1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Są u nas szpitale przyjazne rodzicom. Nie wierzycie? Wasze listy

W ramach akcji Szpital Przyjazny Rodzicom prosiliśmy Was o wysyłanie do nas listów w których opiszecie swoje pobyty w szpitalu z dziećmi. Publikujemy niektóre z waszych wypowiedzi. Jak się okazuje, są u nas szpitale, w których jest miejsce dla rodziców i dla ich poczucia bezpieczeństwa i komfortu. Piszecie o tych szpitalach, które zasługują na wyróżnienia.

Sale są myte codziennie jednorazowymi mapami


Z chęcią podzielę się pozytywną historią pobytu w szpitalu z dzieckiem. W Szpitalu Uniwersytetu Medycznego przy Żwirki i Wigury w Warszawie. Szpital jest świeżo otwarty, przeniesiony z Litewskiej, na razie funkcjonuje tylko kilka oddziałów, w tym Hematologia, której jesteśmy gościem od tygodnia.

 

Oddział został otwarty w zeszłym roku, we wtorek 7 grudnia i tego dnia właśnie zostaliśmy przyjęci. Szpital jest bardzo nowoczesny, ma zintegrowany system informacji o pacjentach, od razu z rejestracji zostaliśmy skierowani na oddział.

 

Fot. materiały prasowe

 

Wszystkie sale są dwuosobowe, w każdej są dwa rozkładane łóżka dla rodziców, świeża pościel, okno od sufitu do podłogi, w sali dla małych dzieci konsola z wanienką, przewijakiem. Na oddziale jest pokój socjalny dla rodziców z wielką nowoczesną lodówką, łazienka z prysznicem, kuchnia.

 

Drzwi otwierają się automatycznie, nie trzeba za nie ciągnąć, wszędzie są kamery, system informowania, gdzie jest lekarz, gdzie pielęgniarka. Sale są myte codziennie jednorazowymi mapami, salowe nie muszą używać wiadra z wodą. Łóżeczka, pompy, sale zabaw, wszystko jest nowe i nowoczesne, personel jeszcze wciąż się tego uczy, nie wszystko jest w pełni doposażone, ale widać ogromny potencjał i komfort rodzica przebywającego z dzieckiem jest wyjątkowo dobry.

Aga


Rodzice nie muszą spać na podłodze


Od maja kilkakrotnie przebywałam z moim trzyletnim synkiem w Chorzowskim Centrum Pediatrii i Onkologii na oddziale nefrologii celem diagnostyki choroby nerki. Z całego serca polecam ten oddział, komfort zarówno dla dzieci jak i rodziców. Pełne wyposażenie aneksu kuchennego, sale chorych czyste, na każdej sali łazienka z prysznicem i toaletą, łóżka dla dzieci duże i wygodne, rodzice nie muszą spać na podłodze. Personel pielęgniarski uprzejmy, pomocny i życzliwy z odpowiednim podejściem do pacjenta. Lekarze to anioły. Pani Profesor Hyla Klekot to wspaniały człowiek, który ma odpowiednie podejście do rodziców, jak i pacjentów.

 

Jednak z tego szpitala nie polecam oddziału chirurgii ogólnej w którym lekarze absolutnie nie mają podejścia do pacjenta jak i rodzica, są ordynarni i bezczelni. Sale są ciasne, wąskie, małe. Brak możliwości nawet zagotowania wody. Rodzice śpią na podłodze która zresztą jest brudna, w każdym kącie oddziału brud. Do tego toaleta na korytarzu i jeden prysznic na cały oddział. W piątym miesiącu ciąży spędziłam 5 dni i nocy siedząc na krześle lub spiąć na podłodze. Sala była szeroka na 4 kroki, znajdowały się w niej 4 łóżeczka. Podczas mojego pobytu było 4 pacjentów i 4 osoby dorosłe. Oczywiście przy wypisów wystawiono fakturę do zapłacenia za mój pobyt i moje korzystanie z wody i prądu. Porażka.

Magdalena


Wiele zawdzięczam tym wspaniałym kobietom


W lutym 2014 roku moja nowo narodzona córka przebywała na oddziale neonatologicznym w szpitalu im. Jana Pawła II w Zamościu. Gdy przeszła z inkubatora do zwykłego łóżeczka zaproponowano mi pobyt z Nią w ,pokoju matki z dzieckiem.  Były to dwuosobowe pokoje z wygodnymi łózkami dla mam, stanowiskiem do kąpieli i pielęgnacji maleństwa oraz płatną TV. Do tego dostawałyśmy trzy razy dziennie pyszne posiłki. Pokój był płatny (ok 10-20 zł za dobę), jednak uważam że za taki komfort i wyżywienie jest to śmieszna cena.

 

Szpital Przyjazny RodzicomFot. BURGER EAST NEWS

 

Co do opieki położnych i pielęgniarek - rewelacja. Przez pierwszy dzień panie cały czas przychodziły do mnie i do córki - wiedziały, że to moje pierwsze dziecko - wszystko tłumaczyły i pokazywały z sercem na dłoni, pomogły w nierównej walce o karmienie piersią, mimo tego że córka po wyjściu z inkubatora miała z tym ogromny problem i przez kilka godzin nie chciała jeść. Pielęgniarki nie wcisnęły jej butelki z sztucznym mlekiem dając jej szanse na błyskawiczne wyzdrowienie i wyjście ze stanu krytycznego.

 

Z łezką w oku wspominam ten oddział, wiele zawdzięczam tym wspaniałym kobietom i dr.Orjanik, a mianowicie życie i zdrowie mojego dziecka.

Anita


Chore dziecko oprócz lekarstw potrzebuje poczucia bezpieczeństwa


Szpital Bielański w Warszawie z pewnością zasługuje na miano Szpitala Przyjaznego Rodzicom. Byłam w tym szpitalu z dzieckiem dwukrotnie: po praz pierwszy, gdy miał 18 miesięcy i po raz drugi, gdy dziecko miało 7 lat.

 

Pierwsza wizyta była dla mnie szczególnie trudna: pierwsze dziecko, zapalenie krtani, konieczność robienia inhalacji. Personel szpitala był bardzo otwarty na potrzeby małych dzieci i ich rodziców. Każdy rodzic miał do dyspozycji do spania rozkładaną dwuosobową sofę i dziecko mogło zamiast w szpitalnym łóżeczku spać z rodzicem. Dla wszystkich było jasne, że chore dziecko potrzebuje oprócz lekarstw poczucia bezpieczeństwa, ciepła i miłości, a to może mu dać tylko bliskość z rodzicem. Nikt nas nie dręczył porannymi pobudkami o 6 rano - pielęgniarki dyskretnie przychodziły rano, mierzyły gorączkę, podawały leki i można było spać dalej. Wystarczyło, żeby złożyć łóżko do momentu obchodu.

 

Drugi pobyt w szpitalu miał miejsce prawie rok temu, w trakcie Świąt Bożego Narodzenia. Tak jak poprzednio, spotkaliśmy się z bardzo ciepłym, ludzkim traktowaniem ze strony całego personelu szpitala. Miałam do swojej dyspozycji samodzielny pokój z łóżkiem dla dziecka, łóżkiem dla siebie, stolikiem i fotelem. Wszystko pomalowane w ciepłych, przyjaznych dla dziecka barwach. W pokoju była również łazienka, co jest bardzo istotne w kontekście roznoszenia się wirusów.

 

Personel znowu zachowywał się bardzo dyskretnie i przyjaźnie. Trafiliśmy do szpitala w nocy - lekarka po krótkie rozmowie zasugerowała mi, że spokojnie mogę iść spać - jak przyjdą wyniki badań i będzie w nich coś niepokojącego, to mnie obudzi i mi wszystko wyjaśni, jeżeli wszystko będzie - to mogę spać do rana - i tak też się stało. Polecam ten szpital wszystkim rodzicom.

Monika

 

Spodziewałam się utraty podmiotowości

PHOTO: EAST NEWS/BSIP  KOBIETA - PO PORODZIEFot. LAURENT/GLUCK EAST NEWS

 

Jako mama dwójki synów miałam okazje zwiedzić wszystkie warszawskie szpitale dla dzieci. W większości z nich warunki pozostawiały wiele do życzenia, jednak najgorszy był brak podstawowych umiejętności komunikacyjnych personelu.

 

Kiedy trafiłam po raz kolejny do szpitala z dwójką dzieci, odwodnienie z powodu infekcji rotawirusowej, spodziewałam się dokładnie tego samego co zwykle - utraty podmiotowości od razu po przekroczeniu progu oddziału, pogardliwo - paternalizująco - obojętnego podejścia personelu i trudnych do zniesienia warunków (w tym sanitarnych).

 

Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się że na oddziale pediatrycznym szpitala na Madalińskiego w Warszawie czeka na mnie zupełnie inny świat. Przede wszystkim w momencie przyjęcia dzieci powitała nas pani ordynator. Wyszła do nas, przedstawiła się, podała rękę i poinformowała jakie będą następne kroki. Szok! Zachowanie podstawowych zasad kultury, bycie potraktowanym jak dorosły w pełni władz umysłowych

 

Czekałam aby dowiedzieć się gdzie tkwi haczyk. I nie doczekałam się, haczyka nie było - ten sam standard okazał sie obowiązywać na całym oddziale. lekarze przedstawiali się z imienia i nazwiska, udzielali pełnych informacji, umawiali się i dotrzymywali słowa lub informowali o zmianach. Na atmosferę wpływ miało też na pewno otoczenie - wyremontowane, dwuosobowe sale z rozkładanymi łóżkami dla rodziców i czystymi, nowymi łazienkami, kuchenka, w której można było zjeść, pokój socjalny itd.

 

Wyszłam po tygodniu, po raz pierwszy w życiu wpisując pochwalna laurkę w coś w rodzaju księgi pacjentów. Zapytałam też panią ordynator skąd ta różnica - odpowiedź którą dostałam potwierdziła moje przypuszczenia. To nie warunki, to nie pieniądze - to takie a nie inne podejście, taki a nie inny zespół, który został w odpowiedni sposób dobrany i pokierowany.

 

Chociaż cała sytuacja miała miejsce kilka lat temu (chyba trzy) nadal jestem bardzo wdzięczna i wspominam ten jeden jedyny szpital jako wyjątkowy. Bardzo dziękuję za opiekę i mam nadzieję że jeżeli coś się od tamtego czasu zmieniło, to tylko na lepsze:-)

Karolina


Dziękujemy za wszystkie nadesłane przez Was listy. Więcej o akcji Szpital Przyjazny rodzicom czytajcie w tekście Gazety Wyborczej "Walczymy o szpitale przyjazne rodzicom"

Więcej o:
Komentarze (2)
Są u nas szpitale przyjazne rodzicom. Nie wierzycie? Wasze listy
Zaloguj się
  • 0

    Czy są w Warszawie szpitale na tyle przyjazne rodzicom, że nie zmuszają do szczepień noworodków i szanują decyzję rodziców w tej sprawie?

  • herbaciarka89

    0

    Od siebie dorzucam szpital Medicover. Leczę tam swoje dzieci już ponad rok i jestem bardzo zadowolona- przyjazna obsługa, wielu kompetentnych specjalistów ( my głównie chodzimy do pediatry, alergologa i czasem do gastrologa). No i fajnie, że placówka jest otwarta 24h na dobę, także nie stanowi problemu wizyta nocą, jak maluch nagle poczuje się gorzej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX