Sposoby na niejadka

Beata CIEPŁOWSKA - KOWALCZYK
01.05.2004 , aktualizacja: 07.08.2008 14:26
A A A Drukuj
Jak zachęcić dziecko do jedzenia, lub przynajmniej nie zniechęcić go do niego całkowicie. 20 sposobów na niejadka
Zobacz, leci samolot! - Łyżka krąży wokół zamkniętej buzi i próbuje się za wszelką cenę do niej wcisnąć. A może przy stole zasiadają razem z twoim dzieckiem wszystkie lalki i misie. Albo do każdego posiłku zajeżdża cała kawalkada samochodów, koparek i dźwigów.

Nakarmienie niejadka to prawdziwa sztuka. Na pewno nieraz próbowałaś różnych sztuczek, by twój maluch zjadł choć odrobinę zupy czy mięsa. I nieraz zastanawiałaś się, dlaczego inne dzieci tak chętnie jedzą, a ty ciągle musisz używać forteli.



Nie jesteś sama. Na słaby apetyt swych dzieci narzeka 20 procent rodziców trzylatków i aż 42 procent rodziców czterolatków.

Jeżeli dziecko nie bardzo lubi jeść, najczęściej stosują "taktykę trzech p".

Najpierw chcą malucha przechytrzyć ("Nie lubi natki, to trzeba ukryć ją w kotlecie!"), później starają się je przekupić ("Zjedz obiad, to kupię ci lizaka"), a gdy i to nie skutkuje, postanawiają go przymusić ("Jak nie zjesz, to dostaniesz lanie").

Tymczasem w przypadku niejadków najskuteczniej działa czwarte "p" - przeczekać. I piąte - nie przejmować się.

To nic, że inne dzieci jedzą więcej. Każdy maluch ma własne tempo przemiany materii. Jeśli twój rozwija się prawidłowo, nie masz powodu do niepokoju.

Twój niejadek się nie zagłodzi. Naprawdę! Dzieci rodzą się z instynktem pokarmowym, który sprawia, że jeśli tylko mają taką możliwość, jedzą dokładnie to, czego ich organizm potrzebuje, i tyle, ile potrzebuje.

A zatem koniec z dyktaturą w kuchni. Pozwól maluchowi decydować, co będzie jadł. Ty zadbaj jedynie, by mógł wybierać spośród rzeczy zdrowych i jak najbardziej różnorodnych. Nie zmuszaj go, by zjadał więcej, niż chce. On wie najlepiej, ile mu trzeba. Wiele problemów z jedzeniem bierze się stąd, że rodzice przeceniają potrzeby pokarmowe dzieci. Jeżeli maluch odsuwa talerz, widocznie nie jest już głodny. Uszanuj to. Czy ty chciałabyś, żeby ktoś zmuszał cię do zjedzenia tego, czego nie lubisz lub więcej, niż byś chciała?

Dzieci mają znacznie mniejszy żołądek niż dorośli. Nie mogą jeść tyle samo. Ich porcje powinny być co najmniej o połowę mniejsze niż porcje dorosłych.

Wojna nad talerzem zaczyna się często, gdy maluch ma dwa, trzy lata. I rzadko tak naprawdę ma związek z jedzeniem. Dziecko w tym wieku zaczyna bowiem zdawać sobie sprawę z własnej tożsamości. Zauważyło już, że to, co mówi i robi, ma wpływ na innych. I teraz próbuje ("Ciekawe, co zrobi mama, jeżeli wypluję tę wstrętną brukselkę?", "Nie będę jadł, niech się trochę pomartwi!"). Twoje "zjedz" działa na niego jak płachta na byka. A im bardziej nalegasz, tym bardziej chce postawić na swoim. Przecież nastajesz na jego nowo odkryte "ja", nic dziwnego, że broni się ze wszystkich sił.

Postaraj się nie okazywać, że tak bardzo zależy ci, by wszystko zniknęło z talerza. Nie krusz o to kopii, bo nie warto. Jeśli dasz się wciągnąć w tę próbę sił, jesteś z góry skazana na przegraną. Maluch i tak nie zje, a ty tylko stracisz w jego oczach. No i niepotrzebnie będziesz się denerwować.

Z czasem twoje dziecko zrozumie, że je się nie po to, by sprawić mamie przyjemność, ale po to, by nie być głodnym. I że z wolnością osobistą nie ma to wiele wspólnego.

Dobre maniery przy stole są ważne, ale ich naukę lepiej odłóż na później.

Niechęć do jedzenia niekiedy ma także inne źródło. Zwykle przy gotowaniu kierujemy się własnym gustem. Po prostu robimy to, co sami lubimy. Może się jednak zdarzyć, że maluch ma zupełnie inne upodobania kulinarne i to, co serwujesz, nie bardzo mu smakuje.

Może się zdarzyć, że ruskie pierogi, które ty uwielbiasz, twojej córce wydadzą się obrzydliwe. A na przykład kasza manna? Ohyda, prawda? Odkąd pamiętasz, nie cierpiałaś jej. Obiecałaś sobie, że twoje dziecko nigdy nie będzie musiało jej jeść. Co innego te pyszne czekoladowe kulki, które zalewa się mlekiem. Jak można ich nie lubić? A jednak. Aż trudno w to uwierzyć, że własny syn woli kaszę, a kulek wprost nie cierpi.

Jak zachęcić dziecko do jedzenia, lub przynajmniej nie zniechęcić go do niego całkowicie.

1. Proponuj dziecku jedzenie tylko wtedy, kiedy jest głodne. Maluchy często odmawiają zjedzenia posiłku po prostu dlatego, że nie zdążyły jeszcze zgłodnieć. Twój niejadek nigdy nie bywa głodny? A może nie dajesz mu na to szansy? Spróbuj przez kilka dni nie podtykać mu jedzenia co chwilę. Poczekaj, aż sam zainteresuje się, co będzie na obiad czy kolację.

2. Gdy już zaobserwujesz, kiedy zazwyczaj twój maluch robi się głodny, wprowadź stałe pory posiłków. Dzieci lubią uregulowany tryb życia.

ZOBACZ TAKŻE

Zobacz więcej na temat:

  • 35
  • 4
  • 2
  • Re: Proszę o radę ihasia 28.12.03, 12:12

    Mam 21 miesieczna coreczke od 7 miesiecy nie jada nic z butelki a o mleku nie ma nawet mowy! Odrzucila butle jak miala herpes w buzce. Martwie sie bo po odrzuceniu butli przez miesiac jadla »

  • Re: Proszę o radę kaaasienka 04.07.04, 15:03

    Ja też jestem mamą niejadka. Kubuś ma 18 miesięcy i od jakiś 3 miesięcy wszystko jest NE!. Zaczęło się stopniowo, powoli. Na wakacjach nic prawie nie jadł, ale podejrzewam, że wtedy miał »

  • Re: Proszę o radę edyta39 20.11.04, 16:44

    Prosze o radę moje dziecko również jest niejadkiem w pełnym słowa tego znaczeniu Amelka ma prawie roczek i waży niespełna 7600 jest zdrowym dzieckiem w normie rozwijającym się.Moja córka »

  • Zastanawiasz się gdzie pójść z dziećmi? Żebyście czuli się dobrze a zabawa była udana? Ta aplikacja jest właśnie dla Was!
  • Pobierz bezpłatną aplikację na swojego smartfona
  • Partner: Nestle Junior