1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Polskie dzieci tyją najszybciej w Europie. Co z tym zrobiliśmy? Ekspert: W szkołach jest coraz lepiej

Przyzwyczailiśmy się do narzekania na fatalne nawyki żywieniowe dzieci i rodziców. Do wizji drugiego śniadania złożonego z batona czekoladowego, słodkiej drożdżówki z kremem i puszki coca-coli. Do sklepików szkolnych, w których tylko wyjątkowo można było kupić coś zdrowego. Z niedowierzaniem przyjęliśmy informację o tym, że polskie dzieci tyją najszybciej w Europie. Co zrobiliśmy z tą wiedzą?

Wygląda na to, że zaczynamy wyciągać wnioski. Sytuacja poprawia się zwłaszcza na froncie szkolnych sklepików i tego, co dzieci przynoszą do jedzenia z domu. O komentarz do tematu poprosiliśmy Martynę Hnatyszyn, psycholog, psychodietetyk oraz praktyka psychoedukacji i wsparcia w kształtowaniu nawyków prozdrowotnych, ekspert kampanii "Jem Drugie Śniadanie".

Moda na zdrowe jedzenie w gimnazjum

Zmniejsza się liczba dzieci, przynoszących do szkoły słone przekąski. Jest to szczególnie widoczne wśród gimnazjalistów.

Martyna Hnatyszyn: - W tym wieku uczniowie sami zaczynają poHdejmować decyzje żywieniowe, zwiększa się ich świadomość związana z jedzeniem i jego wpływem na zdrowie i życie człowieka. Najbardziej o prawidłową dietę dbają ci, którzy podejmują jakąś aktywność fizyczną - grają w piłkę, jeżdżą konno, pływają bądź surfują. Wydaje się więc, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Z moich obserwacji wynika, że „dobrych” śniadaniówek jest coraz więcej i to nie wstyd przynieść z domu piękne kanapki i świeże owoce - a przykład dla innych!.

Pomogły zmiany w szkolnych sklepikach

Zmiana asortymentu szkolnych sklepików od początku budziła sporo emocji. Czy zjedzenie pączka to naprawdę prosta droga do otyłości i cukrzycy? Niby niekoniecznie, a jednak wygląda na to, że brak łatwego dostępu do niezdrowego jedzenia wymusił pewną pozytywną zmianę. Zazwyczaj dzieci zjadają po prostu to, co mają pod ręką, kupione w szkolnym sklepiku lub przyniesione z domu. Bo szczególnie w szkołach podstawowych i gimnazjalnych uczniowie najczęściej nie opuszczają terenu szkoły i nie mogą zaopatrywać się w okolicznych sklepach.

Chipsy znikają ze szkolnych korytarzy

Emocje i dyskusje wokół szkolnych sklepików okazały się korzystnym zjawiskiem również dlatego, że wielu rodziców zaczęło się wreszcie zastanawiać nad wpływem jedzenia na zdrowie i funkcjonowanie dzieci. Wiele rodzin pod wpływem tych przemyśleń zmieniło nawyki żywieniowe.

- Największym sukcesem jest brak chipsów! - mówi Martyna Hnatyszyn. - Zniknęły z korytarzy. Może paczka jest zbyt obszerna i nie ma na nią miejsca w plecaku? Niemniej, uczniowie nie jedzą już chipsów w szkole, a to uważam za ogromny sukces. Zdarzają się mniejsze, słodkie przekąski, które zabierają z domu - tego nikt im nie zabrania. Ale zdecydowana większość dostosowała się do zmian bez bólu. Dzieciaki jedzą kanapki, sałatki i owoce przyniesione z domu, bądź zaopatrują się w te same produkty w szkolnym sklepiku czy w automacie. Teraz przynajmniej mamy pewność, że ta kanapka kupiona w szkole jest z pieczywa pełnoziarnistego, z serem (a nie z wyrobu seropodobnego) i z wędliną, w której znajdziemy mięso!

Kanapka kanapce nierówna

Według naszego eksperta, nie ma potrzeby zaopatrywania dzieci w bardzo wyrafinowane i skomplikowane zestawy śniadaniowe. Najlepszym wyborem jest po prostu kanapka, twierdzi Martyna Hnatyszyn. - To idealne źródło węglowodanów złożonych (pieczywo pełnoziarniste), białka (żółty ser, biały twaróg, jajko, wędlina drobiowa, ryba) oraz tłuszczu (masło lub margaryna). Z dodatkiem warzyw (sałaty, pomidora, papryki, ogórka) zapewnia również odpowiednią ilość witamin i mikroelementów. Taka kanapka nasyci na kilka godzin i pozwoli wytrwać do obiadu bez napadów wilczego głodu. Dla odmiany może to być również sałatka, bakalie, jogurty.

Pamiętajmy tylko, że kanapka kanapce nierówna - białe pieczywo z nutellą albo tłustym salami to bomba kaloryczna dostarczająca znikomą ilość składników odżywczych. Zamiast tego proponujemy 5 zdrowych zestawów na drugie śniadanie dla dziecka.

Zobacz co warto zapakować dziecku do śniadaniówki >>

Drugie śniadaniegrafika: Arkadiusz Gadaliński

Nakarm swojego VIP-a

Od dawna wiadomo, że istnieje związek pomiędzy wynikami w nauce a wydolnością mózgu. Funkcjonowanie mózgu z kolei zależy od rodzaju paliwa, które otrzymuje pod postacią jedzenia:

- Mózg to najważniejszy organ w naszym organizmie. Najprawdziwszy VIP. I tak powinien być traktowany - twierdzi Martyna Hnatyszyn. Nieprawidłowa dieta, bogatotłuszczowa, o małej zawartości witamin i składników mineralnych niekorzystnie wpływa na procesy poznawcze, w tym na myślenie czy skupienie uwagi. Jeśli mózg nie funkcjonuje prawidłowo, nie ma paliwa do działania, tak naprawdę prawidłowo nie funkcjonuje cały organizm.

W diecie, w której dominują wysokokaloryczne, przetworzone produkty, nie ma możliwości dostarczenia odpowiedniej ilości składników odżywczych naszemu mózgowi. Mózg żywi się węglowodanami, uwielbia tłuszcze pochodzenia roślinnego i te z ryb, dużą ilość tlenu pozyskiwaną dzięki aktywności fizycznej oraz odpowiednie nawodnienie.”

Jaki zatem pożytek zrobi mózg nakarmiony chipsami i coca-colą? Raczej nie spodziewajmy się spektakularnych sukcesów szkolnych przy takiej diecie.

Moda na zdrowie

Nadal zdarza się, że dzieci w śniadaniówce przynoszą cukierki, żelki i batony, a do tego butelkę coca-coli. Wydaje się jednak, że nastąpiło pewne odwrócenie niekorzystnego trendu - to, co kiedyś było normą, staje się powoli tylko jednym z możliwych wyborów, wcale nie najbardziej popularnym.

Wygląda na to, że rodzice i szkoła rzeczywiście podejmują wspólny wysiłek na rzecz zmiany nawyków żywieniowych dzieci. Jest szansa, że ten wspólny front przeciwko niezdrowej żywności da dzieciom szansę na to, by na nowo polubić i docenić smak zwykłego pomidora, jabłka i pełnoziarnistego chleba.

.

Skomentuj:
Polskie dzieci tyją najszybciej w Europie. Co z tym zrobiliśmy? Ekspert: W szkołach jest coraz lepiej
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX