Ryby - jakie wybierać?

Paulina Heromińska, magazyn Dziecko
25.01.2012 , aktualizacja: 09.09.2013 10:58
A A A Drukuj
Halibut

Halibut (Fot. Christina Peters Getty Images)

Lekarze i dietetycy mówią: "Jedzmy ryby", "Ryby mają drogocenne składniki odżywcze" "Należy podawać je dzieciom 2-3 razy w tygodniu". Świetnie, ale czy każda ryba jest równie zdrowa? Czy wszystkie można podawać dzieciom? I jak rozumieć zalecenie, by ryba pochodziła "ze sprawdzonego źródła"?
Ogólnie rzecz ujmując ryby są zdrowe. Dostarczają nam nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3, które podnoszą odporność, służą naszemu układowi krążenia, zmniejszają ryzyko zawału oraz chorób nowotworowych. Rybie mięso jest źródłem łatwo przyswajalnego białka. W tłuszczu rybim znajduje się duża dawka cennych dla zdrowia witamin A i D (dlatego nasi rodzice i dziadkowie byli w dzieciństwie dręczeni tranem). Ryby dostarczają też witamin z grupy B, witaminy PP, a także składników mineralnych, takich jak potas, żelazo, wapń, selen i fosfor. Społeczeństwa, których dieta jest obfita w ryby (np. Japończycy) żyją dłużej i cieszą się lepszym zdrowiem, rzadziej dopada ich miażdżyca i inne choroby układu krążenia.

Hodowlana czy dziko żyjąca

A teraz przejdźmy do szczegółów.

Zanim zaprosimy rybę na swój stół, warto co nieco się o niej dowiedzieć. Przede wszystkim - skąd pochodzi: ze swego naturalnego środowiska, czy z hodowli.

Ryba dziko żyjąca odżywia się w sposób dla siebie naturalny, żyje we właściwym sobie otoczeniu. Jeśli otaczające ją wody są czyste - ryba taka jest naprawdę godna polecenia. Niestety wraz z zanieczyszczoną wodą i pożywieniem przenikają do jej organizmu toksyny.

Na domiar złego coraz więcej gatunków fauny morskiej jest zagrożonych wyginięciem z powodu zanieczyszczeń, a także nadmiernej eksploatacji przez człowieka (przełowienie).

Ryba hodowlana powinna być więc bezpieczniejsza. Niestety do hodowli zwykle wykorzystuje się te gatunki ryb, które nie mają dużych wymagań, ale też których mięso nie należy do specjalnie wartościowych. Są łatwe w utrzymaniu, potrafią żyć w każdych prawie warunkach, nawet w brudnych zbiornikach wodnych, w dużym zagęszczeniu, szybko przybierają na wadze, jedzą dużo i byle co.

Królujące w naszych sklepach pangi i tilapie hodowane na potęgę w Chinach i Wietnamie to właśnie przykład takich ryb. Karmione są sztucznymi paszami, do tego dodaje się im hormony by spowodować szybki wzrost. Dostają duże ilości antybiotyków, by nie chorowały. Dużo osób wybiera te gatunki ze względu na niską cenę. Dodatkową ich zaletą jest to, że nie pachną i nie smakują one zbyt "rybnie", co niektórym konsumentom bardzo pasuje. Jednak trzeba sobie powiedzieć, że panga nie jest ani zdrowa i polecana przez specjalistów.

Podejście eko

Hodowle rybne są zwykle (podobnie jak hodowle zwierzęce) dużym obciążeniem dla środowiska naturalnego. Jednak warto wiedzieć, że hodowle znacznie różnią się między sobą i nie wszystkie należy przekreślać. Istnieją organizacje wyspecjalizowane w kontrolowaniu warunków hodowli ryb, ocenie ich dobrostanu, a co za tym idzie na jakości mięsa, jakie później dostarczane jest do sklepu.

W tym roku po raz trzeci światowa organizacja Greenpeace opublikowała ranking o nazwie "Oceany na sprzedaż". Oceniono w nim 9 sieci marketów w Polsce. Brano pod uwagę to, czy w danej sieci można kupić ryby zagrożone wyginięciem, czy produkty rybne są odpowiednio oznakowane oraz czy ryby nie pochodzą z połowów wyniszczających ekosystem.

Przełowienie, nadmierna eksploatacja łowisk w krótkim czasie może doprowadzić do wyginięcia wielu ryb, które nasze dzieci będą mogły oglądać już tylko jako obrazki w książce. Tu pojawia się oczywiście konflikt interesów ekologów, konsumentów i przemysłu. Konsument ma jednak sporo władzy, może wpływać swoimi świadomymi zakupami na zmiany. Jeszcze kilka lat temu praktycznie nie można było kupić jajek z oznaczeniami zero czy jeden (od kur z hodowli ekologicznych lub wolnego wybiegu). To klienci spowodowali, że teraz każdy market i wiele mniejszych sklepików czy nawet straganów ma je w swojej ofercie.

Warto pytać w sklepie, skąd pochodzi dana ryba, czy jest hodowlana czy łowiona, jaka jest jej dokładna nazwa. To ważne - łosoś łososiowi nierówny. Jeden może być zdrowy i z naturalnych łowisk, drugi skażony brudną wodą.

Nie kupujmy ryb zagrożonych wyginięciem (patrz ramka) oraz tych, których hodowla wyniszcza środowisko (np. ryby, przy łowieniu których giną inne gatunki ryb, ssaków a nawet ptaków).

Zielone światło dla...

Najwięcej wartości mają tłuste ryby morskie: makrela, śledź, sardynka, flądra. Te nie są zagrożone wyginięciem. Wśród rybiej elity znajduje się także łosoś, ale nie każdy. Najlepszy to ten żyjący wolno: atlantycki i pacyficzny. Na naszym rynku najpopularniejszy jest łosoś norweski, hodowlany. Nie jest on tak cenny jak ten dziki, ale wciąż można go polecić. Natomiast należy unikać jedzenia łososia bałtyckiego. Jest to gatunek zagrożony, a w dodatku jego mięso jest poważnie zanieczyszczone toksynami z Bałtyku.

Z ryb słodkowodnych wybierajmy okonie. Mają wprawdzie dość niską zawartość kwasó omega-3 ale są bogatym źródłem witaminy A i białka. Możemy kupować też karpia. Jego populacja jest stabilna, a warunki hodowli w naszym kraju - dobre. Z ryb słodkowodnych można polecić również sandacza i szczupaka.

Co dla dzieci

Dla dzieci kupujmy najlepsze gatunki ryb. Warto znaleźć dobry sklep, gdzie sprzedaje się ryby z dobrych hodowli lub żyjące w naturalnych, czystych akwenach. Porozmawiajmy ze sprzedawcą lub kierownikiem sklepu, poszperajmy w sieci. Warto wtedy kupić większą porcję ryby, a upewniwszy się, że nie była wcześniej mrożona, zamrozić jako zapas.

Wybierajmy gatunki małoościste tak, by zminimalizować ryzyko udławienia. Unikajmy paluszków rybnych - ryby w nich niewiele, za to dużo chemii, soli i tłuszczu (wcale nie rybiego). Dla dzieci (i dorosłych też) nie są wskazane ryby wędzone. Po pierwsze zawierają bardzo dużo soli, po drugie przenikają szkodliwymi substancjami z dymu.

Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

  • 1
  • 1
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • felietonistka
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl