Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat
08.10.2009
, aktualizacja: 09.10.2009 10:56
Gdzie jest granica między dziecięcą pulchnością a zagrażającą zdrowiu nadwagą? Obalamy mity na temat otyłości.
ZOBACZ TAKŻE
- Zdrowa dieta dla dziecka (22-10-09, 15:15)
- Ciężkie dzieciństwo (22-01-07, 14:18)
- Przybywa otyłych uczniów. Jedzą chipsy, słodycze i fast foody (17-11-11, 10:00)
- Zbyt grzecznie jedzące dzieci będą w przyszłości otyłe? (21-02-11, 12:37)
- Będziemy żyć coraz krócej? (11-02-11, 14:53)
- Dzieci tyją na potęgę! I to nie z powodu genów (02-02-11, 11:47)
- Ryby i słońce chronią przed otyłością - serwuj je dziecku (19-11-10, 13:21)
- Lek na otyłość wśród dzieci? Nie dieta, a pies! (27-09-10, 11:09)
- Dziecko tyje? To może być wirus (22-09-10, 10:23)
- Koniec reklam słodyczy przed dobranocką (09-07-10, 09:00)
- Anoreksja u przedszkolaka? (02-06-10, 14:24)
- Doganiamy USA - pod względem otyłości wśród dzieci (01-06-10, 11:00)
- Dziecko z nadwagą - jak mu pomóc? (18-05-10, 00:00)
- Już 6-latki popadają w obsesję odchudzania? (26-02-10, 13:57)
- Dzieci wychowywane przez dziadków mają problemy z otyłością (15-02-10, 13:56)
- Nie wierz reklamie! Płatki śniadaniowe nie są zdrowym jedzeniem dla dziecka (21-12-09, 09:53)
- Zupa z proszku i mielone - to jedzą dzieci w szkolnych stołówkach (21-09-09, 09:59)
- Ciężkie życie grubaska w szkole (22-01-08, 13:06)
- Pochwała śniadania (27-08-07, 15:21)
- Otyłość? (01-05-04, 00:00)
SERWISY
"To z powodu grubych kości"
Niekoniecznie. Owszem, małe dzieci mają więcej tkanki tłuszczowej, ale tracą ją systematycznie, w 2.-3. roku życia ich sylwetka smukleje. Obiektywną metodą oceny wagi są siatki centylowe. Norma jest szeroka i mieszczą się w niej zarówno dzieci drobne, jak i te potężniejsze. Jeśli maluch wydaje się "przy kości", ale je zdrowo, lubi ruch i rozwija się harmonijnie - oscyluje zawsze wokół tego samego kanału centylowego, najpewniej nie jest otyły, tylko ma mocną budowę. Jeśli zaś dziecko waży ponad normę dla jego wieku i wzrostu, a przy tym odżywia się nieprawidłowo i mało rusza, zalecana jest konsultacja lekarska.
"Wyrośnie z tego"
Nieprawda. Jeśli przyczyną otyłości kilkulatka są błędy dietetyczne i brak aktywności fizycznej lub - rzadziej - nie wykryta choroba, nie możemy liczyć na to, że z czasem problem rozwiąże się sam. Przy niewielkiej nadwadze wystarczy wyeliminować błędy żywieniowe (małych dzieci nie odchudzamy), a w ciągu kilku miesięcy maluch "dorośnie" do swojej wagi. I jeśli nadal będziemy dbali o to, by zdrowo jadał i dużo się ruszał, przestanie tyć. Jeśli powód jest poważniejszy, konieczny będzie stały nadzór lekarski, by utrzymać chorobę, np. cukrzycę dziecięcą, w ryzach.
"Dzieci szybko chudną"
Nieprawda. U podstaw leczenia otyłości leży zmiana nawyków i trybu życia - najlepiej całej rodziny. Nie da się tego zrobić w tydzień. Nauka zasad zdrowego żywienia trwa długo, wymaga dużej cierpliwości i na efekt zwykle trzeba poczekać. Rewolucja w jadłospisie i planie codziennych zajęć wywraca świat dziecka do góry nogami. Zamiast 3 godzin przed telewizorem - gra w piłkę, a w miejsce batona - jabłko. Dziecku trudno zaakceptować zmiany, toteż odchudzanie musi przebiegać stopniowo, pod kontrolą pediatry i dietetyka, a czasem także psychologa
"To wina genów"
Niekoniecznie. Rzeczywiście dziedziczymy po rodzicach pewien typ sylwetki i metabolizmu. Niektóre dzieci pochłaniają nieprawdopodobne ilości jedzenia i są nadal szczupłe, bo ich metabolizm działa szybko, a inne łatwo przybierają na wadze. Te rodzinne obciążenia to nie tylko geny, ale w równym stopniu nawyki, jakim folgujemy. Trudno mieć szczupłe dziecko w rodzinie, w której je się dużo i niezdrowo.
"To wina dziecka"
Nieprawda. Odpowiedzialność za sposób odżywiania się dziecka i za brak okazji do ruchu ponoszą rodzice. Bardzo łatwo utrwalić w maluchu nawyk sięgania po słodycze, jeśli nagradzamy, pocieszamy albo przekupujemy smakołykami. To od dorosłych zależy, jak często dziecko je frytki i hamburgery. Wszak przykład idzie z góry, jeśli rodzice nie jadają warzyw i owoców, trudno się dziwić, że dziecko postępuje tak samo.
Sposób na kilogramy
Oto kilka ważnych zasad, które pomogą walczyć z nadwagą:
• Posiłki - regularne, częste, ale mniejsze porcje, i urozmaicone. Niech na talerzu często goszczą warzywa, grube kasze, ciemne pieczywo, razowe makarony i owoce (ale nie te słodkie). Niezbędne są ryby, drób, chude mięso i nabiał oraz jaja. Smażenie zastąpmy pieczeniem i gotowaniem. Odstawmy napoje gazowane i słodzone soki - woda jest najlepsza!
• Podjadanie między posiłkami - absolutnie zabronione! W to miejsce lepiej podać wodę, bo otyłe dzieci za mało jej piją.
• Rozpoznawanie oznak głodu i sytości - trzeba malca tego nauczyć, by nie jadł bezmyślnie.
• Słodycze, słodkie napoje, chipsy - lepiej ich w ogóle nie kupować.
Niekoniecznie. Owszem, małe dzieci mają więcej tkanki tłuszczowej, ale tracą ją systematycznie, w 2.-3. roku życia ich sylwetka smukleje. Obiektywną metodą oceny wagi są siatki centylowe. Norma jest szeroka i mieszczą się w niej zarówno dzieci drobne, jak i te potężniejsze. Jeśli maluch wydaje się "przy kości", ale je zdrowo, lubi ruch i rozwija się harmonijnie - oscyluje zawsze wokół tego samego kanału centylowego, najpewniej nie jest otyły, tylko ma mocną budowę. Jeśli zaś dziecko waży ponad normę dla jego wieku i wzrostu, a przy tym odżywia się nieprawidłowo i mało rusza, zalecana jest konsultacja lekarska.
"Wyrośnie z tego"
Nieprawda. Jeśli przyczyną otyłości kilkulatka są błędy dietetyczne i brak aktywności fizycznej lub - rzadziej - nie wykryta choroba, nie możemy liczyć na to, że z czasem problem rozwiąże się sam. Przy niewielkiej nadwadze wystarczy wyeliminować błędy żywieniowe (małych dzieci nie odchudzamy), a w ciągu kilku miesięcy maluch "dorośnie" do swojej wagi. I jeśli nadal będziemy dbali o to, by zdrowo jadał i dużo się ruszał, przestanie tyć. Jeśli powód jest poważniejszy, konieczny będzie stały nadzór lekarski, by utrzymać chorobę, np. cukrzycę dziecięcą, w ryzach.
"Dzieci szybko chudną"
Nieprawda. U podstaw leczenia otyłości leży zmiana nawyków i trybu życia - najlepiej całej rodziny. Nie da się tego zrobić w tydzień. Nauka zasad zdrowego żywienia trwa długo, wymaga dużej cierpliwości i na efekt zwykle trzeba poczekać. Rewolucja w jadłospisie i planie codziennych zajęć wywraca świat dziecka do góry nogami. Zamiast 3 godzin przed telewizorem - gra w piłkę, a w miejsce batona - jabłko. Dziecku trudno zaakceptować zmiany, toteż odchudzanie musi przebiegać stopniowo, pod kontrolą pediatry i dietetyka, a czasem także psychologa
"To wina genów"
Niekoniecznie. Rzeczywiście dziedziczymy po rodzicach pewien typ sylwetki i metabolizmu. Niektóre dzieci pochłaniają nieprawdopodobne ilości jedzenia i są nadal szczupłe, bo ich metabolizm działa szybko, a inne łatwo przybierają na wadze. Te rodzinne obciążenia to nie tylko geny, ale w równym stopniu nawyki, jakim folgujemy. Trudno mieć szczupłe dziecko w rodzinie, w której je się dużo i niezdrowo.
"To wina dziecka"
Nieprawda. Odpowiedzialność za sposób odżywiania się dziecka i za brak okazji do ruchu ponoszą rodzice. Bardzo łatwo utrwalić w maluchu nawyk sięgania po słodycze, jeśli nagradzamy, pocieszamy albo przekupujemy smakołykami. To od dorosłych zależy, jak często dziecko je frytki i hamburgery. Wszak przykład idzie z góry, jeśli rodzice nie jadają warzyw i owoców, trudno się dziwić, że dziecko postępuje tak samo.
Sposób na kilogramy
Oto kilka ważnych zasad, które pomogą walczyć z nadwagą:
• Posiłki - regularne, częste, ale mniejsze porcje, i urozmaicone. Niech na talerzu często goszczą warzywa, grube kasze, ciemne pieczywo, razowe makarony i owoce (ale nie te słodkie). Niezbędne są ryby, drób, chude mięso i nabiał oraz jaja. Smażenie zastąpmy pieczeniem i gotowaniem. Odstawmy napoje gazowane i słodzone soki - woda jest najlepsza!
• Podjadanie między posiłkami - absolutnie zabronione! W to miejsce lepiej podać wodę, bo otyłe dzieci za mało jej piją.
• Rozpoznawanie oznak głodu i sytości - trzeba malca tego nauczyć, by nie jadł bezmyślnie.
• Słodycze, słodkie napoje, chipsy - lepiej ich w ogóle nie kupować.
- 29 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
-
Re: Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat
lichttrager
19.10.09, 11:50
Artykuł godny poparcia. Sam mam nadwagę więc wiem o czym mówię. Moje dzieci sąjuż szczupłe. Pilnuję aby miały dostateczną ilość ruchu i to chyba jestnajważniejsze bo takie ilości »
-
mylisz sie...
camel_3d
19.10.09, 12:01
najgorszy jest brak ruchu... to jest wrog numer 1. matki woza 4 letnie dzieci w wozkach! dzeici wszedzie jezdza autami..nawet naspacer. do szkoly autem, do przedszkoal autem albo w wozku.. »
-
Re: Otyłość u dzieci - obalamy mity na ten temat
atena12345
20.10.09, 09:47
W umiarze tkwi tajemnica.Mozna jeśc słodycze, hamburgery, frytki, pić kolę itp. Jesli jest to sporadyczne to nie zaszkodzi.Moja córka - 7 lat, uwielbia dziadowskie jedzenie mimo iz do 3 lat »
Najpopularniejsze tematy
Ciąża i poród












