Żłobek - niepokoje mamy
24.01.2012
, aktualizacja: 10.02.2012 09:29
Na Wasze pytania odpowiada dr Magdalena Stawicka psycholożka, współzałożycielka fundacji ZERO-PIĘĆ. Fundacja na rzecz zdrowia psychicznego małych dzieci.
Wkrótce "oddam" moją dwójkę maluchów pod opiekę do żłobka. Synek ma 2,5 roku, córka 11 miesięcy. Stresuję się bardzo tym rozstaniem. Chcąc się trochę uspokoić, zadzwoniłam do żłobka zapytać, jak wyglądają pierwsze dni dzieci w placówce. Dowiedziałam się, że nie istnieje możliwość bycia z dzieckiem w pierwszym dniu, "Bo co by to było, gdyby tak wszyscy rodzice chcieli robić..."! Należy dziecko przyprowadzić, zostawić i wyjść jak najszybciej. Trochę sobie tego nie wyobrażam, by tak zostawić dziecko z nieznanym miejscu, z obcymi paniami. KATARZYNA
Rozpoczęcie opieki nad dziećmi przez nowe osoby, w nowym dla nich miejscu jest wydarzeniem stresującym - jak Pani przyznaje również dla rodziców. Dla dzieci może być wydarzeniem wręcz traumatycznym, jeśli nie zostanie przeprowadzone w odpowiedni sposób. Kluczowe w sytuacji przejścia pod opiekę innej niż rodzice nieznanej osoby czy osób jest stopniowe zaznajamianie dziecka z nią/nimi. Dziecko potrzebuje czasu na poznanie (wspólnie z rodzicem) nowego miejsca i jeszcze więcej czasu na poznanie i zbudowanie choćby minimum zaufania do nowej osoby. Musi także (poprzez doświadczenie) zrozumieć, że nie zostaje w nowym miejscu porzucone, że rodzice po nie wracają. Pani obawy są więc w największej mierze uzasadnione. Niestety wiadomo, że praktyka niektórych instytucji opiekuńczych jest zgoła inna - co narusza współczesne standardy. Być może zdecydowany sprzeciw rodziców oraz organów sprawujących kontrolę nad żłobkami jest w stanie zmienić tę sytuację.
Rozpoczęcie opieki nad dziećmi przez nowe osoby, w nowym dla nich miejscu jest wydarzeniem stresującym - jak Pani przyznaje również dla rodziców. Dla dzieci może być wydarzeniem wręcz traumatycznym, jeśli nie zostanie przeprowadzone w odpowiedni sposób. Kluczowe w sytuacji przejścia pod opiekę innej niż rodzice nieznanej osoby czy osób jest stopniowe zaznajamianie dziecka z nią/nimi. Dziecko potrzebuje czasu na poznanie (wspólnie z rodzicem) nowego miejsca i jeszcze więcej czasu na poznanie i zbudowanie choćby minimum zaufania do nowej osoby. Musi także (poprzez doświadczenie) zrozumieć, że nie zostaje w nowym miejscu porzucone, że rodzice po nie wracają. Pani obawy są więc w największej mierze uzasadnione. Niestety wiadomo, że praktyka niektórych instytucji opiekuńczych jest zgoła inna - co narusza współczesne standardy. Być może zdecydowany sprzeciw rodziców oraz organów sprawujących kontrolę nad żłobkami jest w stanie zmienić tę sytuację.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Wychowanie małego dziecka
Ciąża i poród










