1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Głodni zmian. Włącz się do akcji!

Musimy zrobić wszystko, by nasze dzieci były zdrowe. Bo na razie prognozy są kiepskie: rodzące się teraz maluchy mogą być pierwszym od dawna pokoleniem bardziej schorowanym od rodziców.


Byle jakie jedzenie i brak ruchu - to w skrócie największe zagrożenia czyhające teraz na zdrowie dzieci. Ze złego jedzenia bierze się nadwaga i otyłość, ryzyko cukrzycy, miażdżycy, nadciśnienia, osteoporozy (nie koło pięćdziesiątki, dużo wcześniej niestety!), gorsza jakość życia, a nawet słabsze wyniki w nauce i pracy. Brak ruchu to prócz ciężkiej sylwetki zwyrodnienia stawów, ból kręgosłupa, gorsza wydajność organizmu, a nawet większe ryzyko choroby Alzheimera czy depresji. Nie chcę ciągnąć tej listy, bo nie o to chodzi, by straszyć i samemu wpadać w rozpacz. Chodzi o to, by COŚ Z TYM ZROBIĆ!

W trosce o zdrowe nawyki

Jako nieuleczalna optymistka uważam, że akcje społeczne mają w sobie moc. Cieszę się, że pojawiają się dobre akcje społeczne dotyczące zdrowia. Tej jesieni Ministerstwo Zdrowia zorganizowało świetną, wieloetapową kampanię "Jak działa ZDROWY człowiek", z absolutnym przebojem: piosenką śpiewaną przez organy wewnętrzne, które proszą człowieka, by "nie podkładał im świni", nie dusił ich papierosami i się z nimi liczył, bo wysiądą. Myślę, że taki przekaz - dowcipny, nie infantylny - trafi do wielu młodych ludzi i może powstrzyma ich przed częstym piciem, paleniem papierosów, przejadaniem się.

Zakazy to nie wszystko

Cieszę się także z tego, że ze szkolnych sklepików, dzięki ustawie, zniknęły batoniki, chipsy, drożdżówki i lizaki. Na razie, niestety, widzę tylko, że w sklepach blisko szkół tworzą się kolejki dzieci i nastolatków, którzy kupują dokładnie to, czego nie powinni, tyle że w innym miejscu. Ale uważam, że najważniejsze jest nie to, by zakazać słodyczy i śmieciowego jedzenia dzieciom, które już mają swoje nawyki. Prohibicja nigdy się specjalnie dobrze nie sprawdzała. Chodzi o to, by dzieci na starcie dostawały takie jedzenie, jakiego potrzebują i by od kołyski nabierały odpowiednich nawyków. Tylko w taki sposób sprawimy, że dzisiejsze maluchy w przyszłości będą wybierały to, co im służy. Same z siebie, a nie dlatego, że ktoś im to nakazał czy czegoś zakazał.

Ministerstwo też chce działać

"Głodni zmian" to oddolna inicjatywa wymyślona przez blogerów i użytkowników mediów społecznościowych, a następnie przekazana Fundacji My Pacjenci. Fundacja przyjrzała się zgłaszanym postulatom, oszacowała i zgłosiła się do Ministerstwa Zdrowia z propozycją wprowadzenia spójnego systemu zapobiegania otyłości u dzieci, obejmującego porady żywieniowe dla kobiet w ciąży, rodziców małych dzieci oraz dzieci z otyłością. Ministerstwo - hurra! - zapewnia, że przyjrzy się projektowi i chce wrócić do rozmów już niebawem, bo w listopadzie 2015 roku.

Połączmy siły

Kiedy na fanpage'u Dziecka na Facebooku namawiałam do podpisywania petycji do Ministra Zdrowia w tej sprawie, opinie internautów były podzielone. Większość mówiła: tak, super, popieram! Ale inni twierdzili, że dzieciom nie są potrzebni dietetycy, tylko rozsądni rodzice, którzy będą je zdrowo karmić i zachęcać do ruchu. Myślę, że to idealna sytuacja: gdy jest zdrowe dziecko, światli rodzice, domowy budżet pozwalający kupować wartościowe jedzenie i czas na poszerzanie swojej wiedzy o zdrowym żywieniu. Ale w życiu idealne sytuacje zdarzają się rzadziej, niżbym chciała. A zagrożenia są całkiem realne. Większość rodziców często czuje się bezradna wobec rozmaitych problemów, również tych z żywieniem dziecka. Mogą nie wiedzieć, ile białka powinno zjadać dziecko w ciągu dnia albo że woda jest zdrowsza niż sok owocowy. Badania pokazują także, że rodzice otyłych dzieci najczęściej w ogóle nie widzą u swojego dziecka otyłości - dla nich ono jest w sam raz - i nic nie robią, by je leczyć z tej choroby.

Popierasz? Zrób zdjęcie z marchewką

Dlatego popieram akcję "Głodni zmian", której celem jest zapewnienie rodzicom malutkich dzieci bezpłatnego wsparcia dietetyków. Czekam z niecierpliwością na rozwój wydarzeń i mam nadzieję, że rządzący Polską ludzie będą strzegli zdrowia maluchów. A na razie, w ramach poparcia akcji, wrzucam tu swoje zdjęcie z marchewką. Od wrzucania do sieci własnych zdjęć z marchewką zaczęła się akcja "Głodni zmian". Jeśli ją popieracie, zajrzyjcie do nas na Facebooka, na Instagrama i do portalu edziecko.pl, fotografujcie się z marchewkami i bierzcie udział w naszych konkursach.

Petycję można podpisywać na www.glodnizmian.pl

Więcej o:
Komentarze (1)
Głodni zmian. Włącz się do akcji!
Zaloguj się
  • rikol

    Oceniono 2 razy 2

    Zamiast jeździć wszędzie samochodem, trzeba maszerować, tak jak wczesniejsze pokolenia. Zaręczam, że procent chorych i otyłych mocno się obniży,

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX