostymi zadaniami sprawnościowymi. Najwyższa pora, by zaszczepić w nim zamiłowanie do ruchu i nawyk aktywnego spędzania czasu.
Dziecko uczy się stylu życia już od kołyski. Przyzwyczajone do częstych spacerów, wywietrzonego mieszkania, zdrowych i regularnych posiłków, mycia rąk - traktuje te rzeczy jako normę i źle znosi odstępstwa od ustalonych zwyczajów.

Jednak inaczej chodzi się na spacery z niemowlęciem śpiącym spokojnie w wózku, a inaczej z dziarskim dwulatkiem, którego ani na chwilę nie można spuścić z oka. Inaczej karmi się maleństwo, które z zapałem ssie mleko lub z ochotą pałaszuje jabłkowy mus, a inaczej człowieka, który dobrze zna słowo "nie". Łatwiej przekonać do kąpieli słodkiego bobasa, nieco trudniej poradzić sobie z kimś, kto z czystej przekory nie chce się myć albo nagle zaczął bać się wody.

Dwulatek nie zawsze chce współpracować, jeśli chodzi o prowadzenie higienicznego trybu życia. Stawia przed rodzicami spore wyzwania. Ale warto podjąć trud, bo chodzi o zdrowie dziecka.

Przykład, proszę

By nauka się powiodła, dziecko musi mieć dobry przykład. Na nic zda się tłumaczenie, że trzeba jeść warzywa, jeśli maluch nigdy nie będzie widział taty zajadającego sałatkę. Nie zacznie pić wody mineralnej, jeśli mama ma zwyczaj gasić pragnienie oranżadą. Podobnie rzecz się ma z aktywnym spędzaniem czasu - widząc rodziców odpoczywających na kanapie przed telewizorem nie zdoła się nauczyć, że spacer jest lepszym rozwiązaniem. Lekarze - choć nie przeczą, że w genach można odziedziczyć skłonności do nadwagi i otyłości - podkreślają, że przede wszystkim z pokolenia na pokolenie przenoszą się nawyki. Tyją najczęściej dzieci tych rodziców, którzy jedzą niezdrowo i nie uprawiają sportów. Maluch uczy się przez obserwację, musimy więc zadbać, by obserwował zachowania i postawy dobre.

Nie kuś mnie

Dwulatek może jeść już niemal wszystko, ale trzeba pamiętać, by taka dowolność nie wiązała się z pokusą jedzenia rzeczy niezdrowych. W przypadku niemowlęcia bardzo uważamy, by na jego talerzu pojawiały się same najlepsze produkty, ale gdy dziecko rośnie przestajemy taką wagę przywiązywać do walorów odżywczych jedzenia - bardziej zależy nam na tym, by dziecko z ochotą i smakiem zjadło posiłek. I wtedy często w menu dziecka pojawiają się produkty - owszem sycące głód, ale - niezdrowe. Choć maluch raczej nie odchoruje pojedynczych odstępstw od zdrowej diety, trzeba uważać, by nie stały się one nagminne, by dziecko nie zasmakowało w tym, co tłuste, słone, zbyt słodkie i zapychające. Dlatego nadal strzeżmy się tłustych wędlin (także kiełbas, parówek, kupnych pasztetów), dań smażonych, zawiesistych sosów, frytek, chipsów, nadmiaru białego pieczywa i słodyczy.

Już nie mogę

Dziecko powinno jeść regularnie, niewielkie porcje. Najlepiej, by było to pięć lekkich posiłków dziennie, każdy z dodatkiem świeżych warzyw lub owoców. Jeśli maluch nie jest głodny i marudzi przy jedzeniu, spróbujmy zmniejszyć porcje. Nie nakłaniajmy także dziecka do jedzenia - jeśli naprawdę nie jest głodne, niech poczeka do następnego posiłku. Ale trzymajmy się stałych pór - nie ma pojadania między posiłkami, drobnych przekąsek ("bo nie zjadł prawie nic na śniadanie"), wpychania kęsów do buzi, gdy maluch zaabsorbowany jest zabawą. Pozwólmy dziecku zgłodnieć, by mogło z apetytem zjeść posiłek czystymi rękami, przy stole, w miłej atmosferze.

Potrzebuję wzmocnienia

Pamiętajmy, że dieta dziecka ma naprawdę duży wpływ na odporność - układ pokarmowy i immunologiczny są ze sobą ściśle powiązane. Właśnie regularne posiłki mają tu bardzo duże znaczenie - system odpornościowy lubi mieć stałe "zasilanie" energią. Bardzo ważne jest, by dziecko nie wychodziło nigdy z domu bez śniadania - ten pierwszy posiłek daje mu zastrzyk sił i pozwala zmobilizować organizm do pracy. W menu muszą znaleźć się pokarmy bogate w witaminy (szczególnie witaminę C i witaminy z grupy B) i minerały (m.in. cynk, selen, żelazo). Dobry wpływ na odporność mają bakterie probiotyczne, bytujące w jelitach. Ich źródłem są fermentowane napoje mleczne.

Ruszmy się!

Dwulatek bywa kapryśny i czasem buntuje się przeciwko codziennym spacerom. Trzeba go do nich zachęcić, ale to nie powinno być trudne. Spacer to przecież czas spędzany z kimś bliskim - mamą, tatą, babcią. Jeśli wybierzemy się w atrakcyjne miejsce, maluch tym bardziej nie będzie protestował. A małego człowieka naprawdę wiele rzeczy teraz interesuje. Dużą atrakcją staje się dobrze wyposażony plac zabaw. Warto do niego nawet dojechać autobusem (będzie dodatkowa atrakcja). Dziecko będzie także zachwycone wyprawą do zoo albo do parku, w którym można karmić kaczki lub spotkać wiewiórki. Atrakcyjnym celem podróży może okazać się dworzec kolejowy, lotnisko, pobliska budowa (obejrzycie z daleka koparki i spychacze). Na dziecięcą wyobraźnię podziałają miejsca z tajemniczą atmosferą - pusty kościół, biblioteka, w której można ślizgać się na suknach, a nawet dobrze zorganizowane muzeum. Oczywiście nie możemy wymagać od dziecka, że cokolwiek z takiej wizyty zrozumie, ale z pewnością spodoba mu się świadomość, że mama albo tata zabrali go do takiego fajnego miejsca i pokazywali niezwykłe rzeczy. A rodzice odsapną nieco od monotonii dreptania po dobrze znanej alejce.

Zabawa to zdrowie!

Przy gorszej pogodzie warto wybrać się gdzieś, gdzie dziecko będzie mogło się pobawić i rozładować nieco swoją energię. Jeśli nie ma przeciwwskazań można iść na basen. Warto także znaleźć w okolicy miejsce, gdzie pod dachem znajdują się zabawki i sprzęty dla małych dzieci.

Na razie dziecko jest jeszcze za małe, by zapisywać je na zorganizowane zajęcia sportowe. Warto będzie o tym pomyśleć za parę lat i wtedy rzeczywiście znaleźć miejsce, gdzie profesjonaliści, przyzwyczajeni do pracy z dziećmi, uczą różnych dziedzin sportu. Teraz dziecko powinno przede wszystkim cieszyć się swobodą i zabawą. Zwykle bieganie, wspinanie się, zjeżdżanie na zjeżdżalni, podskakiwanie, to dla niego dobry trening kondycji, koordynacji ruchów, zmysłu równowagi.

Jestem ważniejszy od telewizora

Ważne jest to, że dzięki wspólnym wyprawom, dziecko uczy się, że świat jest naprawdę ciekawy i że - wychodząc z domu - można się dobrze bawić. Taka oferta będzie silną przeciwwagą dla pokusy siedzenia przed telewizorem. Powstaje pytanie, czy dziecko można dziś wychować bez telewizji. Oczywiście, że można, choć nie zawsze jest sens zupełnie pozbawiać malucha takiej oferty. Ważne, by rozsądnie ją dozować. Dwulatek przed telewizorem nie może siedzieć godzinami, nie może też oglądać programu bez kontroli dorosłych. Pewnym wyjściem z sytuacji są płyty DVD z bajkami pozbawionymi przemocy - łatwo je dozować, poza tym nie ma tu przerw na reklamy, których dzieci nie powinny oglądać. Oczywiście dziecko nie powinno oglądać programów dla dorosłych - nawet filmy familijne czy niewinne seriale są niedostosowane do jego wieku i potrzeb, nie mówiąc już o serwisach informacyjnych, w których jest wiele drastycznych scen. Przy dziecku wyłączajmy więc telewizor, a jeśli nuży nas cisza w domu, włączajmy radio. Dobra muzyka spodoba się także maluchowi.

Włączając dziecku telewizor stosujmy się do pewnych stałych zasad. Dziecko powinno oglądać ekran z oddali. Podczas oglądania nie może jeść (to prosta droga do nawykowego pojadania i tycia). Ważne, by zmieniało pozycję, a nie zastygało w jednej, która z czasem przeciąża mięśnie i stawy.

A co zrobić, gdy maluch głośno protestuje przeciwko wyłączeniu telewizora? Zaproponować mu coś na tyle atrakcyjnego, że zaraz zapomni o kreskówce (wspólną zabawę, przytulanie, kąpiel z pianką, czytanie). Można także zaproponować dziecku, że wspólnie naciśniecie przycisk pilota i razem wyłączycie telewizor. Telewizyjny pilot to dla małego człowieka przedmiot niemal magiczny, który jak czarodziejska różdżka ożywia lub usypia bohaterów bajek.

  • 3
  • 1
Komentarze (1)
Zaloguj się
  • badanieopiniikobiet

    0

    Czy jesteś zadowolona z opieki okołoporodowej, którą otoczono Ciebie i dziecko? Masz możliwość wyrażenia swojej opinii: wypełnij ankietę skierowaną do zdrowych kobiet, które urodziły dziecko po 8 kwietnia 2011 roku i których ciąża i poród były fizjologiczne. Jestem studentką położnictwa i prowadzę badania mające na celu poznanie opinii kobiet na temat realizacji standardu Ministra Zdrowia, który wszedł w życie 8 kwietnia 2011 roku. Badanie jest dobrowolne i anonimowe, a zebrane wyniki będą wykorzystane wyłącznie do celów naukowych.
    Link do ankiety:
    docs.google.com/forms/d/1zINFn3E_zTQjP7R5e-b37A_z4xj0OF-oTU1stZtKCVg/edit#

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • joanna.biszewska@agora.pl
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • felietonistka
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl