15. miesiąc życia - rozwój dziecka

Joanna Szulc
06.09.2008 , aktualizacja: 05.06.2014 14:18
A A A Drukuj
15-miesięczne dziecko potrzebuje bliskości matki.

15-miesięczne dziecko potrzebuje bliskości matki.

W 15. miesiącu życia dziecko potrafi być niemal przyklejone do mamy, nie chce puścić jej nawet na krok, jest przy tym zaborcze i zazdrosne o każdy przejaw uwagi poświęconej komuś innemu.Co jeszcze powinnaś wiedzieć o rozwoju dziecka po jego pierwszych urodzinach?
Taka silna więź z mamą jest na tym etapie rozwoju jak najbardziej typowa. Jeszcze w drugim, a nawet trzecim roku życia wiele dzieci nie chce puścić przysłowiowej maminej spódnicy. Mama to bezpieczeństwo, opoka, najpewniejsza rzecz na świecie.

Ale mały człowiek jednocześnie chce tulić się do mamy i wyrwać się z jej ramion, by odkrywać świat.

Dla niemowlęcia i małego dziecka mama jest niemal całym światem. Tuż po urodzeniu noworodek uspokaja się słysząc jej głos i bicie serca, czując znajomy zapach. Miejsce taty jest także bardzo ważne i jeśli ojciec czynnie uczestniczy w życiu maluszka, staje się równie bliskim i potrzebnym człowiekiem. Jednak przez pierwsze miesiące życia niemowlę pozwala w ten bliski układ wchodzić także innym osobom - dziadkom, ciociom, znajomym. Dopiero między 7. a 12. miesiącem życia pojawia się silny lęk przed rozstaniem z najukochańszą osobą.

Znikasz, więc cię nie ma

Z jednej strony miło jest być tak niezbędną, z drugiej ta zaborczość bywa trudna do zniesienia. Maluch nie pozwala mamie odejść nawet na krok. Wchodzi za nią do łazienki, uderza w płacz, gdy mama znika w kuchni lub wychodzi do drugiego pokoju. Roczne dziecko nie potrafi sobie wyobrazić, że gdy mama na chwilę znika z jego oczu, to nie znika w ogóle. Dla niego każde, nawet najmniejsze rozstanie, jest odczuwane jak utrata na zawsze. Stąd tak silne emocje i tak gwałtowna rozpacz. My, dorośli, wiemy, że z bliską osobą nie dzieje się nic złego, gdy zamyka za sobą drzwi. Roczniak takiej pewności nie ma. Na dodatek nie rozumie, co znaczą nasze zapewnienia, że mama zaraz wróci. Cóż znaczy "zaraz" dla kogoś, kto jeszcze zupełnie nie zdaje sobie sprawy z upływu czasu?

Oczywiście nie tylko maluch czuje się nieszczęśliwy, gdy nadchodzi pora rozstania. Mama, która wychodzi z domu - do pracy, na uczelnię, do sklepu, do znajomych, by odpocząć trochę od pełnej dyspozycyjności - żegnana potokami łez często czuje się winna. Niepotrzebnie. Jeśli dziecko zostaje w tym czasie pod dobrą opieką, nie warto czynić sobie wyrzutów, tylko dobrze wykorzystać czas, w którym możemy realizować własne potrzeby. Jeśli jest to wyjątkowo trudne, warto uświadomić sobie, że dziecko potrzebuje mamy wypoczętej, spełnionej i szczęśliwej, bo właśnie taka zapewni mu dobrą opiekę, gdy będą znów sam na sam.

Chcę móc ci ufać

Warto jednak, rozstając się z maluchem, pamiętać o jego potrzebach i traktować, jak pełnoprawnego partnera. Licz się z emocjami dziecka bardziej niż ze swoimi - nigdy nie znikaj bez uprzedzenia na dłużej, nie wymykaj się z domu bez pożegnania, nawet jeśli się go boisz i nie możesz znieść łez dziecka. Gdy znikasz z pola jego widzenia, dawaj jasne, konkretne informacje, np. "Teraz wychodzę z domu. Zostanie z Tobą babcia. Wrócę, kiedy zjesz obiad". Zawsze dotrzymuj danego słowa i realizuj to, co zapowiedziałaś. Owszem, dziecko nie potrafi jeszcze korzystać z zegara, ale dotrzymując obietnic stopniowo uczysz je, że może ci ufać. W przyszłości zaś Ty będziesz mogła zaufać jemu.

Idź sobie i bądź obok

W tym samym czasie w maluchu budzi się powoli uczucie całkiem sprzeczne z potrzebą bliskości. Wszak mały człowiek umie już chodzić, potrafi wykonywać proste czynności i zaczyna powoli próbować swoich sił w zdobywaniu świata. Bardzo chce być samodzielny! Złości się, gdy mu przeszkadzasz. Biegnie przed siebie nie oglądając się do tyłu. Za nic ma zakazy. Testuje na ile swobody i przekory może pozwolić sobie, gdy mama mówi "Nie!". Wspina się, wchodzi, zagląda, dotyka. Widzi rzeczy nowe i zaskakujące. Czasem może się nieźle wystraszyć, najczęściej rzeczy, które nam dorosłym wydają się zupełnie niegroźne. Może bać się, że wciągnie go kręcący się w odpływie wanny wir, albo że połknie go odkurzacz. Dla pewności chce więc mieć blisko siebie mamę - ostoję bezpieczeństwa. Rzecz w tym, że trudno jest na raz trzymać się kogoś kurczowo i chcieć od niego uciec. Takie rozdarcie musi budzić złość, a jej przejawy bywają bardzo burzliwe.

Daj mi poczucie bezpieczeństwa

Jak sobie z tym wszystkim poradzić? Warto pamiętać, że te wszystkie trudne chwile, które być może teraz przeżywacie, to normalny etap rozwoju dziecka. Od dnia narodzin ono każdego dnia coraz bardziej się usamodzielnia, ale ta droga jest trudna - i dla niego, i dla rodziców. Mały człowiek potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, a wy musicie mu je zapewnić. Tak samo, jak musicie mu pozwolić rozwijać się i uczyć samodzielności. Pozwalać na nią w granicach rozsądku, zawsze pilnując bezpieczeństwa maluszka.

Dziecko jest jeszcze za małe, by można mu było wytłumaczyć, że jego lęk przed rozstaniem jest bezsensowny. Nigdy także nie próbuj ośmieszać czy lekceważyć uczucia malucha. Oczywiście nie znaczy to, że masz - ze strachu przed jego łzami - zabierać go ze sobą do łazienki, przebywać przy nim non-stop, czy zupełnie zrezygnować z wyjść z domu. Dawaj mu tyle swojego czasu, ile możesz. Zadbaj, by prócz ciebie, w życiu malca były inne ważne, bliskie osoby, przede wszystkim, by jak najwięcej czasu spędzał z maluchem jego tata. Staraj się także, by w czasie, gdy wracasz do domu (po pracy, wyjeździe) dziecko mogło nasycić się Twoją bliskością.

Ja poznaję świat

Uzbrójcie się także w cierpliwość, gdy maluch będzie sprawdzał, na ile mu pozwolicie. Spokój pomoże wam zachować konsekwencję. Stanowczo nie zgadzajcie się na zachowania, które zagrażają bezpieczeństwu dziecka czy szkodzą jemu albo innym. Na razie na niewiele zdadzą się tłumaczenia, dziecko nie zrozumie, dlaczego ma nie ruszać kontaktu albo rozlewać wody na podłogę. Trzeba powiedzieć: "Nie, nie wolno" i uniemożliwić działanie. Spokojnie znieść protesty, ale konsekwentnie nie zgadzać się na to, co niewłaściwe.

Trzeba przy tym zadbać, by zakazów nie było zbyt wiele. Dziecko, które ciągle słyszy, że wszystkiego mu nie wolno, z czasem staje się lękliwe albo zaczyna zupełnie lekceważyć przestrogi. Jeśli coś, co dziecko chce robić nie zagraża mu, a jedynie wiąże się z bałaganem czy znośnym hałasem, pozwólmy mu na to. Dziecko chce przecież poznawać świat na różne sposoby. Zdrowym kompromisem będzie zabezpieczenie mieszkania odpowiednimi osłonami, blokadami czy oznaczeniami i wygospodarowanie przestrzeni, w której dziecko może do woli szperać.

Zadbaj o siebie

Czas, gdy dziecko tak intensywnie przeżywa rozmaite emocje i wydarzenia, może być dla rodziców dość trudny. Przez cały dzień trzeba wykazywać się anielską cierpliwością, spokojnie znosić wybuchy złości, wykazywać się sprytem w odwracaniu uwagi, negocjować zmianę kierunku spaceru... Nic dziwnego, że po całym dniu takich wrażeń, mama i tata marzą o spokojnym śnie.

Jeżeli dziecko przyzwyczajone jest spać w jednym łóżku z rodzicami, ci mogą być tym już zmęczeni. To zupełnie normalny objaw, że dwoje kochających się ludzi pragnie wieczorem przypomnieć sobie, że są nie tylko mamą i tatą, ale także żoną i mężem. Dziecko jest coraz większe i coraz bardziej ruchliwe, więc spać we trójkę może być - poza wszystkim innym - po prostu niewygodnie. Powstaje pytanie, czy to dobry moment na przeprowadzkę do własnego łóżeczka i własnego pokoju.

  • 3
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • felietonistka
  • menadżerka od społeczności
  • agata.podrazka@agora.pl
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl