1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Rozwój dziecka - jak pomagać, a nie przeszkadzać?

Rozwój dziecka rozpoczyna się w dniu jego narodzin. Może przebiegać szybciej lub wolniej i w różnych kierunkach. Jaką rolę odgrywają w tym procesie rodzice? Co mogą zrobić? Jak umiejętnie wspomóc rozwój własnego dziecka?
Już od pierwszych miesięcy życia naszego dziecka wypatrujemy zmiany, jakie zachodzą w trakcie rozwoju, w wyglądzie, później w reakcjach i zachowaniu.

Jak nie zaszkodzić?

Psycholog mówi:

Zastanawiamy się czy odziedziczył po nas umiejętności i predyspozycje, w jakim kierunku możemy wspomóc jego rozwój. Gorzej, jeśli kierujemy się własnymi potrzebami, niespełnionymi marzeniami lub nie skupiamy się na dziecku i przez to nie zauważamy drzemiącego w nim potencjału. Ponieważ najbliższe dziecku środowisko oraz nasze wychowanie ma najważniejszy wpływ na inicjowanie i kształtowanie zdolności, najlepiej, jeśli obserwujemy potencjał naszej pociechy i odpowiednio symulujemy dalszy rozwój.

Jak dostrzec potencjał w naszym dziecku i odpowiednio stymulować jego rozwój?

Przede wszystkim od najmłodszych lat obserwujmy nasze dzieci - dzielmy z nim aktywność, bądźmy z dzieckiem, a nie obok niego. Pozwalajmy dziecku próbować, poznawać świat poprzez zróżnicowane zabawy i rozmaite aktywności. Pobudzanie dziecka i zachęcanie do poznawania świata i własnej osoby za pomocą różnych form pozwoli nam zaobserwować, z czym dziecko radzi sobie najlepiej oraz ze swobodą i co sprawia mu największą przyjemność. Poza tym pozwala prawidłowo rozwijać się procesom poznawczym czy emocjonalnym. Naszą rolą, jako rodzica jest też odpowiednie motywowanie pociechy do dalszego rozwoju swoich możliwości, zachęcanie do wysiłku i okazywanie wsparcia. Stwarzajmy odpowiednie sytuacje, aby były one okazjami do wielu przeżyć dla dzieci.

Bezpośrednia aktywność dziecka z czasem będzie nam się przejawiać w różnych formach i pozwoli nam określić obszar rozwojowy dziecka.

Polonista czy piłkarz?

Może to być talent humanisty - dziecko garnie się do czytania i pisania, wyprzedzając w tych umiejętnościach rówieśników, samo sięga po książki, lubi bawić się w samodzielne układanie wierszyków i historyjek, posługuje się obszernym słownictwem, z łatwością uczy się języków obcych, jest wrażliwe na uczucia innych.

Umiejętności muzyczne z łatwością idzie rozpoznać, gdy dziecko chce poznawać świat poprzez muzykę, śpiewa bez fałszowania, powtarza proste melodie, z chęcią słucha zarówno piosenek dla dzieci jak i klasycznych utworów.

Wspierajmy rozwój dziecka w kierunku plastycznym, jeśli większość czasu spędza na rysowaniu czy malowaniu, interesują go kolory, zwraca uwagę na szczegóły, korzysta z różnych technik plastycznych.

Umiejętności techniczne i ścisłe dziecko przejawia w sytuacjach, gdy zaczyna rozkładać zabawki na części, jest ciekawy, z czego się składają, szybko i łatwo uczy się liczyć, interesuje się pieniędzmi, przelicza wszystko, co tylko może, bardzo lubi grać w warcaby i szachy.

Natomiast umiejętności sportowe mogą się ujawnić, kiedy nasza pociecha uwielbia różne formy aktywności, z łatwością uczy się różnych akrobacji czy kroków tanecznych, garnie się do nauki pływania czy jazdy na nartach.

Uczmy dzieci dostrzegania piękna świata podczas podróży, wycieczek, spacerów, dostarczajmy ciekawej lektury, to wzbogaca ich świat wewnętrzny i rozwija wyobraźnię oraz emocje.

Zmarnował życie? Nie, on się rozwijał!

Stoik mówi:

Pierwsze pytanie, jakie przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o rozwoju, to czym on właściwie jest? Wydaje się, że wszyscy dobrze rozumieją to pojęcie. Wydaje się, że wszyscy uznają rozwój za coś dobrego. Kiedy mówię, że należy wspierać rozwój dziecka, wszyscy uznają, że mówię coś oczywistego, że w ogóle nie ma się nad czym zastanawiać. Istotniejsze pytanie brzmi: jak to robić? I na to pytanie odpowiada powyżej Agnieszka.

Ale ja, jako filozof, upieram się jednak, żeby zatrzymać się na tym pierwszym pytaniu, żeby przyjrzeć się samej idei rozwoju. Na tej podstawie będę chciał następnie sformułować paradoksalną tezę na temat inicjowania rozwoju swojego dziecka.

Czym jest rozwój? Po pierwsze jest to naturalny proces. Rodzimy się i dążymy do zaspokojenia naszych naturalnych potrzeb - co przyjmuje postać konkretnych celów, które sobie stawiamy. Następnie rozwijamy nasze naturalne umiejętności, żeby robić to skutecznie, dobrze, coraz lepiej. To jest opis natury ludzkiej. Rozwój służy więc realizacji naszej natury i jest czymś dobrym.

Czy rozwój zawsze jest czymś dobrym? Żeby odpowiedzieć na to pytanie trzeba najpierw się zastanowić, czy jest jakiś jeden ogólny rozwój, czy wiele rodzajów, wiele kierunków rozwoju. Jak myślicie? Czy nie jest tak, że mamy wiele różnych możliwości rozwojowych i możemy rozwijać się to w tę to w tamtą stronę? I czy nie jest tak, że rozwój w jedną stronę wyklucza, uniemożliwia rozwoju w inną?

Weźmy przykład Marcela Prousta, wybitnego francuskiego pisarza. Z punktu widzenia standardów jego epoki przez większą część życie stał w miejscu, nie rozwijał się - wiódł żywot dandysa i marzyciela, podróżując między jednym salonem a drugim. Buntował się przeciw rodzicom, którzy przewidzieli dla niego inną drogę tak zwanego rozwoju osobistego. O dobiegającym czterdziestki Prouscie większość ludzi powiedziałaby, że zmarnował życie. Tymczasem on, po cichu, niezauważenie, rozwijał swój niebywały dar obserwacji i analizy świata wewnętrznego i zewnętrznego. I z połączenia tych dwu światów zbudował następnie jedno z najwybitniejszych dzieł literatury francuskiej. Nasza natura i nasz rozwój potrafi chadzać różnymi drogami.

Dziecko jest jak maszyna z dużą ilością przycisków

Inny genialny marzyciel, który przypadkiem został cesarzem Rzymu napisał w swoim dzienniku: "Nasienie w łono matki wrzuciwszy odszedł, a potem inna siła przyczynowa, wziąwszy pod swą władzę pracuje i tworzy dziecię. Z takiego początku jaki skutek! Znowuż dziecko połyka pokarm gardłem, a potem inna siła przyczynowa, wziąwszy pod swą władzę, tworzy zdolność odczuwania i popęd, i w ogóle życie, i siłę, itd. Ile i jakie skutki! Badaj więc te tajemnicze zdarzenia i odczuwaj tę siłę tak, jak odczuwamy siłę, która nas ku ziemi ciągnie i w górę podnosi. Nie oczyma, ale mimo to wyraźnie." (Marek Aureliusz. Rozmyślania. Przeł. M. Reiter. 10.25.)

Co chce nam powiedzieć Marek Aureliusz? Po pierwsze, że natura jest żywiołem - inicjujemy jakieś działanie i uruchamiamy cały złożony proces natury, którego nie ogarniamy. Dziecko jest takim procesem. Jest jak maszyna z dużą ilością przycisków. Wciskamy jeden z nich i nigdy do końca nie możemy być pewni, co się stanie. Co jeszcze mówi Marek Aureliusz: że cokolwiek się dzieje z naszym dzieckiem, bez względu czy postępuje zgodnie z naszymi intencjami czy nie, mamy na jego przykładzie możliwość obserwowania zagadki natury - obcujemy z żywiołem. Jest to wielki dar. Zamiast złościć się na dziecko, frustrować, że nie rozwija się tak, jak chcieliśmy, pomyślcie, że śledzenie zawiłych ścieżek jego rozwoju jest cudownym wyzwaniem. W końcu: czy wszystko musi iść po naszej myśli? Skąd możemy mieć pewność jakimi ścieżkami podążyć winno nasze dziecko?

Uważam, i to jest ta moja teza, że powinniśmy przede wszystkim rodzicielstwo wykorzystać jako okazję do własnego rozwoju. Postawa taka, paradoksalnie, wpływa bardzo dobrze na rozwój dziecka. Kiedyś pewien mój dobijający już czterdziestki przyjaciel powiedział, że nie zdecydował się na dzieci, bo nie czuje się jeszcze do tego dojrzały. Odpowiedziałem mu: mylisz przyczynę ze skutkiem, dzieci mamy nie dlatego, że jesteśmy dojrzali, ale po to żeby dojrzeć. Trzeba być tylko na to otwartym.