14. miesiąc życia: dieta i pielęgnacja

Joanna Szulc
06.10.2008 , aktualizacja: 30.04.2014 12:59
A A A Drukuj
Spróbuj wprowadzić drobne zmiany w kuchni, tak by dania, które gotujesz dla całej rodziny, były odpowiednie także dla twojego czternastomiesięcznego dziecka

Spróbuj wprowadzić drobne zmiany w kuchni, tak by dania, które gotujesz dla całej rodziny, były odpowiednie także dla twojego czternastomiesięcznego dziecka (fot. Shutterstock)

Im dłużej jesteście rodzicami, tym bardziej przekonujecie się, jak ważna jest codzienne troska o to, by mały człowiek rósł zdrowo. To, co czasem was już męczy i nuży - codzienne spacery, komponowanie zdrowych posiłków, mycie zębów i rąk, pilnowanie tysiąca drobiazgów - daje efekty.
Malec dobrze się rozwija i każdego dnia wynagradza wam wasz trud uśmiechem i nowymi sukcesami. Rzadziej też choruje, a jeśli zdarzy mu się złapać jakąś infekcję, jego układ odpornościowy szybko radzi sobie z problemem.

Jeśli maluch ma dobrą dietę, często przebywa na świeżym powietrzu, jest zahartowany i unika dużych skupisk ludzkich, najpewniej rzadko choruje. Bywa, że rodzice takich okazów zdrowia wpadają w popłoch, gdy dziecko nagle zaczyna gorączkować. Spokojnie - przede wszystkim trzeba pamiętać, że małe dzieci reagują mocno podwyższoną temperaturą na różne bodźce, niekoniecznie groźne - przegrzanie, wysiłek, ząbkowanie. A choć wydawało wam się, że ból rosnących zębów już przećwiczyliście, to czeka was nieprzyjemne wyżynanie zębów przedtrzonowych, a potem trzonowych - największych w dotychczasowym garniturze. Oczywiście nie ma tu reguł - jedne dzieci przechodzą to wcześniej, drugie później, jedne cierpią i gorączkują, inne dopiero po fakcie chwalą się światu białymi plamkami w głębi buzi. Jednak trzeba zrozumieć malca, który przy tej okazji bardzo marudzi. Nie zdziwcie się też, że trójki - tzw. kły, pojawią się dopiero po czwórkach.

Drugą częstą przyczyną wysokiej gorączki jest trzydniówka - wirusowa choroba zakaźna, którą dzieci przechodzą najczęściej między 6. a 36. miesiącem życia. Malec dostaje nagle wysokiej gorączki, ale to jedyny niepokojący objaw. Jeśli trzeciego dnia na buzi i tułowiu dziecka pojawi się czerwona wysypka, możecie odetchnąć z ulgą - choroba właśnie mija, a gorączka spada. Jeśli wysypki nie ma, trzeba zrobić badanie moczu i skontaktować się z lekarzem (inną przyczyną gorączki może być zakażenie dróg moczowych, wymagające szybkiego leczenia).

Pamiętaj o szczepieniu

W tym miesiącu maluch prawdopodobnie przejdzie szczepienie przeciwko odrze, śwince i różyczce. Możecie także dokonać płatnego szczepienia przeciwko ospie wietrznej - chorobie niezwykle zakaźnej i nierzadko powodującej poważne powikłania. Między 16. a 18. miesiącem życia dziecko otrzyma jeszcze szczepionkę przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi oraz polio. Potem czeka was dłuższa przerwa od obowiązkowych wizyt w poradni dziecięcej. Następną okazją będzie dopiero bilans dwulatka. Jeśli dziecko nie będzie poważniej chorować (wszak sami już wiecie, jak leczyć u niego zwykły katar), być może, że nie będzie okazji wcześniej pojawić się w przychodni. Ale pamiętajcie, że warto czasem (przy okazji spaceru) zajrzeć do niej i poprosić o zważenie dziecka. Domowa waga nie pokaże nam dokładnego wyniku, a przecież jedną z oznak prawidłowego rozwoju jest odpowiedni przyrost masy ciała.

Siądźmy razem do stołu

Odkąd wasze dziecko skończyło rok, może jeść już niemal jak człowiek dorosły.

Maluch od dawna zna już smak większości warzyw i owoców, mięsa, ryb, jaj. Około 12. miesiąca w jego menu mogły pojawić się nawet (potencjalnie uczulające) orzechy i owoce cytrusowe. Oczywiście przed młodym człowiekiem jeszcze wiele smaków do odkrycia, ale nadal trzymamy się zasad rozszerzania diety - nowości serwujemy w niewielkich ilościach i pojedynczo, by po paru dniach prób przekonać się, czy nie ma reakcji alergicznej.

Ważne jest nie tylko co, ale także jak dziecko je. Roczniak rwie się do samodzielności i powinniśmy mu na nią pozwolić. Badania wykazują, że dzieci, którym wcześnie pozwala się na samodzielne jedzenie (na początku łapkami, potem przy pomocy sztućców), rzadziej wyrastają na niejadków. Oczywiście także szybciej opanowują trudną sztukę radzenia sobie z łyżką czy widelcem. Początki na pewno będą trudne, ale wystarczy trochę cierpliwości i sprytu w zabezpieczeniu otoczenia przed plamami. A radość dziecka i zapał, z jakim będzie pałaszować nowe smakołyki dadzą dużo satysfakcji.

Chcę jeść, chcę gryźć!

Oczywiście pokarmy muszą być łatwe do pogryzienia i dość łagodne w smaku, ale już nie muszą mieć konsystencji musu. Wręcz przeciwnie, dla rozwoju zgryzu ważne jest, by w tym wieku coraz więcej gryźć i żuć. To mogą być gotowane na parze kolorowe warzywa, świeże owoce bez pestek i twardych części, dania z mielonego mięsa, kasze, makarony. Jeśli gotujemy na obiad spaghetti z sosem pomidorowym domowej roboty, część potrawy (mniej przyprawioną) postawmy przed maluchem. Z samej ciekawości sięgnie po zabawne nitki i zapewne z rozkoszą upaprze się czerwonym sosem, ale wylizując łapki poczuje, jak dobry jest to smak. Podobnie możemy robić z innymi potrawami - byle były w miarę miękkie, niegorące, pozbawione niebezpiecznych części (kostki, ości, pestki).

Zmiany w diecie pociągają za sobą nowe wyzwania. Niemowlęca dieta jest dość prosta w komponowaniu: mleko, kaszki, zupki, deserki. Właściwie wszystkie te pokarmy możemy dostać gotowe, odpowiednio skomponowane przez producentów, połączone w optymalnych proporcjach. Gdy dziecko zaczyna domagać się "dorosłego" jedzenia, sprawa się komplikuje. Nowości nowościami, miło popatrzeć, jak maluch z ochotą wcina z talerza taty omlet ze szpinakiem, ale jak na co dzień powinien wyglądać jadłospis dziecka?

Mam dość mleka

Ważnym elementem diety nadal jest mleko (mamy lub modyfikowane, przeznaczone dla dzieci od 1. do 3. roku życia), ale włączamy także jego przetwory. Malec może pić jogurt, kefir, maślankę, zjadać twaróg, serki homogenizowane (najlepiej, by wszystkie tego typu produkty były naturalne i niesłodzone, a jeśli chcemy przerobić je na owocowe, po prostu sami dodajmy świeże owoce). Powoli wprowadzamy żółty ser, pilnując jednak, by nie było go w diecie zbyt dużo. Z jednej strony jest najbogatszym źródłem wapnia, z drugiej zaś zawiera dużo tłuszczu i sodu. Dzieciom przeważnie bardzo podoba się smak i konsystencja mozzarelli, łagodnego, miękkiego sera, który dobrze pasuje do kanapek, świeżych warzyw i zapiekanek.

Wprowadzanie przetworów mlecznych jest ważne także dlatego, że wiele roczniaków nagle przestaje chcieć pić mleko (z butelki lub kubka-niekapka). Nie trzeba się tym niepokoić, ale zadbać, by w diecie dziecka nie zabrakło wapnia, niezbędnego do rozwoju kośćca i zębów. Jego źródłem powinny stać się wtedy właśnie sery i napoje z mleka fermentowanego. Jeśli dziecko przez dłuższy czas odmawia picia mleka, warto skontaktować się z lekarzem, który oceni, czy malcowi trzeba podawać preparat wapnia.

Daj mi coś konkretnego

W diecie ważne miejsce mają: mięso, ryby i jaja. Wymieniamy je łącznie, bo warto zadbać, by dziecko jadło je w równych proporcjach. Polskie dzieci wciąż jedzą zbyt dużo mięsa, a zbyt mało ryb, które są świetnym źródłem składników mineralnych i cennych kwasów tłuszczowych, a przy tym dostarczają odpowiedniej porcji białka. Na talerzu malca powinny lądować zarówno ryby o delikatnym i chudym mięsie, jak i te tłuste, morskie. Jedne i drugie przyrządzajmy na parze lub w piekarniku (smażone, wędzone, solone, z puszki - są mniej wskazane) i bardzo dokładnie sprawdzamy, czy nie zaplątała się żadna ość.

Mięso także najlepsze jest gotowane na parze lub pieczone. Jeśli dobrze je doprawimy i pokroimy na zimno, z powodzeniem zastąpi wędlinę. Tę jak najpóźniej wprowadzamy do diety dziecka - nawet w szlachetnie wyglądającej szynce pełno jest konserwantów i soli. Dzieciom nie podajemy parówek i kupnych pasztetów - tylko producent wie, co tak naprawdę jest w nich surowcem, na pewno jednak nie jest to mięso dobrej jakości.

W diecie dziecka, które do tej pory nie miało alergii pokarmowej, mogą pojawić się już wywary mięsne, a zatem, jeśli rodzice bardzo chcą, mogą zaserwować maluchowi domowy rosół. Na co dzień lepiej jednak gotować zupy warzywne z dodatkiem oliwy z oliwek, oleju rzepakowego czy odrobiny masła, doprawiać je ziołami, zabielać mlekiem czy jogurtem. Dziecko (podobnie jak dorośli) wcale nie musi jeść zup na mięsie i kościach.

Ważnym składnikiem diety są, dające energię, węglowodany. Jeśli dziecko lubi niemowlęce kaszki, może je nadal jeść, ale równie dobrze mogą je zastąpić płatki lub chrupki na mleku. Wśród produktów zbożowych nie powinno zabraknąć grubych kasz. Przekonajcie się, że roczne dziecko może z apetytem wcinać kaszę gryczaną ze zsiadłym mlekiem, zamiast słodkiej kaszki z owocami.

Pora także wprowadzić pieczywo, jako bazę śniadań i kolacji. Dziecko wcale nie musi jeść białego pieczywa, wręcz przeciwnie - przyzwyczajajmy je go smaku o wiele zdrowszego razowca. Godny polecenia jest także graham. Unikamy tylko bułek i chleba z ziarnami, którymi malec mógłby się zakrztusić.

Przekonaj mnie do warzyw

Do każdego stałego posiłku - a tych powinno być w diecie rocznego dziecka tyle, ile w diecie dorosłego, czyli pięć - dodajemy warzywa i owoce. Czy to wykonalne? Oczywiście! Trzeba tylko trochę inwencji. Jeśli kanapka, to z pomidorem lub ogórkiem na wierzchu, jeśli pasta jajeczna, to ze szczypiorkiem. Na drugie śniadanie - surówka, na podwieczorek - jogurt ze świeżymi owocami. Do obiadu i kolacji jarzynka, bukiet chrupiących warzyw albo owoc na deser. W ten sposób zapewniamy dziecku stały dopływ witamin, minerałów i innych cennych związków występujących w produktach roślinnych oraz dostarczamy mu błonnika, który reguluje pracę jelit i chroni przed zaparciami.

Gotuj dla mnie zdrowo

Oczywiście jest spora lista składników, które w diecie dziecka zdecydowanie nie powinny się pojawić. Robiąc zakupy uważnie czytajmy etykiety i odkładajmy z powrotem na półkę wszystkie produkty konserwowane chemicznie, sztucznie barwione, pełne wzmacniaczy smaku. Nauczmy się gotować bez nich, najlepiej dla całej rodziny - prawdziwy smak potraw jest lepszy i zdrowszy niż chemiczne jego substytuty.

Dziecko do zdrowego rozwoju nie potrzebuje także >słodyczy. Samo zresztą po nie nie sięgnie, to dorośli podsuwają mu pomysł pojadania ciastek, cukierków, lizaków, chrupek, które sprzyjają próchnicy i otyłości. Jeśli dziecko ma już zjeść coś słodkiego, niech będzie to kawałek zwykłej czekolady lub domowe ciasto bez proszku do pieczenia.

Na indeksie są chipsy - to produkt, który absolutnie nie nadaje się dla dzieci.

Pozwól mi wybierać

Kiedy już wiemy, co dziecku podawać, przejdźmy jeszcze do kwestii - jak i w jakich porcjach. I tu trzeba uświadomić sobie dwie bardzo ważne sprawy. Dziecko musi mieć dostęp do jedzenia zdrowego i różnorodnego - jego dieta powinna być urozmaicona i oparta o pełnowartościowe pokarmy. Druga zaś rzecz: mały człowiek ma prawo do własnego wyboru spośród tego bogactwa. Wielu rodziców stara się forsować apetyt dziecka, namawiać je na porcje, które im wydają się właściwe. Małe dzieci mają fantastyczną umiejętność - dokładnie wiedzą, ile jedzenia im potrzeba. Choćby nam się wydawało, że maluch powinien sprzątnąć z talerza wszystko, co mu nałożyliśmy, to nasze założenia mogą być całkiem błędne. Jeśli dziecko prawidłowo się rozwija, utrzymuje się na tym samym centylu, wygląda na zdrowe i dziarskie, zaufajmy jego apetytowi, choćby był niewielki.

Rady na ten miesiąc:

* Umów się na szczepienie. Przygotuj listę pytań do lekarza - pamiętaj, że zawsze masz prawo pytać, a obowiązkiem lekarza jest rozwiać twoje wątpliwości. Porozmawiaj z pediatrą o odpłatnych szczepieniach zalecanych - wspólnie oceńcie, na co warto malucha uodpornić.

* Wykaż cierpliwość, gdy malec za wszelką cenę chce jeść sam. Lepiej przerwać ten trudny czas i za parę miesięcy mieć w domu człowieka, którego nikt nie musi zachęcać do jedzenia ani karmić.

* Pamiętaj, że do dziecięcych ubranek lepiej nie stosować środków odplamiających. Rzeczy malucha nadal pierz w proszku dla niemowląt i małych dzieci. Przekonasz się, że nawet plamy po marchewce czy pomidorach znikną po kilku praniach.

* Spróbuj wprowadzić drobne zmiany w kuchni, tak by dania, które gotujesz dla całej rodziny, były odpowiednie także dla najmłodszego jej członka.

* Przynajmniej dwa razy dziennie myj dziecku zęby. Szczotkowanie należy mu się także zawsze wtedy, gdy zje coś słodkiego i oblepiającego zęby. Spróbuj zachęcić dziecko do picia z kubka i całkowicie wycofać już z użytku butelkę ze smoczkiem. Picie z niej sprzyja wadom zgryzu i próchnicy.



Zabawki dla dzieci - kup i sprzedaj korzystając z naszych darmowych ogłoszeń.

  • 3
  • 4
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • joanna.biszewska@agora.pl
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • felietonistka
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl