Wszystko o mleku
28.10.2004
, aktualizacja: 01.11.2004 16:15
Doc. dr hab. Janusz Książyk z CZD o zaletach białego napoju.
ZOBACZ TAKŻE
- Bezcenna droga mleczna (09-11-08, 11:00)
- Doc.dr hab. Janusz Książyk (28-10-04, 17:11)
Z jednej strony w telewizji oglądamy kampanię społeczną pod hasłem "Pij mleko, będziesz wielki", z drugiej zaś od jakiegoś czasu możemy tu i ówdzie usłyszeć, że mleko jest niezdrowe i nadaje się wyłącznie dla cieląt. Ba, nawet że jest... cichym mordercą. Kiedy opinie są tak skrajnie, najlepiej zapytać o zdanie eksperta. Doc. dr hab. Janusz Książyk z Centrum Zdrowia Dziecka, wybitny specjalista w dziedzinie żywienia dzieci, nie ma najmniejszych wątpliwości. Mleko jest zdrowe i można, a nawet trzeba dawać je dziecku, oczywiście pod warunkiem że nie jest alergikiem. Za tym stanowiskiem przemawiają liczne argumenty
Dostarcza wapnia i buduje kości
Produkty mleczne mają niepodważalne zalety. Przede wszystkim są najłatwiej dostępnym, bogatym źródłem dobrze przyswajalnego wapnia. Zawierają ponadto białka (przyswajalne lepiej niż białka roślinne) oraz niewielkie ilości witamin D, A, B2, E i K.
Wapń jest niezbędny do budowy zębów i kości. Krąży także we krwi i w płynach ustrojowych. Jeśli jest go tam zbyt mało, pojawiają się kłopoty z krzepliwością krwi, drżenie mięśni, układ nerwowy i hormonalny nie funkcjonują sprawnie.
W ostatnich latach wiele mówi się i pisze o epidemii osteoporozy (choroba ta zagraża 9 mln Polaków). To skutek niedoboru wapnia. W tej sytuacji zniechęcanie do mleka i jego przetworów jest społecznie szkodliwe.
W pierwszych dziesięciu latach życia tworzy się połowa masy kostnej, do 20. roku życia kolejne 40 proc., a do trzydziestki - ostatnie 10 proc. W 30. roku życia kończy się proces mineralizacji kości i zgromadzony w nich wapń będzie służył jako rezerwa do końca życia. Odtąd w naturalny sposób tracimy ten pierwiastek (najpierw powoli, po około 1 proc. rocznie, potem coraz szybciej).
Jeśli w diecie brakuje wapnia (przeprowadzone w ostatnich latach badania wykazują, że przeciętny polski 11-latek zjada zaledwie 50-70 proc. potrzebnej ilości tego pierwiastka), w dzieciństwie i młodości magazynujemy go mniej, a w wieku dojrzałym - tracimy szybciej.
Zalecenia konsultanta krajowego w dziedzinie pediatrii dotyczące profilaktyki krzywicy i osteoporozy określają, ile wapnia powinny zjadać dzieci w ciągu doby:
niemowlęta - do końca 6. miesiąca życia - 400 mg
starsze niemowlęta - do końca 1. roku życia - 600 mg
dwu- i trzylatki - od 800 do 1000 mg
dzieci od 4 do 9 lat - 800 mg, a od 10 do 18 lat - 1200 mg
Karmienie piersią gwarantuje niemowlęciu dostateczną ilość wapnia. Mleko modyfikowane także zawiera odpowiednią jego dawkę. Ale począwszy od drugiego roku życia, gdy zaczynamy rozszerzać dietę dziecka, warto dbać o to, by dostawało właściwą ilość wapnia. Najlepiej - w mleku i produktach mlecznych. Szklanka mleka zawiera aż 240 mg wapnia.
Trzeba też pamiętać - szczególnie jesienią i zimą - o podawaniu dziecku odpowiednich ilości witaminy D, która reguluje wchłanianie wapnia i jego stężenie we krwi. Dawkę witaminy ustala lekarz, ale zazwyczaj powinna wynosić nie więcej niż 400 jednostek dziennie.
Uczula rzadziej, niż się sądzi
To nieprawda, że mleko szkodzi. Bardzo ostrożnie licząc, może je pić bez żadnych niekorzystnych skutków ubocznych co najmniej 60 proc. dzieci i dorosłych w Polsce. Natomiast spośród tych 40 proc., której picie mleka może szkodzić, znakomita większość ma po prostu kłopoty z trawieniem laktozy (cukru obecnego w mleku). Takie osoby mogą spożywać produkty z mleka fermentowanego (kefir, jogurt, maślankę, sery), w których laktoza jest rozłożona przez bakterie. U niektórych osób zdolność trawienia laktozy zanika w wieku dorosłym.
Poważniejszym schorzeniem niż nietolerancja laktozy jest alergia na białko mleka krowiego. Na szczęście grupa cierpiących na nią maluchów jest stosunkowo niewielka. To około 8 proc. niemowląt i około 3 proc. dzieci poniżej czwartego roku życia.
Dla najmłodszych jest modyfikowane
Niemowlętom i małym dzieciom nie podaje się mleka krowiego (ani innych ssaków), ponieważ białko, które zawiera, różni się od białka obecnego w mleku matki. Jeśli kobieta nie może karmić piersią, dziecko żywione jest mlekiem modyfikowanym, przygotowywanym przemysłowo na bazie mleka krowiego. Modyfikacja polega na zmianie proporcji między białkami serwatkowymi i kazeinowymi (zmieniają się proporcje, ale nie skład aminokwasowy tych białek), ponadto tłuszcz zwierzęcy zastępowany jest przez roślinny, a zawartość minerałów i witamin dostosowuje się do potrzeb malucha.
Mleko modyfikowane nie nadaje się dla dzieci uczulonych na białko mleka krowiego. Dla nich przeznaczone są hydrolizaty białkowe, czyli preparaty mleko zastępcze, w których łańcuchy aminokwasów zostały rozbite na mniejsze części. Preparaty te zawierają odpowiednie ilości wapnia, innych pierwiastków oraz witamin i są pełnowartościowym zamiennikiem dla mleka modyfikowanego.
Dostarcza wapnia i buduje kości
Produkty mleczne mają niepodważalne zalety. Przede wszystkim są najłatwiej dostępnym, bogatym źródłem dobrze przyswajalnego wapnia. Zawierają ponadto białka (przyswajalne lepiej niż białka roślinne) oraz niewielkie ilości witamin D, A, B2, E i K.
Wapń jest niezbędny do budowy zębów i kości. Krąży także we krwi i w płynach ustrojowych. Jeśli jest go tam zbyt mało, pojawiają się kłopoty z krzepliwością krwi, drżenie mięśni, układ nerwowy i hormonalny nie funkcjonują sprawnie.
W ostatnich latach wiele mówi się i pisze o epidemii osteoporozy (choroba ta zagraża 9 mln Polaków). To skutek niedoboru wapnia. W tej sytuacji zniechęcanie do mleka i jego przetworów jest społecznie szkodliwe.
W pierwszych dziesięciu latach życia tworzy się połowa masy kostnej, do 20. roku życia kolejne 40 proc., a do trzydziestki - ostatnie 10 proc. W 30. roku życia kończy się proces mineralizacji kości i zgromadzony w nich wapń będzie służył jako rezerwa do końca życia. Odtąd w naturalny sposób tracimy ten pierwiastek (najpierw powoli, po około 1 proc. rocznie, potem coraz szybciej).
Jeśli w diecie brakuje wapnia (przeprowadzone w ostatnich latach badania wykazują, że przeciętny polski 11-latek zjada zaledwie 50-70 proc. potrzebnej ilości tego pierwiastka), w dzieciństwie i młodości magazynujemy go mniej, a w wieku dojrzałym - tracimy szybciej.
Zalecenia konsultanta krajowego w dziedzinie pediatrii dotyczące profilaktyki krzywicy i osteoporozy określają, ile wapnia powinny zjadać dzieci w ciągu doby:
Karmienie piersią gwarantuje niemowlęciu dostateczną ilość wapnia. Mleko modyfikowane także zawiera odpowiednią jego dawkę. Ale począwszy od drugiego roku życia, gdy zaczynamy rozszerzać dietę dziecka, warto dbać o to, by dostawało właściwą ilość wapnia. Najlepiej - w mleku i produktach mlecznych. Szklanka mleka zawiera aż 240 mg wapnia.
Trzeba też pamiętać - szczególnie jesienią i zimą - o podawaniu dziecku odpowiednich ilości witaminy D, która reguluje wchłanianie wapnia i jego stężenie we krwi. Dawkę witaminy ustala lekarz, ale zazwyczaj powinna wynosić nie więcej niż 400 jednostek dziennie.
Uczula rzadziej, niż się sądzi
To nieprawda, że mleko szkodzi. Bardzo ostrożnie licząc, może je pić bez żadnych niekorzystnych skutków ubocznych co najmniej 60 proc. dzieci i dorosłych w Polsce. Natomiast spośród tych 40 proc., której picie mleka może szkodzić, znakomita większość ma po prostu kłopoty z trawieniem laktozy (cukru obecnego w mleku). Takie osoby mogą spożywać produkty z mleka fermentowanego (kefir, jogurt, maślankę, sery), w których laktoza jest rozłożona przez bakterie. U niektórych osób zdolność trawienia laktozy zanika w wieku dorosłym.
Poważniejszym schorzeniem niż nietolerancja laktozy jest alergia na białko mleka krowiego. Na szczęście grupa cierpiących na nią maluchów jest stosunkowo niewielka. To około 8 proc. niemowląt i około 3 proc. dzieci poniżej czwartego roku życia.
Dla najmłodszych jest modyfikowane
Niemowlętom i małym dzieciom nie podaje się mleka krowiego (ani innych ssaków), ponieważ białko, które zawiera, różni się od białka obecnego w mleku matki. Jeśli kobieta nie może karmić piersią, dziecko żywione jest mlekiem modyfikowanym, przygotowywanym przemysłowo na bazie mleka krowiego. Modyfikacja polega na zmianie proporcji między białkami serwatkowymi i kazeinowymi (zmieniają się proporcje, ale nie skład aminokwasowy tych białek), ponadto tłuszcz zwierzęcy zastępowany jest przez roślinny, a zawartość minerałów i witamin dostosowuje się do potrzeb malucha.
Mleko modyfikowane nie nadaje się dla dzieci uczulonych na białko mleka krowiego. Dla nich przeznaczone są hydrolizaty białkowe, czyli preparaty mleko zastępcze, w których łańcuchy aminokwasów zostały rozbite na mniejsze części. Preparaty te zawierają odpowiednie ilości wapnia, innych pierwiastków oraz witamin i są pełnowartościowym zamiennikiem dla mleka modyfikowanego.
1
2
następne »
- 13 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Czy mleko jest zdrowe?
marzenamichala
16.11.04, 16:04
A czy w trzecim roku życia można powiedzieć że dla dziecka mleko krowie jest lepsze lub gorsze od mleka modyfikowanego? Jezeli dziecku bardziej smakuje mleko modyfikowane i znacznie czesciej»
-
Re: Czy mleko jest zdrowe?
dzwoneczek22
29.04.05, 10:01
a mam pytanie, czy to sam można powiedziec o mleku kozim??moj maluszek ma 10miesiecy i pije mleko modyfikowane ale chciał zaczac mu juz pomału podawac mleko kozie(bo po tym co przeczytałam »
-
Re: Czy mleko jest zdrowe?
przeciwcialo
05.05.05, 15:06
Przez tyle wieków ludzie pili mleko i było dobrze. Zwalanie na mleko odpowiedzialności za całe zło tego swiata to jakas bzdura. Trzeba sie odzywiac z rozsadkiem i nie przeginac w zadna »
Najpopularniejsze tematy
Ciąża i poród













