1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Tadek niejadek?

11.09.2007 13:42

Fot. Keith Levit Keith Levit Photography

Po pierwszych urodzinach dziecko zaczyna znacznie wolniej rosnąć. Często wtedy otrzymuje etykietkę "niejadka".
Roczne dziecko przypomina jeszcze swoja budową niemowlę. Często też chętniej porusza się na czworakach niż w pozycji wyprostowanej. Jednak w ciągu najbliższych miesięcy proporcje jego ciała bardzo się zmienią. Wygląd się "uczłowieczy", czyli dostosuje do pozycji wyprostowanej. Dziecko wyciągnie się w górę i wyszczupleje, osiągając smuklejszą sylwetkę, charakterystyczną dla energicznego przedszkolaka.

Prawie jak dorosły

Roczne dziecko może już zasiąść z całą rodziną przy stole i - z małymi wyjątkami - jeść to co wszyscy. Nie musi poprzestawać na gotowych daniach dla niemowląt. Może uszczknąć kawałek schabowego z jej talerza mamy lub porwać tacie kawałek nadziewanego serem cannelloni.

Wydawałoby się, że to powinno ułatwić życie całej rodzinie. Nie trzeba bowiem przyrządzać dziecku specjalnych potraw, można gotować to samo dla wszystkich - pod warunkiem oczywiście że cała rodzina odżywia się zdrowo i racjonalnie. Tymczasem rodzice zamiast spodziewanej ulgi odczuwają często niepokój. Co drugie dziecko w tym wieku jest przez rodziców nazywane niejadkiem. Na naszym forum internetowym (www.edziecko.pl) aż roi się od postów, w których mamy zamartwiają się tym, że ich maluchy "nic nie jedzą". Umyka ich uwadze fakt, że to "niejedzenie" stoi w sprzeczności z tym, że dziecko jest wesołe, pogodne, nie choruje, i ma mnóstwo energii.

Niepotrzebna presja

Rodzice, zaniepokojeni tym "brakiem apetytu" zaczynają stosować przeróżne triki po to tylko, by zachęcić malca do jedzenia - włączanie bajki, robienie przedstawienia kukiełkowego, śpiewanie piosenek, przebieranie się za wróżkę... A w desperacji nawet groźby, krzyki i szantaże...

Im bardziej rodzice naciskają, tym bardziej dziecko nie je - bo jak wiadomo jest to wiek budowania własnej autonomii. Dwulatek na naciski reaguje buntem, oporem i złością.

Dzisiejsi rodzice, kierując się zazwyczaj troską o zdrowie dziecka, bardzo chcą, by dieta malca była dobra i urozmaicona. Kiedy czytamy zalecenia dietetyków, czujemy narastający niepokój. Jak bowiem spełnić te wszystkie wymagania? Jak to zrobić, by dać dziecku jednego dnia wystarczająco dużo mleka (wapń!), warzyw i owoców (minerały, witaminy!), a jeszcze ryby, mięso i węglowodany? Kiedy patrzymy na tabele zdrowego żywienia, w których wszystko zostało mądrze zbilansowane, ogarniają nas "galopujące" wyrzuty sumienia, a pod ich wpływem wmuszamy dziecku kolejną łyżkę "pełnego wartości odżywczych twarożku". Ono zaś wściekle pluje tymi wartościami na całą rodzinę. Jesteśmy tym bardziej zatrwożeni, że malec znowu nic nie zjadł, stajemy na głowie, żeby jednak cos przełknął i... błędne koło gotowe.

Wyjście pokojowe

Oto kilka prostych rad, które pomogą wam nabrać zdrowego, racjonalnego stosunku do jedzenia (i niejedzenia) dziecka:

1. Nie przejmuj się zanadto. Uwierz, że dziecko samo się nie zagłodzi. Medycyna nie zna przypadku dziecka zdrowego, które miałoby dostęp do jedzenia i chorowało z braku pokarmu. Jeśli bardzo się martwisz, pokaż dziecko pediatrze, który oceni, czy malec rozwija się prawidłowo. Jeśli ocena wypadnie dobrze, a mimo to wciąż się martwisz, waż dziecko raz na miesiąc - przekonasz się, że wcale nie stoi w miejscu.

2. Zaufaj instynktowi dziecka. Badania pokazały, że roczne dzieci, które trzy razy dziennie dostawały różnorodne potrawy, bez pomocy dorosłych ustalały sobie dietę, która była wprawdzie zupełnie niewyważona, jeśli spojrzeć z perspektywy jednego dnia, ale na dłuższą metę zaspokajała wszystkie potrzeby rozwijającego się organizmu. Nie martw się więc, że jednego dnia dziecko je tylko placki naleśnikowe, a innego tylko serek.

3. Zachęcaj malca do samodzielności. Frajdę sprawa to, co można robić samemu - zwłaszcza jeśli ma się rok czy dwa lata. Podawaj dziecku jedzenie w takiej formie, by stosunkowo łatwo mogło sobie z nim poradzić i nie pomagaj mu, dopóki cię o to nie poprosi (słowem czy gestem). A i wtedy staraj się go nie karmić, tylko ułatwić mu zadanie - nałóż jedzenie na łyżeczkę i podaj małemu albo zwiń naleśnik tak, by łatwiej go było chwycić.

Kiedy dziecko ma poczucie, że to ono je, ma większą ochotę na jedzenie niż wtedy, gdy jest biernie karmione.

4. Nie zwracaj uwagi na maniery. Warto by dziecko wiedziało, że potrafi samo zaspokoić głód - jeśli mu jeść rękami, pozwól na to. Na naukę zachowania przy stole będzie jeszcze czas.

5. Niech dziecko komponuje sobie dania, jak chce. Kto powiedział, że śledzia nie można smarować dżemem? Albo że kiełbasa nie smakuje z kaszką bananową. Każdy ma prawo do swoich upodobań kulinarnych. Jeśli tylko nie dajesz dziecku słodyczy, może zdać się na jego wybór. Jeśli nie możesz znieść widoku nietypowej kombinacji, po prostu nie patrz.

6. Nigdy nie zmuszaj malca do jedzenia. Niech dziecko skończy posiłek wtedy, gdy poczuje się nasycone. Nie nakłaniaj, by zjadło "jeszcze jedną łyżeczkę".

7. Postaraj się o miłą atmosferę. Roczne dziecko nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu dłużej niż dwie minuty. Jeśli zależy ci na tym, by nie zniechęcić malca do wspólnych posiłków, pozwól mu odejść od stołu, kiedy poczuje taka potrzebę. Z początku będzie jeszcze wracał po kęs czy łyk, ale wkrótce nauczy się, że odejście od stołu kończy posiłek. Dopiero trzyletnie dziecko jest w stanie wytrwać z rodzicami przy stole.

8. Nie zamęczaj się. Takie małe dziecko jednego dnia może mieć znakomity apetyt, a innego poprzestać na najzwyklejszej kaszce. Dlatego nie przyrządzaj wykwintnych posiłków z trzech dań - będzie ci bardzo przykro, gdy maluch nimi wzgardzi. Prowadź kuchnię mało pracochłonną - łatwiej ci będzie utrzymać nerwy na wodzy.

9. Jedzenie nie może być ani nagrodą, ani karą. Nie można mieszać zaspokajania głodu z wdrażaniem do dyscypliny. Jeśli mały jest głodny, może sobie wybrać coś z tego, co jest na stole. Jeśli nie jest głodny, niech nie je. Kropka. Jedzenie nie może być oferowane jako łapówka ani odbierane za karę. Nie może być ekstra przyjemnością ani obowiązkiem. Lody malec może dostać po prostu na deser, a nie w nagrodę za to, że "ładnie zjadł".

Dobra przekąska

Dziecko czasami bywa głodne między posiłkami - wtedy warto dać mu coś do przegryzienia, starając się oczywiście by było to coś zdrowego. Nie dajmy się jednak zwariować i nie odżegnujmy się od wszystkich batoników, czekoladek i chipsów. Nie stanie się nic karygodnego, gdy raz na dwa miesiące po drodze ze spaceru wpadniemy do McDonald's i zafundujemy naszemu głodomorowi frytki. Nie popełnimy zbrodni dając malcowi kawałek czekolady, gdy o nią błaga. Chodzi jedynie o to, by takie odstępstwa traktować jako wyjątki - tak samo zresztą jak we własnej diecie.

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Tadek niejadek?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX