1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

19. miesiąc życia. Ja sam!

09.05.2013 13:48
Malec rwie się do samodzielności. "Ja siam" to słowa, które możecie słyszeć wielokrotnie w ciągu dnia. Czasem bywa to rozczulające i miłe, czasem jednak trudno zachować spokój, gdy dziecko wszystko chce robić samodzielnie, a nie zawsze możemy mu na to pozwolić.
Ten pęd do samodzielności to bardzo dobra oznaka - dziecko rozwija się prawidłowo, jest ciekawe świata, wierzy we własne siły, czuje wsparcie z waszej strony, ale chce też wam pokazać, jak wiele już potrafi i jakie jest duże. Nie rozumie przy tym jeszcze, że istnieją pewne ograniczenia, że niektóre rzeczy trzeba zrobić szybko, bo czas nagli, a inne wykonać precyzyjniej, niż ono umie. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i ustalić pewne zasady, które z czasem i z nabywaniem przez malucha nowych umiejętności będziecie modyfikować. A zatem dziecko może np. odpinać i zapinać rzepy przy butach, wciągać spodenki, wkładać czapkę, ale to mama wsunie buciki na nogi i zapnie kurtkę. Zanim zaczniecie ubieranie i wyrywanie sobie z rąk poszczególnych części garderoby, zawrzyjcie umowę: ty wkładasz skarpetki na nogi, a ja wsuwam ci na nie tenisówki. Dziecko zyska nieco kontroli nad ubieraniem i będzie wiedziało, co do niego należy.

Pozwól mi to zrobić

Walka z samodzielnością dziecka nie ma żadnego sensu i nie służy niczemu dobremu. Przecież malec rośnie i za parę lat musi umieć się o siebie zatroszczyć - ubrać, umyć, posprzątać po sobie. Wy będziecie mu w tej nauce asystować, ale nie możecie go w niej wyręczyć. Dlatego warto pozwolić dziecku na to, co może samo bezpiecznie zrobić samo. Łatwiej mu będzie pozwolić rodzicom na wykonywanie bardziej skomplikowanych i odpowiedzialnych czynności. Trzeba też wziąć poprawkę na to, że dziecko robi wszystko wolniej i nie czuje potrzeby pośpiechu. Jeśli więc samo ma się ubierać przed spacerem, zacznijcie szykować się do wyjścia wcześniej niż zwykle, a zaoszczędzicie sobie nerwów. A jeśli bardzo się spieszycie, najlepiej będzie trochę się powygłupiać i wciągnąć dziecko do ubierania jak do najlepszej zabawy.

Traktuj mnie poważnie

Sami widzicie, że dziecko bardzo chce uchodzić w waszych oczach za naprawdę duże i samodzielne. Będzie zadowolone, jeżeli zyska wasze uznanie. Warto przy okazji zastanowić się, czy nadal potrzebuje niektórych sprzętów, które towarzyszą mu od wieku niemowlęcego. Może pora pozbyć się krzesełka do karmienia? Wiele dzieci czuje się w nim uwięzionych i wbitych w rolę maluszka. A przecież wasz półtoraroczniak mógłby już siedzieć z dorosłymi przy stole (w razie potrzeby na krzesło można położyć specjalną podkładkę). Można zastanowić się także nad kupnem tapczanika, który zastąpi dawne niemowlęce łóżeczko. Owszem, dziecko zmieściłoby się w nim nawet w czwartym roku życia, ale na pewno będzie mu wygodniej spać na większym materacu, no i bez ograniczających swobodę szczebelków.

Na razie jednak nie pozbywajcie się wózka (najlepszy będzie lekki, składany, wózek-parasolka). Nie musicie go zabierać na każdy spacer, szczególnie jeśli wybieracie się blisko domu. Jednak przez wiele jeszcze miesięcy będą okazje (dalsza wyprawa, podróż do przychodni z chorym malcem), kiedy wózek bardzo się przyda.

Chcę się myć

Pęd do samodzielności warto wykorzystywać, chociażby do nauki higieny. Półtoraroczniak musi wiedzieć, że po przyjściu ze spaceru, przed jedzeniem, po brudzącej zabawie - koniecznie trzeba umyć ręce. Mycie rąk możemy uatrakcyjnić. Dziecko na pewno będzie zachwycone, jeśli kupimy mu mydło w płynie z dozownikiem i kolorowymi obrazkami na opakowaniu. Albo kawałek mydła w kształcie ulubionego zwierzątka. W myciu może uczestniczyć także szczególnie lubiana zabawka do kąpieli. Jeśli napuścicie trochę wody do umywalki i wrzucicie tam nakręcanego żółwika lub gumową kaczuszkę ręce zostaną nie tylko z chęcią umyte, ale także dokładnie wymoczone (np. po zabawie w piasku).

Podczas wieczornej kąpieli malec także może próbować samodzielnie myć rączki, nóżki, brzuszek. Warto kupić mu myjkę albo miękki kolorowy ręczniczek, którym będzie się szorował, a potem polewał wodą. Oczywiście przez cały czas kąpieli musimy malcowi towarzyszyć. Choć dziecko już pewnie siedzi, o potknięcie, przewrócenie, zachłyśnięcie w wannie z woda nietrudno, a to sytuacja bardzo groźna.

Nie rób nic na siłę

Wiele dzieci w tym wieku głośno protestuje przeciwko myciu głowy. Warto się zastanowić, kiedy pojawił się ten problem i z czym może być związany. Może kiedyś nalało mu się wody do nosa czy uszu, może strumień był za ciepły lub za zimny? Niestety, jeśli maluch ma złe wspomnienia, nie da się łatwo przekonać, że następnym razem będzie wszystko w porządku. Nie warto także forsować mycia na siłę, bo uraz tylko będzie się pogłębiał. Zależnie od tego, jaka jest przyczyna niechęci dziecka, można spróbować pewnych sztuczek na milsze i atrakcyjniejsze mycie głowy. Maluchy, które nie znoszą, gdy woda leje im się po buzi i uszach mogą używać ronda kąpielowego. Można też zasłaniać oczy i buzię ręczniczkiem - jeśli maluch będzie mógł to zrobić sam, zapewne skoncentruje się na zadaniu i mycie pójdzie łatwiej. Inne dzieci zainteresują się myciem głowy w okularkach pływackich lub masce do nurkowania. Można spróbować mycia głowy jak u fryzjera i domowym sposobem stworzyć rusztowanie, na którym dziecko siada i odchyla głowę do tyłu, a mama lub tata myją włosy i spłukują je do wanny. Jeśli maluch boi się prysznica, można polewać głowę kubeczkiem. Czasem pomaga ulubiona lalka - dziecko myje włosy jej, a mama - dziecku. Może warto także zmienić szampon, a nuż używany do tej pory szczypie w oczy albo drażni zapachem?

Jedno jest pewne - rodzice muszą być spokojni i opanowani, bo ich zdenerwowanie podczas mycia udzieli się dziecku i trudno będzie wyjść z impasu.

Powiedz, czego mam się spodziewać

Stałym elementem toalety musi być oczywiście także mycie zębów. Dopóki malec nie potrafi wypluwać (a umiejętność tę nabędzie dopiero w trzecim-czwartym roku życia) powinien używać pasty bez fluoru. O porządne mycie, muszą zadbać rodzice, tylko oni domyją zęby dokładnie i z każdej strony. Ale warto pozwalać dziecku na pierwsze próby samodzielnego mycia (pod kontrolą osoby dorosłej), by uczyło się sprawnie operować szczoteczką. Warto umówić się wcześniej: najpierw szczotkujesz ty, a potem ja - takie jasne określenie sytuacji pomaga ją zaakceptować i uniknąć wyrywania sobie nawzajem szczoteczki.

Część rodziców także przy szczotkowaniu mleczaków będzie musiała zmierzyć się z protestami dziecka. Są i na to sposoby. Mama może myć zęby dziecku, a dziecko mamie. Można opowiadać fascynujące historie o krokodylu, któremu ptaszek czyści ząbki. Można śpiewać, robić miny, szczerzyć kły, puszczać piosenki z kasety (piosenka średnio trwa tyle, ile powinno trwać jedno szczotkowanie). Każda metoda jest dobra, by malec dał sobie porządnie wyszorować zęby.

Dawaj mi to, czego potrzebuję

Oczywiście, na zdrowie zębów wpływ ma nie tylko higiena, ale także odpowiednia dieta. Przede wszystkim dziecko nadal nie powinno jeść słodyczy. Im dłużej uda nam się ochronić malucha przed jedzeniem słodyczy, tym lepiej. Owszem, gdy pójdzie do przedszkola, zapewne zacznie pojadać różne słodkości, ale do tej pory uchronimy go przed próchnicą i nauczymy zdrowych nawyków żywieniowych.

Ze względu na zdrowie zębów i rozwój zgryzu ważne jest także, by dziecko półtoraroczne zrezygnowało już z picia z butelki. Nie powinno także pić w nocy słodkich napojów (mleka, soku, herbatki). Jeśli jest spragnione, może napić się wody, najlepiej z kubeczka.

Zobacz we mnie dziecko

Kiedy patrzycie na wasze dziecko, wydaje się wam pewnie, że jest już takie duże. Trzeba jednak pamiętać, że nadal bardzo mały człowiek, mocno zagubiony w świecie emocji. Mimo że każdego dnia uczy się czegoś nowego i zaskakuje was zdolnością kojarzenia, są sprawy dla niego zupełnie abstrakcyjne czy niezrozumiałe. Dlatego nie wszystko da mu się wytłumaczyć, nie na wszystko można się z nim umówić. Nadal musicie do znudzenie powtarzać, że kota nie wolno ciągnąć za ogon, że nie można sypać piaskiem na inne dzieci, że nieładnie jest pluć jedzeniem, że... Czasem macie pewnie tego dość. Starajcie się nie powtarzać upomnień recytując je jak zdarta płyta, ani krzycząc czy grożąc dziecku. Choć na pewno wymaga to nieziemskiej cierpliwości oraz czasu, starajcie się mówić do dziecka tak, by zyskać jego uwagę, by odczuło, że sprawa jest ważna, a mama i tata nie dadzą się łatwo zbyć.

Rady na ten miesiąc

* Porozmawiaj z lekarzem, czy w przypadku twojego dziecka warto jest podawać fluor w kroplach dla wzmocnienia zębów.

* Zaproponuj dziecku nowe zabawy plastyczne. Zróbcie pieczątki z ziemniaka i zobaczcie, jak fajnie jest stemplować czystą kartkę papieru. Gdy szykujesz ciasto, daj mu kawałek do ugniatania i lepienia. Możecie też razem wykrawać ciasteczka foremkami (lepiej użyć plastikowych, niezbyt ostrych). Pamiętaj jednak, że maluch szybko się znudzi pracami kuchennymi, nie oczekuj, że będzie ci asystować od początku do końca.

* Dużo rozmawiaj z dzieckiem, mów mu co właśnie robisz, co widzicie na spacerze. Pozwól mu odkrywać bogactwo przyrody, obserwować mrówki i żuczki, zbierać liście, karmić kaczki w parku. Nie pozwalaj jednak na agresywne zachowania - zrywanie liści, łamanie gałęzi, męczenie zwierząt.

* Zwróć uwagę, czy dziecko chętnie się rusza, z łatwością i ochotą biega, wspina się, skacze. Jeśli ma z tym problemy sprawdź, czy buty albo ubranie nie krępują jego ruchów, a także czy maluch ma dostatecznie dużo okazji, by rozwijać sprawność fizyczną.

Twoje dziecko

* Uczy się rzucać piłką zza głowy. Trenuje także łapanie i kopanie piłki i sprawia mu to wielką przyjemność.

* Nadal często mówi "Nie!", ale jeśli potraficie na to dobrze reagować, maluch coraz częściej robi to z przekory, a nie w ramach walki o własną odrębność.

* Jest coraz silniejsze, nie zawsze też zdaje sobie sprawę z tego, że może wyrządzić ból i krzywdę. Nie zrozumie jednak, jeśli - chcąc pokazać mu "jak to jest" - uszczypniecie je czy ugryziecie.

* Może czasem cofać się w rozwoju, a dokładniej - udawać, że jest mniejsze, niż jest: domagać się lulania, bujania, wożenia w wózeczku, karmienia butelką. To rzecz normalna, warto potraktować ją jak zabawę, ale nie wyśmiewać.

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
19. miesiąc życia. Ja sam!
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX