Zamiast "karnego jeżyka"
14.09.2011
, aktualizacja: 14.09.2011 11:55
To bardzo modny sposób radzenia sobie z trudnymi zachowaniami u małych dzieci. Takie współczesne stawianie do kąta. Modny - tak. Ale czy skuteczny?
ZOBACZ TAKŻE
- Ma obowiązki? Wyrośnie na szczęśliwszego człowieka (28-11-11, 10:06)
- 10 najczęstszych problemów z zachowaniem małego dziecka
- Gdy dziecko sobie nie radzi (09-09-11, 17:22)
- Nie mów do mnie tym tonem (28-07-11, 18:11)
- Najgłupsze metody wychowania dzieci
Metoda jest prosta: gdy dziecko zachowuje się w nieakceptowany przez rodziców sposób, np. bije, gryzie czy wrzeszczy, zostaje na parę minut odizolowane od reszty rodziny - posadzone na krzesełku, odesłane do kąta albo do swojego pokoju. Zakłada się, że dziecko się uspokoi i zmieni swoje zachowanie. Jednak zarówno trudne zachowania, jak i silne emocje nie biorą się znikąd. Reagując wyłącznie na zachowanie dziecka, nie rozwiązujemy problemu.
BEZRADNOŚĆ
Tymczasem dzieci nie są "niegrzeczne" bez powodu. Niemowlak nie płacze rodzicom "na złość", aby zepsuć im wieczór czy wizytę u znajomych. Przedszkolak podobnie - gdy ugryzie brata, nie robi tego specjalnie, aby zadać ból, tylko dlatego, że nie potrafi inaczej zawalczyć o swoje.
Większość ludzkich zachowań motywowana jest emocjonalnymi albo fizjologicznymi potrzebami. Nikomu nie jest dobrze, gdy są one niezaspokojone. Nie lubimy czuć się głodni, zagrożeni, być spragnieni, niedopieszczeni ani zazdrośni.
Małe dzieci nie potrafią jeszcze ani rozpoznawać, ani nazywać przyczyn dyskomfortu, który odczuwają. Jest im po prostu źle. Gdy jest nam duszno w autobusie, to z niego wysiadamy lub tłumaczymy sobie, że zostały tylko trzy przystanki. Maluch w przeciwieństwie do dorosłego nie potrafi sam sobie pomóc, żyje w dodatku chwilą obecną, więc nie umie uspokoić się myślą o tym, co się stanie w przyszłości. Ta bezsilność potęguje tylko frustrację dziecka i wzmaga siłę jego emocji.
WOŁANIE O UWAGĘ
Ewolucja wyposażyła dzieci w techniki zwracania na siebie uwagi. Płacz, krzyk czy tupanie nogami mają przywołać rodzica, aby ten skupił na dziecku swoją uwagę i sprawdził, czego mu brakuje. Gdy płacze niemowlak, rodzice głowią się - czy jest mu zimno, czy jest głodny, a może zmęczony? Nikt nie sadza na "karnym jeżyku" płaczącego w głos sześciomiesięczniaka. Wbrew pozorom ze starszymi dziećmi jest podobnie, ich "złe" zachowanie to swoisty krzyk o uwagę.
Gdy dziecko gryzie, szczypie, pluje, bije, krzyczy, płacze, maże po ścianach, tłucze szklanki, to w ten sposób próbuje nam coś zakomunikować. Pytanie oczywiście - co?
DLACZEGO TA METODA JEST NIESKUTECZNA?
Dziecko odizolowane:
• nie otrzyma ważnej dla niego uwagi;
• nie nauczy się uważności na potrzeby innych;
• nie poćwiczy swojej sprawności ani siły;
• nie będzie wiedziało, jak radzić sobie, gdy następnym razem pojawią się w nim silne emocje.
JAK REAGOWAĆ?
Przyjrzyjcie się zachowaniom swoich dzieci i zastanówcie się, czemu one służą, jakie potrzeby dziecka spełniają. Pamiętajcie, że potrzeby, tak jak emocje, nie są złe same w sobie i nie można za nie karać. Za to sposób ich wyrażania może się nam nie podobać. I to powinniśmy dać dziecku wyraźnie do zrozumienia. Naszym, rodziców, zadaniem jest pokazanie dzieciom, jak można wyrażać emocje (nawet te najbardziej skrajne), aby nikogo nie skrzywdzić. Przeanalizujcie kilka przykładów zachowań dzieci w codziennych sytuacjach.
• Uparcie uderza łyżką w stół
Przyczyna: Dziecko jest najprawdopodobniej spragnione uwagi. To naturalne, jest od was wciąż bardzo zależne, wasza uwaga daje mu poczucie bezpieczeństwa.
Reakcja: Możecie powiedzieć: "Jasiu, walisz łyżką w stół, bardzo mnie to irytuje, przestań, proszę, albo zabiorę ci tę łyżkę". W ten sposób stanowczo stawiacie granice. Jeśli dziecko nie zareaguje mimo waszych próśb, zabieracie mu łyżkę i proponujecie inne zajęcie, które sprawi, że jego potrzeba uwagi zostanie w tym momencie zaspokojona. Możecie np. wspólnie posprzątać ze stołu, komentując przy okazji to, co robi dziecko ("O, widzę, że zebrałeś już wszystkie widelce"). Dzięki temu dziecko nauczy się, że dostrzegacie je nie tylko, gdy psoci i złości się, ale także wówczas, gdy robi coś konstruktywnego, np. jest pomocne.
• Gryzie siostrę, która siedzi tuż obok i przytula misia
BEZRADNOŚĆ
Tymczasem dzieci nie są "niegrzeczne" bez powodu. Niemowlak nie płacze rodzicom "na złość", aby zepsuć im wieczór czy wizytę u znajomych. Przedszkolak podobnie - gdy ugryzie brata, nie robi tego specjalnie, aby zadać ból, tylko dlatego, że nie potrafi inaczej zawalczyć o swoje.
Większość ludzkich zachowań motywowana jest emocjonalnymi albo fizjologicznymi potrzebami. Nikomu nie jest dobrze, gdy są one niezaspokojone. Nie lubimy czuć się głodni, zagrożeni, być spragnieni, niedopieszczeni ani zazdrośni.
Małe dzieci nie potrafią jeszcze ani rozpoznawać, ani nazywać przyczyn dyskomfortu, który odczuwają. Jest im po prostu źle. Gdy jest nam duszno w autobusie, to z niego wysiadamy lub tłumaczymy sobie, że zostały tylko trzy przystanki. Maluch w przeciwieństwie do dorosłego nie potrafi sam sobie pomóc, żyje w dodatku chwilą obecną, więc nie umie uspokoić się myślą o tym, co się stanie w przyszłości. Ta bezsilność potęguje tylko frustrację dziecka i wzmaga siłę jego emocji.
WOŁANIE O UWAGĘ
Ewolucja wyposażyła dzieci w techniki zwracania na siebie uwagi. Płacz, krzyk czy tupanie nogami mają przywołać rodzica, aby ten skupił na dziecku swoją uwagę i sprawdził, czego mu brakuje. Gdy płacze niemowlak, rodzice głowią się - czy jest mu zimno, czy jest głodny, a może zmęczony? Nikt nie sadza na "karnym jeżyku" płaczącego w głos sześciomiesięczniaka. Wbrew pozorom ze starszymi dziećmi jest podobnie, ich "złe" zachowanie to swoisty krzyk o uwagę.
Gdy dziecko gryzie, szczypie, pluje, bije, krzyczy, płacze, maże po ścianach, tłucze szklanki, to w ten sposób próbuje nam coś zakomunikować. Pytanie oczywiście - co?
DLACZEGO TA METODA JEST NIESKUTECZNA?
Dziecko odizolowane:
• nie otrzyma ważnej dla niego uwagi;
• nie nauczy się uważności na potrzeby innych;
• nie poćwiczy swojej sprawności ani siły;
• nie będzie wiedziało, jak radzić sobie, gdy następnym razem pojawią się w nim silne emocje.
JAK REAGOWAĆ?
Przyjrzyjcie się zachowaniom swoich dzieci i zastanówcie się, czemu one służą, jakie potrzeby dziecka spełniają. Pamiętajcie, że potrzeby, tak jak emocje, nie są złe same w sobie i nie można za nie karać. Za to sposób ich wyrażania może się nam nie podobać. I to powinniśmy dać dziecku wyraźnie do zrozumienia. Naszym, rodziców, zadaniem jest pokazanie dzieciom, jak można wyrażać emocje (nawet te najbardziej skrajne), aby nikogo nie skrzywdzić. Przeanalizujcie kilka przykładów zachowań dzieci w codziennych sytuacjach.
• Uparcie uderza łyżką w stół
Przyczyna: Dziecko jest najprawdopodobniej spragnione uwagi. To naturalne, jest od was wciąż bardzo zależne, wasza uwaga daje mu poczucie bezpieczeństwa.
Reakcja: Możecie powiedzieć: "Jasiu, walisz łyżką w stół, bardzo mnie to irytuje, przestań, proszę, albo zabiorę ci tę łyżkę". W ten sposób stanowczo stawiacie granice. Jeśli dziecko nie zareaguje mimo waszych próśb, zabieracie mu łyżkę i proponujecie inne zajęcie, które sprawi, że jego potrzeba uwagi zostanie w tym momencie zaspokojona. Możecie np. wspólnie posprzątać ze stołu, komentując przy okazji to, co robi dziecko ("O, widzę, że zebrałeś już wszystkie widelce"). Dzięki temu dziecko nauczy się, że dostrzegacie je nie tylko, gdy psoci i złości się, ale także wówczas, gdy robi coś konstruktywnego, np. jest pomocne.
• Gryzie siostrę, która siedzi tuż obok i przytula misia
1
2
następne »
- 22 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Zamiast "karnego jeżyka"
pepper-box
11.04.12, 15:18
Tia... pierdu pierdu. A co jak czterolatek ciągle, z premedytacją, kiedy nikt nie widzi, zamyka się w pokoju ze zwierzątkiem i go męczy? Tłumaczyłam już nie raz, że to żywa istota i również »
-
Re: Zamiast "karnego jeżyka"
mama-ola
12.04.12, 12:03
Gdy nikt nie widzi czterolatka? Pilnują go osoby niewidzące?»
-
Re: Zamiast "karnego jeżyka"
zawilec1
13.04.12, 16:41
Typowy przykład kiedy samo "gadanie" nie zmienia zachowania dziecka, robi to bo mu sie opłaca, czyli ma "fajną" rozrywkę. Powiedz co go spotka /jakie wyciagniesz konsekwencje/ kiedy ponownie»
Wychowanie małego dziecka
Ciąża i poród












