1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Czy zabawa z dzieckiem to zmora rodziców?

Dzieci są szczęśliwe, kiedy w odkrywaniu świata towarzyszą im rodzice, jednak dorośli często przyznają, że... nie lubią się bawić! Dlaczego tak się dzieje?


Adam, trzydziestokilkulatek, do dziś wspomina z żalem, że jego tata nie chciał bawić się z nim jego ulubionym zabawkowym autobusem. Dokładnie pamięta swoje rozczarowanie, towarzyszące ojcowskiej odmowie. Sam ma teraz dwójkę dzieci poniżej piątego roku życia. Budują skomplikowane konstrukcje z klocków, autostrady, odgrywają scenki z życia przedszkola... A jednak, wcale nie tak rzadko, zdarza mu się odrzucić zaproszenie do zabawy: "Nie teraz, nie chce mi się". Wtedy w jego głowie pojawia się obraz sprzed trzydziestu lat - jego tata, zmęczony po całym dniu spędzonym w pracy i on - kilkulatek z miniaturowym autobusem w dłoni. Zaczyna lepiej rozumieć swojego tatę, ale też przypomina sobie siłę rozczarowania, którą odczuwał jako dziecko... I siada na dywanie. "To w co się chcecie bawić?" - mówi.

"Bo mi się nie chce"

Zakładając, że rodzic spędza osiem godzin dziennie w pracy, kolejną godzinę traci na dojazdy, nie ma w tygodniu wiele czasu na przebywanie z dzieckiem. Dla Justyny te 2-3 godziny dziennie, które może spędzić z dziećmi to za mało: - Z jednej strony chciałabym wtedy bawić się z nimi, a z drugiej wciąż myślę o tym ile mam jeszcze do zrobienia: rozwiesić pranie, przygotować na jutro obiad, trochę posprzątać - mówi. - Najchętniej usiadłabym i podziwiała, jak dzieci same się bawią, odpoczywała i chłonęła ten obrazek sielankowego życia rodzinnego. Zbyt często odmawiam im wspólnej zabawy - bo jestem zmęczona, bo mi się nie chce, bo brak mi luzu... - przyznaje.

Psycholog dziecięcy, Urszula Gierczak, uważa, że przyczyn, dla których rodzice nie lubią bawić się z dziećmi jest wiele: - Jedną z nich jest szybkie tempo życia, przepracowanie i brak czasu, zwłaszcza rodziców, którzy spędzają w pracy wiele godzin dziennie - tłumaczy. - Jeżeli rodzic spędza z dzieckiem 2 godziny zanim ono zaśnie i ma w tym czasie do wykonania jeszcze wiele czynności w domu, trudno wymagać od niego, aby miał ochotę na spontaniczną zabawę z dzieckiem.

Babcia pożera wilka

"I wtedy ona zaczęła płakać, bo potwór gonił ją w lesie, a ona uciekała i uciekała..."- opowiada mała Zosia podczas zabawy lalkami. Ewa, jej mama, twierdzi, że bawiąc się z córką w odgrywanie różnych ról czuje się nienaturalnie: - To wydaje mi się takie sztuczne! Te wszystkie dialogi małych ludzików, te inscenizowane sceny - opowiada. - Staram się, bo wiem, że to ważne, ale często jestem zawstydzona swoją niemocą w wymyślaniu sensownych dialogów... I obawiam się, że moje dziecko widzi, że jestem nienaturalna. Poza tym muszę się mocno kontrolować, żeby nie reżyserować tej zabawy i nie narzucać swojego scenariusza, mam tendencję do narzucania innym swojej woli.

- Mała spontaniczność, niska kreatywność, zahamowanie rodziców oraz niechęć do "wygłupiania się" i oddania władzy w ręce dziecka to inne typowe czynniki utrudniające rodzicom zabawę z dzieckiem - uważa Urszula Gierczak. - Niejednokrotnie dorośli po prostu nie potrafią spontanicznie bawić się z dzieckiem, nie mogą odnaleźć się w świecie, w którym nie ma z góry ustalonych reguł i norm, a role zmieniają się jak w kalejdoskopie - raz jest się wilkiem, a za chwilę babcią, którą on pożera albo nawet babcią, która pożera wilka (wyobraźnia dziecka i pomysłowość nie znają granic!). Często w zabawie dzieci narzucają rodzicom określone role czy wręcz dialogi i wymagają ich realizacji, co dla niektórych osób może być trudne do zaakceptowania, ponieważ w realnym życiu to rodzice częściej są "reżyserami" i wymagają od dzieci odpowiednich zachowań.

Strata czasu

Opowiadając o swoich zabawach z dziećmi, Justyna mówi, że najchętniej grałaby z nimi w gry edukacyjne, czytała książki lub rozwiązywała zagadki: - To sprawia mi przyjemność, a przy okazji czuję, że robię coś ważnego z punktu widzenia ich rozwoju intelektualnego - tłumaczy. Nie jest w tym odosobniona. Współcześni rodzice często uważają, że spontaniczna zabawa jest stratą czasu, bo niczego nie uczy, a dziecko powinno ciągle rozwijać swój potencjał i poszerzać wiedzę. Może się to odbywać w przyjemnej formie, czego dowodem jest szeroka oferta zajęć dodatkowych dla dzieci, reklamowanych jako nauka przez zabawę, grunt, żeby - jak twierdzi wielu dorosłych - nie było bezproduktywne.

Tymczasem Urszula Gierczak podkreśla błędność takiego rozumowania: - Współcześni rodzice chętniej uczestniczą w zabawach dydaktycznych, które mają ich dziecko czegoś nauczyć, rozwijać konkretne umiejętności czy talenty - zauważa, - niż w zabawie, która na pierwszy rzut oka nie przynosi dziecku żadnych korzyści intelektualnych, nie stymuluje w oczywisty sposób ich rozwoju. Jeśli już bawią się z dzieckiem, chcą, aby ono wyniosło z tego określone korzyści, spontaniczną zabawę uznając za marnowanie czasu. Jest to ogromnym błędem, ponieważ pozornie mało wartościowa zabawa tematyczna np. "w dom" jest fantastycznym źródłem wiedzy na temat przeżywanych przez dziecko emocji, stresów i trudności, jednocześnie spełnia ogromną rolę terapeutyczną - dziecko w zabawie może przepracować swoje problemy, odreagować negatywne emocje czy zmniejszyć lęk - podkreśla.

Obudzić w sobie dziecko

- Należy pamiętać, że każda zabawa, jaką podejmuje dziecko jest potrzebna, czemuś służy - kontynuuje psycholog dziecięcy. - Zabawa zaspokaja wiele potrzeb i dostarcza uważnemu obserwatorowi cennych informacji na temat dziecka. Wspólna zabawa, która sprawia radość i rodzicom, i dzieciom, jest wspaniałą formą wspólnego spędzania czasu, budowania więzi emocjonalnej i tworzenia historii rodziny - często określone zabawy są swoistą tradycją rodzinną przekazywana przez pokolenia. Jest też wspaniałą formą relaksu, uczy dorosłych spontaniczności i przeżywania radości z małych, nieistotnych rzeczy. Warto czasem obudzić w sobie dziecko.

Adam chętnie kupuje swoim dzieciom klocki - sam mógł o nich tylko marzyć w dzieciństwie. Jola spełnia zachcianki córki, kupując jej lalki w błyszczących balowych sukniach - do teraz pamięta, jak w dzieciństwie wzdychała do zdjęć w zagranicznych katalogach z zabawkami... Mimo, że niektórym rodzicom trudno jest znaleźć w sobie tyle spontaniczności i kreatywności, żeby z ochotą rzucić się w wir zabawy z dzieckiem, na pewno warto spróbować. Każdy dorosły z pewnością znajdzie taką formę zabawy, która sprawi mu radość. A jeśli potraktować to jako powrót do dzieciństwa, mamy gotową receptę na zmniejszenie codziennej porcji dorosłego stresu i idealny sposób na zapewnienie naszym dzieciom pięknych wspomnień.

Konsultacja: Urszula Gierczak, psycholog dziecięcy



Więcej o:
Komentarze (12)
Czy zabawa z dzieckiem to zmora rodziców?
Zaloguj się
  • szary212

    Oceniono 52 razy 36

    A dajcie wy mi wszyscy spokój:) Bawię się z dzieckiem w zabawy, które obydwojgu nam sprawiają przyjemność. Nie mam zamiaru udawać, że kocham autka, skora mam je gdzieś, Czytamy książki, chodzimy na spacery, oglądamy razem świat, wygłupiamy się przed snem. Ale na samą myśl, że mam coś budować z klocków Lego, chce mi się spać - w dodatku nie mam pazurów, żeby je od siebie rozszczepić:)

  • wielokropek12344

    Oceniono 45 razy 31

    albo się jest rodzicem, albo nie wiem co zrobiłem.
    sam wychowałem cókę i syna, /od pierwszej kąpeli/, -- ciężkie zajęcie, ale wspaniałe wyniki.
    Panowie---- dzieci są nie tylko Mamy.................. są też Taty.
    /sami byśmy ich nie mieli!/.

  • padman

    Oceniono 19 razy 17

    Lubię spędzać czas ze swoją córką (9) i nie mam z tym problemu. Jak mam coś innego do zrobienia to robimy razem plan, gdzie ustalamy co ja robię, co ona (lekcje) i kiedy jest czas na wspólną zabawę.

    Ostatnio więcej gramy w różne gry, jeździmy na rowerze, ale wcześniej były zabawy. W zabawę lalkami nie potrafię się wczuć, więc szczerze to powiedziałem i zamiast tego bawimy się np. Petshopami. Kupiłem dziecku kolejkę, z której ja mam więcej frajdy niż ona, ale dzięki temu mieliśmy się czym bawić - Petshopy jeździły kolejką i każde z nas miało radość z tej zabawy.

    To ważne żeby się bawić z dzieckiem, bo wtedy ma się lepszy kontakt ze sobą.

  • Jan Kow

    Oceniono 10 razy 4

    Pamietam,gdy 17 lat temu mój 5-ci letni synek po odebraniu z przedszkola w domu przyszedł do mnie i poprosił"Tatusiu,pobaw się ze mną".Ja leżałem i byłem bardzo śpiący i nie pobawiłem się.Do dziś to pamietam,że odmówiłem prośbie dziecka i robi mi się gorąco na to wspomnienie.To nic,że wielokrotnie później sie z nim bawiłem,ale prośba małego dziecka"tatusiu pobaw się ze mną" nie została spełniona boli mnie do dziś.

  • bierik

    Oceniono 16 razy 4

    jak widzę ten trend "zabawek edukacyjnych" to mnie strzyka. Dziecku potrzebne są różne aktywności, znajoma ma trójkę dzieci - wszystkie wychowywane tak samo - właśnie książki, edukacja, języki od najmłodszych lat, zajęcia dodatkowe itd. i tak obiektywnie tylko jedno z nich jakoś rokuje najstarsza córka i najmłodszy syn to zwykłe "młotki" - czasem potrafią coś mądrego powiedzieć, ale jak się dopytać to widać że to nie ich opinia

  • mama2345

    Oceniono 16 razy 4

    ja wszystkim polecam książkę "Rodzicielstwo przez zabawę" - swietnie odczarowuje temat zabawy i pokazuje że to nie tylko siedzenie na podłodze i budowanie z klocków

  • Natalia Olszewska

    0

    Ja od pewnego czasu jestem wierna blogowi www.nietypova.pl i dzisiaj autorka wrzuciła fajny post o zabawach z dziećmi :)

    Dziewczyna pisze dość ostro, ale widać, że nie boi się krytyki.

  • tellon33

    0

    Zabawa to nie zmora choć czasami jak dziecko chore i uziemione w domu to jest ciężej, bo jest zmęczone,marudne z powodu choroby. My się staramy spędzic ten czas jakoś ciekawie, szukam pomysły na zabawy, w tamtym tyg. hitem była wędka z klocków z przyczepionym na końcu małym magnesem, a rybkami były pomalowane pokrywki od słoików :D w tym tygodniu robimy wyzwania ze stronki badzdlamnie.pl

  • Kasia Grzybska

    0

    Polecamy zabawę, która nazywa się "Na smyczy z balonem”. To gra dla najmłodszych, w której chodzi o to, aby jak najdłużej zachować naszego balonika. Do tej zabawy potrzebnych jest wiele baloników oraz sznurek. Uczestnicy przywiązują balonik na sznurku do kostek. Celem zabawy jest zgniecenie baloników pozostałych uczestników zabawy i uchronienie własnego. O wielu podobnych pomysłach na urodzinowe zabawy można przeczytać na Figlarium: figlarium.pl

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX