1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Tłuszcze zdrowe dla dzieci

Tłuszcz jest we wszystkim, co zjadamy. Nawet w truskawkach i cytrynie. Czy szkodzi? Czy powinniśmy dozować go dzieciom? Jaki jest najzdrowszy? - odpowiada doc. dr hab. Janusz Książyk z Centrum Zdrowia Dziecka.
Jemy coraz więcej tłuszczu. W latach 90. statystyczny Polak zjadał ponad 24 kg olejów, margaryn, masła i oliwy rocznie - to dwa razy więcej niż w latach 50. Dietetycy biją na alarm. Co mają robić polskie mamy? Czy odchudzać potrawy dla najmłodszych?

To zależy od wieku dziecka i od tego, jak gotujemy. Do końca trzeciego roku życia 50 proc. kalorii w dziecięcej diecie powinno pochodzić z tłuszczu. W mleku kobiecym połowy energii dostarcza właśnie tłuszcz. Podobnie komponowane są mieszanki dla niemowląt. Jeśli chodzi o starsze dzieci, powinny one otrzymywać z tłuszczu około 30 proc. kalorii, przy czym mniej niż 10 proc. z tłuszczów nasyconych (zwierzęcych).

W 1996 roku wszystkie ważne organizacje zajmujące się w Polsce żywieniem (m.in. Komitet Żywienia Człowieka PAN, Centrum Zdrowia Dziecka, Ministerstwo Zdrowia, Polski Komitet Zwalczania Raka) opracowały dokument zwany Polską Zgodą Tłuszczową. Zalecamy tam, by w diecie przeciętnego Polaka obniżyć spożycie tłuszczów poniżej 30 proc. dziennego zapotrzebowania na energię i zwiększać udział tłuszczów roślinnych. Dzieci do lat trzech powinny jadać masło, oliwę z oliwek, bezerukowy olej rzepakowy, olej słonecznikowy i sojowy. Natomiast dzieciom starszym można dawać także miękkie margaryny. Jeśli zatem w naszym domu nie gotujemy tłusto, nie mamy powodu, żeby wprowadzać kulinarną rewolucję.

Podaje Pan mnóstwo wartości procentowych. Skąd mama ma wiedzieć, czy nie przekroczyła tych magicznych 30-50 proc.?

Kuchnia to nie laboratorium (na szczęście). Niczego tu nie trzeba ważyć, mierzyć ani przeliczać. Wystarczy ograniczać tłuszcz widoczny: kupować chude mięso, z drobiu usuwać skórę, starać się nie smażyć, nie polewać sałatek nadmierną ilością oleju, nie smarować chleba półcentymetrową warstwą masła, a ciasta z kremem jadać tylko z okazji urodzin...

A co z tłuszczem ukrytym - tym z mleka, sera, twarożku?

On wcale nie jest ukryty - wystarczy przeczytać to, co napisano na opakowaniu. Odtłuszczone mleko (0,5%) zawiera go 0,5 g w każdych 100 g (czyli połowie szklanki), a mleko pełnotłuste - 3,2 g. Niektórzy dietetycy uważają, że dzieciom w drugim, trzecim roku życia powinno się podawać mleko pełnotłuste. Ja uważam, że półtłuste w zupełności wystarczy.

A jeśli w domu rygorystycznie unika się tłuszczu w każdej postaci? Jada się wyłącznie chude mięso, nie podaje się ryb morskich, używa się odtłuszczonego nabiału, a chleb smaruje margaryną light?

Taka dieta odpowiednia jest dla dorosłych, którzy chcą zrzucić kilka kilogramów, ale dla małych dzieci jest niebezpieczna. Tłuszcz nie jest naszym wrogiem, a w okresie wzrostu jest po prostu niezbędny. Proszę pamiętać, że mózg i rdzeń kręgowy w 60 proc. składają się właśnie z tłuszczu, a każde włókno nerwowe otoczone jest ochronną tłuszczową otoczką. Tłuszcz dostarcza więcej energii niż cukier czy białko, jest nośnikiem witamin A, D, E i K, a więc pośrednio podnosi odporność organizmu, poprawia stan skóry, wyostrza wzrok, reguluje rytm snu i czuwania, wpływa na krzepliwość krwi. Chroni organizm przed utratą ciepła, jest niezbędny dla prawidłowej pracy hormonów. W dzieciństwie wielonienasycone kwasy tłuszczowe mają wpływ na rozwój inteligencji.

Czy to znaczy, że dzieciom w ogóle nie należy podawać produktów light?

Jeśli dziecko karmi się racjonalnie, nie ma powodu, by z jego diety eliminować tłuszcz, co nie znaczy, że produkty odtłuszczone są na czarnej liście. Nie należy natomiast podawać dzieciom produktów sztucznie słodzonych (a one także mają etykietkę "light").

A co robić, jeśli dziecko ma nadwagę?

To wcale nie oznacza, że mamy całkowicie wyeliminować z jego diety tłuszcz! Być może trzeba będzie go ograniczyć, być może zastąpić tłuszcze zwierzęce roślinnymi, a być może wystarczy po prostu drastycznie ograniczyć słodycze i zmniejszyć porcje obiadowe. Bez słodyczy dziecko może żyć, bez tłuszczu - nie. Poza wszystkim tłuszcz jest... smaczny.

Czy są lepsze i gorsze tłuszcze?

Tak. Zdrowsze dla wszystkich, nie tylko dla dzieci) są tłuszcze pochodzenia roślinnego. W potocznym rozumieniu tłuszcz to po prostu tłuszcz - jakaś jednorodna substancja. A przecież to jest mieszanina wielu różnych kwasów tłuszczowych. Niektóre są dla nas dobroczynne, inne nie. Niekorzystny jest nadmiar tłuszczu pochodzenia zwierzęcego. Te tłuszcze dostarczają również cholesterolu, który jest organizmowi potrzebny (bo buduje błony komórkowe i śródkomórkowe), ale jeśli zjada się go za dużo, osadza się w naczyniach krwionośnych i jest przyczyną zmian miażdżycowych. Kwasy tłuszczowe to fascynująca rodzina - nasycone podnoszą poziom tzw. złego cholesterolu, a inne - zwane - niezbędnymi nienasyconymi kwasami tłuszczowymi (NNKT) poziom ten obniżają, dzięki czemu przeciwdziałają chorobom serca i niektórym postaciom nowotworów. Nasycone kwasy tłuszczowe i cholesterol nasz organizm potrafi sam syntetyzować, ale NNKT nie możemy sami wytworzyć, dlatego musimy je dostać w pożywieniu. Dostarczą ich ryby morskie, orzechy i nasiona, oleje roślinne... Bez NNKT naprawdę nie moglibyśmy funkcjonować, bo wpływają na cykl metaboliczny każdej komórki naszego organizmu.

Czy może się zdarzyć, że dziecko dostaje za mało tłuszczu?

Niemowlęta, niezależnie od tego, czy są karmione piersią, czy butelką, dostają go z pewnością pod dostatkiem. A i później, jeśli tylko dieta jest zbilansowana, wszystko jest OK. Nie ma także powodów do obaw, jeśli dziecko - jak nam się wydaje - odmawia jedzenia tłuszczu: nie tknie kanapki z masłem, zaciska buzię na widok sałatki z winegretem... Na pewno i tak zjada dostatecznie dużo tłuszczów - w kotleciku, awokado, pomidorowej ze śmietaną czy lodach waniliowych.

W procesie produkcji margaryn powstają szkodliwe izomery trans. Czy zatem wolno podawać maluchom margarynę?

Izomery trans są rakotwórcze. Dlatego nie tylko z diety dzieci, ale i dorosłych powinniśmy je eliminować. Margaryny wysokiej jakości (miękkie) praktycznie ich nie zawierają, dlatego Polska Zgoda Tłuszczowa dopuszcza podawanie ich starszym dzieciom.

Najwięcej tłuszczów szkodliwych znajduje się w produktach typu fast food i w tłuszczach cukierniczych. Dlatego zalecam omijanie barów szybkiej obsługi, a także staranne czytanie etykiet. Z pewnością bezpieczna jest żywność dla dzieci, bo jej produkcja musi spełniać wyśrubowane normy. Dla starszych dzieci (i dla siebie też) wybierajmy wyłącznie produkty, które mają wyczerpujące opis na etykiecie (skład - il ość kalorii, białka, tłuszczu etc. w 100 g). Czytajmy te etykiety uważnie - jeśli produkt zawiera utwardzone tłuszcze roślinne, ale nie podaje informacji o izomerach trans - miejmy się na baczności. Gdyby ich w ogóle nie było, producent napisałby, że ich nie ma. Jeśli nie są wymienione, to znaczy, że są, ale niekoniecznie w bezpiecznej ilości.

Czy z dziecięcej diety trzeba wykluczyć większość słodyczy, hot dogi i golonkę?

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem wszelkich skrajności. Sporadycznie dziecko może jadać wszystko. I chleb ze smalcem, i blok cukierniczy, i frytki. Ale tego rodzaju tłuste potrawy nie mogą być stałym elementem niczyjego jadłospisu.

Czy dzieci mogą jadać potrawy smażone? A jeśli tak, to na czym najlepiej smażyć?

Podczas smażenia 60 proc. tłuszczu, który wlewamy na patelnię, przechodzi do kotleta czy naleśnika. Taki nasiąknięty tłuszczem kawałek jest istną bombą kaloryczną. A zatem - smażmy od święta, a jeśli już - to na oliwie i na dobrej patelni, na którą wystarczy wlać kilka kropli.

* Doc. dr hab. Janusz Książyk, kierownik Kliniki Pediatrii w Centrum Zdrowia Dziecka, jest jednym z ekspertów, którzy opracowali obowiązujące w Polsce schematy wprowadzania nowych pokarmów do diety niemowlęcia. Autor ponad 120 prac naukowych. Członek polskich i zagranicznych towarzystw naukowych.

Więcej o: