1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Kiełki

Bomba witaminowa, zdrowie na talerzu. Zwał, jak zwał - kiełki naprawdę warto jeść.
U mnie w domu mówimy na nie kukiełki albo szczypadełka, bo niektóre szczypią w język. Robimy z nich czuprynki i wąsy potrawom na talerzu. Jemy je często ot tak, prosto z miseczki. Starsze dzieci zachęcam - jedzcie, to bomba witamin! Bomba, jaka bomba? - to skojarzenie zawsze budzi emocje. No więc opowiadam o tym, że w kiełkujących nasionach zgromadzone są najcenniejsze składniki odżywcze, aby roślina mogła się rozwijać. I że w czasie kiełkowania duże cząstki białek i węglowodanów rozpadają się na mniejsze, a tym samym są łatwiej przyswajalne. To sprawia, że produkty jedzone z kiełkami są dla nas łatwiejsze do strawienia, a składniki odżywcze lepiej się przyswajają. Pomijam witaminowe literki i nazwy minerałów (a jest ich w kiełkach zatrzęsienie).

Czasem moje dzieci chrupią kiełki po prostu na kanapce. Często jednak muszę się nieźle nagłówkować, jak je dodać do jedzenia. Szukam inspiracji w książkach kucharskich i, oczywiście, w internecie. Podzielę się z wami kilkoma znalezionymi tam pomysłami.

Kiełki na surowo

Kiełki najlepiej pałaszować na surowo, zachowują wówczas najwięcej składników odżywczych. W tej postaci można je dodawać do surówek, sałatek, past lub posypywać nimi jajecznicę, ziemniaki, ryż - w zastępstwie natki czy koperku. Ale także dodawać do koktajli mlecznych (np. z kefiru, czosnku, ogórka) i warzywnych, sosów, sals i dipów. Ostre w smaku kiełki rzodkiewki i rzeżuchy pasują do dań z jajkami (pasty jajecznej, jajek faszerowanych, omletów), do twarożków i sosów na bazie jogurtu. Lekko orzechowe kiełki słonecznika, u nas w domu jadane prosto z miseczki, często dodaję do wszelkiego rodzaju sałat - mają chrupiące, jędrne listki, które i dobrze smakują, i ładnie wyglądają. Czasem warto poeksperymentować. A co powiecie na sezonową sałatkę z arbuzem, fetą i kiełkami?

Kiełki na ciepło

Kiełki równie dobrze komponują się z potrawami podawanymi na gorąco. Dodaję je do farszu do pierogów, kotletów z kaszy i soczewicy. Kiełki soi i fasoli mung dorzucam do leczo, a także do gulaszu z mięsem i warzywami. No i oczywiście do wszystkich dań kuchni azjatyckiej (mieszanka chińska z kiełkami i brązowym ryżem lub jajecznym makaronem chińskim i paskami kurczaka robi u nas w tym sezonie furorę). Ważne, by kiełków zbyt długo nie podgrzewać - najlepiej dodawać je do potrawy pod sam koniec gotowania, tak aby nie straciły swoich wartości odżywczych.

Kiełki gotowe czy domowe?

Znam zapalonych miłośników domowej uprawy kiełków. Kiełkują specjalnie preparowane w tym celu ziarna w kiełkownikach (trzypoziomowych pojemnikach), na sitach lub w słoikach. Zarówno ziarna, jak i sprzęt do kiełkowania można kupić w sklepach ze zdrową żywnością. Ja kupuję gotowe kiełki. Nie mam cierpliwości do domowej uprawy, przede wszystkim przez konieczność przepłukiwania ziaren dwa razy dziennie, i to przez cały okres kiełkowania, który w zależności od rodzaju ziarna trwa od 3 dni do tygodnia. Kupione w sklepie woreczki kiełków (mogą być jednorodne lub w mieszance) zawsze dokładnie płuczę na sitku pod bieżącą wodą. Wącham je też wcześniej, czy nie pachną stęchlizną, co świadczy o tym, że są nieświeże - wówczas od razu wyrzucam. Białego puszku na kiełkach pszenicy, owsa i gorczycy nie mylmy z pleśnią. Ich korzonki tak właśnie wyglądają w czasie kiełkowania.

Bogactwo witamin

Kiełki zawierają wiele cennych witamin i składników odżywczych: między innymi witaminy A, B, C, D i E, duże ilości magnezu, jodu, żelaza, fosforu, siarki, wapnia oraz białka i nienasyconych kwasów tłuszczowych.

Więcej o: