Warzywa zamiast mięsa - to jest to!

Tekst Ewa Sawicka
14.09.2009 , aktualizacja: 14.09.2009 17:14
A A A Drukuj

Fot. Image Source/FOTOLINK

Jesteśmy przekonane, ze dieta bogata w mięso służy dziecku. Dietetycy mają jednak na ten temat inne zdanie.
SERWISY
Niedawno zespół polskich specjalistów zbadał na zlecenie Unii Europejskiej, jak - jako społeczeństwo - żywimy nasze dzieci, Okazało się, że na tle i europejskich krajów znacznie lepiej, ale... tylko niemowlęta. Już w drugim roku życia nasze dzieci dostają za dużo mięsa, tłuszczu i słodyczy, a za mało warzyw, ryb, nabiału.

"Polki przekonane są, że najlepszym źródłem energii jest białko. Dostarczamy go dzieciom 14 razy więcej, niż potrzebują. Zdarza się, że maluchy jedzą go tyle, co aktywni kulturyści!" - tak docent Piotr Socha podsumował na konferencji prasowej wyniki tych badań.

Ile mięsa wystarczy?

Często zapominamy, że dwulatek potrzebuje dziennie tylko 100 g chudego mięsa (trzylatek niewiele więcej). To tyle, co dwa nieduże mielone pulpety lub upieczony w folii niewielki plaster piersi indyka. Znacznie lepszym niż mięso źródłem energii są bowiem węglowodany, w tym bardzo sycąca skrobia (więcej piszemy o tym tekście "Buszujący w zbożu"), poza tym potrzeby energetyczne malucha bardzo się w tym wieku zmieniają. W okolicy pierwszych urodzin, gdy malec poznaje uroki samodzielnego poruszania się, istotnie potrzebuje dużo kalorii, bo penetrowanie mieszkania o własnych siłach to ogromny wydatek energetyczny. W tym czasie niewiele dzieci gardzi mięsem pod każdą postacią, choć na ogół i tak chętniej wybiera słodką kaszkę z mlekiem, bo ze spalania zawartych w niej kalorii szybciej może pozyskać niezbędną energię.

Jednak im bliżej drugich urodzin, tym większy urok mają dla dziecka zajęcia nie wymagające takiej ruchliwości. Niejeden kwadrans poświęca teraz na wkładanie jednego klocka w drugi, stukanie łopatką w garnek czy "porządkowanie" szuflad w komodzie. To wszystko są zajęcia wymagające skupienia i ćwiczące koordynację, a więc bardziej niż na budowaniu mięśni (do tego przede wszystkim służy białko zwierzęce), organizmowi zależy na rozwoju mózgu (a do tego niezbędne są m.in. wielonienasycone kwasy omega-3, które znajdują się w rybach morskich i w wysokogatunkowym tłuszczu roślinnym).

Ograniczenie, zamiast zwiększenia porcji mięsa, jest więc rozsądniejsze i dla dziecka zdrowsze. Wielu rodzicom trudno w to uwierzyć, bo jesteśmy społeczeństwem, w którym mięso długo było dobrem rzadkim, a przez to pożądanym. Nie tylko w chłodnych i głodnych latach wojennych i tuż po, ale też w nie tak odległym czasie "na kartki". Dziś, gdy mamy w sklepach niewyobrażalny wręcz wybór dóbr wszelakich, a warunki życia nieporównywalnie lepsze nasz organizm nie jest w stanie przekształcić nadmiaru mięsa w mięśnie, bo także ich używamy w mniejszym stopniu - w domu korzystamy z licznych usprawnień - w domu pralki, odkurzacza, poza nim samochodu. A przecież już kilkulatek mnóstwo czasu spędza w pozycji siedzącej!

Dlatego eksperci, prof. Janina Danuta Piotrowska-Jastrzębska i prof. Jerzy Socha zalecają by białko zwierzęce stanowiło 60% białka w diecie, a jego źródłem było nie tylko mięso ale także mleko i przetwory mleczne, ryby i jaja. Dwuletniego dziecko powinno dostawać mięso gotowane lub pieczone, a jeśli go nie chce jeść to można mu proponować potrawy półmięsne (naleśniki z mięsem, faszerowane mięsem jarzyny itp.). Jeśli i na to się krzywi to można zastąpić mięso jajami, serem i rybami.

Czego brakuje?

Rodzice często martwią się, że jeśli ograniczą ilość mięsa w diecie, to dziecko będzie wątłe, a nawet wpadnie w anemię. Tymczasem to nie mięso jest podstawą prawidłowej, dobrze zbilansowanej diety, ale zboża, w postaci kasz, pieczywa i makaronu z pełnego przemiału oraz warzywa - surowe, gotowane na parze i kiszone (mają naturalne właściwości uodparniające) oraz nabiał - nie tylko w postaci mleka, ale też jego kwaszonych form: naturalnego jogurtu, kefiru, a nawet maślanki i serów - prawdziwego żółtego i twarogu. Owoce, podobnie jak mięso możemy dziecku podawać raz-dwa dziennie, ale warzywa - cztery-pięć, czyli niemal przy każdym posiłku. Jeśli dziecko nie chce w ogóle jeść mięsa i trwa to dłużej niż dwa-trzy tygodnie, warto jego dietę wzbogacić w warzywa strączkowe, w tym mało popularne soczewicę i soję, a także groch włoski, bób, żółtą i zieloną fasolkę szparagową, czerwoną i białą fasolę.

Warto odważniej sięgać po potrawy z kuchni śródziemnomorskiej, ale także azjatyckiej - może naszemu malcowi posmakuje ryż z warzywami na sposób chiński? Wiele takich oryginalnych pomysłów znajdziesz w książeczkach "Kuchnia malucha", dołączanych do każdego numeru "Dziecka".

Bez mięsa? Na zdrowie!

Być może niechęć dziecka do jedzenia mięsa jest przejściowa (często tak się zdarza), a być może malec już trwale zostanie jaroszem. Czy to powód do zmartwienia? Biorąc pod uwagę doniesienia WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) raczej powód do radości. Jeśli schabowych, parówek, kiełbasy, pieczonego boczku, nafaszerowanego antybiotykami drobiu nie zastąpimy słodkościami i wysokoprzetworzonymi potrawami z białej mąki, ale tak skomponujemy menu, by spełniało ono założenia tzw. piramidy zdrowia, uchronimy dziecko (a także siebie, jeśli i my zmienimy swoje nawyki żywieniowe na zdrowsze) przed wieloma chorobami cywilizacyjnymi: od próchnicy zębów (słodycze!), przez otyłość (sprzyja temu m.in. nadmierna ilość ciężkostrawnych potraw), po miażdżycę i choroby serca (jednym z czynników sprzyjających ich powstaniu jest nadmiar białka w diecie, a brak innych ważnych składników).

Jadłospis

PONIEDZIAŁEK

Śniadanie

Twarożek z kawałkami dojrzałej śliwki i mała maślana bułeczka

Sok marchewkowo-morelowo-jabłkowy

Drugie śniadanie

Kromka razowego chleba z masłem i żółtym serem

Ogórek małosolny do rączki

  • 1
  • Warzywa zamiast mięsa - to jest to! opistocelikaudia1 18.09.09, 12:30

    Bardzo ciekawy i wazny artykuł. Chciałam prosić o radę jak ustawić dietędziecku uczulonemu na mleko i produkty mlekopodobne. Mój synek ma prawie 3lata, rano i wieczorem dostaje mleko z »

  • Re: Warzywa zamiast mięsa - to jest to! abocijawiem 30.09.09, 15:50

    Z fasoli lub soczewicy zrob kotleciki. Mozesz dodac zmielonych orzechow lub nawet pol na pol z miesem. Albo pasztet i na kanapke lub do ziemniakow z sosem. Tak straczkowe najlatwiej »

  • Warzywa zamiast mięsa - to jest to! jolasli 01.10.09, 07:44

    Proponuję zapoznać się z żywieniem min.dzieci zaproponowanym przez P.Annę Ciesielską (zasada Pięciu przemian dostosowana do polskich warunków)-książki" Filozofia Zdrowia", "Filozofia życia".»

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • joanna.biszewska@agora.pl
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • felietonistka
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl