1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Ateiści i Boże Narodzenie - dlaczego świętują i co mówią swoim dzieciom? 'Dostajemy bony z pracy jak katolicy'

Obchodzą święta Bożego Narodzenia, mimo że nie wierzą w Boga. Sprawdzamy, jak wyglądają święta w rodzinach zdeklarowanych ateistów i dlaczego niewierzący celebrują czas narodzin Jezusa.
Stół wigilijny Stół wigilijny Fot. Łukasz Giza/Agencja Gazeta

"Jemy tradycyjne potrawy, bo są smaczne"

Łamanie się opłatkiem, kolędy, postna wieczerza wigilijna - to wszystko możemy znaleźć w domach ateistów, którzy obchodzą święta Bożego Narodzenia i spotykają się w ich wigilię przy odświętnie zastawionym stole: w podniosłym nastroju i w rodzinnym gronie. Po co obchodzić święta Bożego Narodzenia, jeśli nie wierzy się w Boga?

- A co innego zrobić z tym wolnym czasem? - pyta retorycznie Adam, warszawiak, który co roku kupuje choinkę i ubiera ją wspólnie ze swoimi nieochrzczonymi dziećmi. - Poza tym nie wszystko, co robili nasi rodzice było złe - dodaje przewrotnie i wyjaśnia, że chodzi tu o tradycję, okazję do wręczenia dzieciom prezentów, spotkania z rodziną i cieszenia się dobrym jedzeniem.

- Hipokryzja? - mieszkająca w Krakowie Ewelina, mama dwójki przedszkolaków, wzrusza ramionami. - Obchodzę te święta z rodziną po świecku. Kolęd nie włączam. Jemy tradycyjne potrawy, bo są smaczne i odświętne, a raz w roku należy się nam jakiś wyjątkowy czas. Moje dzieci wiedzą, że ludzie, którzy chodzą do kościoła w tym czasie świętują narodziny Jezusa Chrystusa, a my po prostu cieszymy się sobą i radosną atmosferą. Ot, typowe ateistyczne święta Bożego Narodzenia - śmieje się.

"Nie żyjemy w próżni społecznej"

Joanna mieszka w Warszawie, ma dwie córki: pięciolatkę i dwulatkę. Obchodzi święta, bo, jak sama zauważa, nie żyje w próżni społecznej i wszyscy jej bliscy to robią. Jej dzieci są nieochrzczone, ale starsza córka jest bardzo dociekliwą pięciolatką i kwestie religii żywo ją interesują: - Wie, że te święta to urodziny Jezusa, a ponieważ ludzie wierzą, że jest Bogiem i zbawił świat, to tak bardzo uroczyście je obchodzą. I że dla katolików to jest najważniejsze - wyjaśnia Joanna.

- Mówię jej też, że inni, którzy nie wierzą, robią sobie takie święta, bo zimą jest szaro, ponuro i zimno, a święta to kolor, radość i blask - dodaje. - Że święta zimą obchodzi wielu różnych ludzi na całym świecie i mnóstwo z nich nie wierzy w Boga. Mówiłam jej, że choinkę ubierają nie tylko katolicy, że prezenty też dają sobie różni ludzie w tym czasie, nie tylko wierzący. Że w innych krajach często nie wiedzą nawet o Jezusie, a ubierają choinkę, ale w naszym kraju większość ludzi wierzy i dlatego wszędzie oprócz choinek są szopki i Jezuski, a większość polskich piosenek świątecznych to kolędy.

Święta w rodzinie Joanny są w dużej mierze tradycyjne. - Ubieramy choinkę, śpiewamy kolędy - opowiada. - Trudno jest oddzielić tradycje świeckie od religijnych i chyba nawet nie próbuję. Bierzemy to, co nam pasuje - ateiści mają wolność wyboru. Ale tłumaczę starszej córce, o co w tym wszystkim chodzi i myślę nieskromnie, że na temat narodzenia Jezusa wie więcej niż niejeden mały katolik. Nie jest to moja inicjatywa, tylko jej pytania, ja się nie narzucam. Wie, że Jezus istniał naprawdę, był bardzo dobrym i mądrym człowiekiem, ale że ja, jej mama, nie wierzę, że był Bogiem i poszedł do nieba.

Ateiści śpiewający kolędy

Julia, kolejna warszawianka z dwójką córek, także obchodzi Boże Narodzenie, mimo że jest zdeklarowaną ateistką. - Mamy opłatek, ale nie jest poświęcony. Kolacja jest postna i tradycyjna - mówi. - Dostawiamy jedno krzesło dla nieznajomego. Mamy choinkę, Mikołaja, prezenty i kolędy, a na pasterkę nie idziemy, ani w ogóle do kościoła - chyba że obejrzeć szopkę gdzieś na starym mieście. Jako rodzina chętnie muzykująca, od początku grudnia codziennie śpiewamy kolędy - także takie mało znane. No i przy okazji dzieci poznają historię biblijną, zawiłości teologiczne i język polski - "poznali go Mesyjaszem być prawym" - śmieje się Julia i dodaje: - I jeszcze u nas jest święty Mikołaj, który jak wiadomo do historii o Narodzeniu ma się trochę nijak, podobnie zresztą jak choinka.

Część niewierzących obchodzących święta Bożego Narodzenia tłumaczy swoim dzieciom, że jest to sposób na uczczenie rodziny i bliskości, odżegnując się tym samym od chrześcijańskiego rodowodu tej celebracji. Julia, która tłumaczy córkom genezę świat, także dodaje im nieco świeckiego wymiaru: - Tłumaczę dziewczynkom dodatkowo, że to święto wzięło się także z tego, że dzień zaczyna się wydłużać, że wraca słońce i nadzieja na nowe życie, że to ma związek symboliczny z narodzinami dziecka. I że narodziny każdego dziecka to narodziny nowego świata i cud. A oprócz tego jest to okazja, żeby być z rodziną i bliskimi - wyjaśnia.

- Jednak widzę swoją "niższość" w obchodzeniu świąt, tzn. rozumiem, że dla naprawdę wierzących to głębsze przeżycie, bo dla mnie to miłe spotkanie rodzinne, prezenty, przygotowania, wspomnienia kolejnych wigilii, itd. - przyznaje.

Sprawdź się w quizie: Te kolędy śpiewają wszyscy, ale czy wiesz, co tak naprawdę oznaczają ich słowa?

Ozdoby świąteczne mają wprowadzić klimat. Ozdoby świąteczne mają wprowadzić klimat. Shutterstock

Jul - święto zimowe

Aldona mieszka w Toruniu i podobnie do Julii, świętuje w tym okresie wydłużający się dzień: - Z jednej strony obchodzę święta tradycyjnie: choinka, kolędy, opłatek, ciepło rodzinne - mówi. - Czytamy nawet przed Wigilią fragment Biblii zaczynający się od "W owym czasie wyszło rozporządzenie...", bo jest piękny i wzruszający. Ale to nie zmienia faktu, że najistotniejsza w tych świętach jest obecność bliskich, wspólne jedzenie i ta magia. Tak naprawdę dla mnie i moich najbliższych największe znaczenie ma w tych dniach najcudowniejsze zjawisko wszechświata, czyli przesilenie zimowe.

- Dni stają się coraz dłuższe, odradza się rok, coraz więcej słońca, światła, coraz cieplej, bliżej wiosny - wymienia. - Chrześcijanie wyznaczyli święta Bożego Narodzenia właśnie w tych dniach, bo wtedy przypada stare pogańskie święto Jul, związane właśnie z przesileniem - wyjaśnia Aldona. Wiele obrzędów ze starożytnego Jul, w tym strojenie choinki i obdarowywanie się prezentami, przeszło do chrześcijańskich obchodów Bożego Narodzenia.

"Dostajemy bony z pracy jak katolicy"

Paulina mieszka z rodziną we Francji i dla niej święta Bożego Narodzenia to czas rodzinny. Piecze z dziećmi ciasteczka, robi ozdoby choinkowe. - W zimie, kiedy mniej przebywa się na dworze, wydaje mi się, że to jest mila i dobra tradycja. W laickiej Francji większość ludzi obchodzi te święta właśnie bardzo rodzinnie. Poza tym nie chciałabym pozbawić moich dzieci radości czekania na Mikołaja i prezenty, mimo że z katolicyzmem nie mamy nic wspólnego - tłumaczy.

Są też ateiści, którzy nie lubią okresu świątecznego, ale mimo wszystko w jakimś stopniu obchodzą święta, choć bez wymiaru religijnego. Do tej grupy należy Mariola i jej rodzina. Mieszkają na Śląsku. - Jako ateistom trudno nam zrezygnować całkowicie ze świąt, ponieważ, tak samo jak katolicy, mamy wtedy dni wolne od pracy i dostajemy bony z pracy - mówi. - To stymuluje nas do uczestnictwa w zakupowej gorączce. Uczestniczymy więc w tym wariactwie, kupowaniu prezentów, itp. Obchodzimy święta, celebrując to, że jesteśmy razem, jesteśmy zadowoleni i spożywamy uroczystą, niekoniecznie postną, kolację. Nie śpiewamy kolęd, nie łamiemy się opłatkiem, zupełnie nie nadajemy temu czasowi wydźwięku religijnego, bo on dla nas nie istnieje.

Obchodzimy, bo nikt nam nie może tego zabronić

Wielu współczesnych ateistów wywodzi się z rodzin, w których obchodziło się święta Bożego Narodzenia, a siła tradycji jest na tyle silna, że nie chcą z niej rezygnować i pragną, żeby ich dzieci także miały wspomnienia choinek, odświętnych kolacji, prezentów i atmosfery wyczekiwania i radości. To, co dla niektórych chrześcijan jest wadą, w przypadku niewierzących może być odbierane jako dobra strona naszych czasów: komercjalizacja Bożego Narodzenia pozwala obchodzić święta także w oderwaniu od ich religijnego wymiaru.

Joanna podkreśla, że nikt nie może jej zabronić obchodzenia świąt. - Uważam, że skoro furorę na imprezach urodzinowych dla dzieci robi latynoska "pinata", a prawie wszyscy obchodzą amerykańskie Halloween, to ja mogę sobie zrobić chrześcijańskiego Jezuska z masy solnej, zaśpiewać kolędę i nikomu nic do tego - mówi z przekonaniem.

Kasia, także warszawianka, podkreśla, że obchodzi święta, bo po prostu je uwielbia: - Kocham choinkę, światełka, kiczowate ozdoby, pieczenie ciasteczek, dawanie i dostawanie prezentów - wylicza. - Uwielbiam je pakować i jak już nie mogę doczekać się świąt, to siadam sobie wieczorkiem i pakuję. Pewnie, że można obchodzić święta bez wiary! I wcale nie jest to tylko bieganina po sklepach i bezmyślna konsumpcja - przekonuje.

To także może cię zainteresować:

Więcej o:
Komentarze (202)
Ateiści i Boże Narodzenie - dlaczego świętują i co mówią swoim dzieciom? 'Dostajemy bony z pracy jak katolicy'
Zaloguj się
  • donmarek

    Oceniono 126 razy 94

    A czy te święta nie zostały zawłaszczone przez chrześcijan. I oznakowane nową nazwą i przez nich uznawane za "swoje" ???
    Akurat ten termin, to jest czas tzw. przesilenia zimowego. Czyli początek nowego roku, nowego życia, dnia coraz dłuższego. Końca jesiennej szarzyzny. A więc i radość !!!

  • tyrranus

    Oceniono 99 razy 83

    wystarczy zlikwidować opłatek, pasterkę, czytanie biblii i kolędy i święta są świeckie na 100%
    Nawet sianko pod obrusem jest chyba kradzione poganom

    Data, potrawy, choinka, prezenty, św Mikołaj, puste miejsce dla nieznajomego - to wszystko jest świeckie bądź pogańskie
    Ateiści obchodzą święta, bo wtedy WSZYSCY mają wolne, więc można się spotkać z rodziną nawet mieszkającą daleko, bez kłopotów z szukaniem terminu.
    To wszystko

  • men_53

    Oceniono 69 razy 51

    Na Rydzyka i Watykan też płacimy ... .
    Choć nigdy nie wyraziliśmy na to zgody.
    Katolickie przesądy zapisane w obecnym polskim bezprawiu (zgodnie z Konstytucją RP Polska nie jest krajem katolickim, religia jest prawem, a nie obowiązkiem obywateli) również nas obowiązują.

  • maxthebrindle

    Oceniono 61 razy 49

    Cóż, 1 Maja to Miedzynarodowe Świeto Pracy, lewackie jak najbardziej. W Polsce wprawdzie zmieniono nazwę i jest to jedyny kraj, w którym tego dnia jest Święto Państwowe Bez Jakiejkolwiek Okazji, za którym zaraz - co całkiem sensowne - jest 3 Maja... Nie ma to jak dwa święta w kupie, przedzielone dniem nieświątecznym, przy czym jedno nie świętuje niczego, choć cały świat świętuje Międzynarodowy Dzień Pracy. Do czego zmierzam - piszecie co roku o takim kuriozum, ze ateiści obchodzą Święta Bożego narodzenia, a tymczasem cała katolicka, chrześcijańska i Narodowa do porzygania Polska nie odmawia sobie okazji do laby i pochlania w lewackie święto robociarzy, choć w ramach protestu i sprzeciwu - odebrała mu nazwę.
    Jestem ateistą, żyję w ateistycznej rodzinie i w święta dajemy sobie prezenty, ubieramy choinkę, jemy uroczysty obiad - co w tym złego? Choinka nie jest obyczajem chrześcijańskim (wywodzi się od Germanów najpewniej), jej ubieranie tym bardziej, zaś wśród 'tradycyjnych polskich potraw' są przysmaki kuchni ruskiej czy - o zgrozo! - żydowskiej! Samo święto zresztą także przypada w dniach świąt pogańskich, bo Jezus - jeśli był postacią historyczną - to raczej nie urodził się 25 grudnia, ale albo na przełomie marca/kwietnia, albo września/października. Tyle, że chrześcijanie niosąc dobre słowo władcom pogańskim (a ich poddanym - koniec świata pradawnych wartości i zniewolenie) przypisywali swoje święta do dat najważniejszych świąt pogańskich, by łatwiej z pokolenia na pokolenie urabiać świadomość nowych wyznawców.

  • j_p_salomonczyk

    Oceniono 41 razy 33

    Konformizm jest skutkiem totalitarnego nacisku stosowanego przez otoczenie. Odmowa uczestniczenia w kolacji wigilijnej, odmowa uczestniczenia w "świątecznym" cyrku często jest niezrozumiała nawet dla osób mających religię za aberację umysłową. Chyba najwyższy czas, by osoby niewierzące przeciwstawiały się presji. By zaczęły wprost demonstrować odrzucenie totalitaryzmu wynikającego z religii. Ostatecznie Polska jet podobno krajem europejskim a nie rezerwatem upodlenia człowieka przez religię!!!

  • Oceniono 27 razy 25

    Idiotyczne stawianie sprawy - wszyscy niezależnie od religii świętujemy przesilenie zimowe - to religie dopisują się do rocznego cyklu - a i same zwyczaje niewiele mają z samym katolicyzmem wspólnego (wspólna kolacja czy też prezenty - Saturnalia w Rzymie)

  • justas32

    Oceniono 30 razy 24

    A dlaczego ateiści nie mają obchodzić świąt "bożego narodzenia" ? Przecież chrześcijanie je ukradli innym religiom i posklejali z rytuałami pogańskimi. Np. 25 grudnia to data urodzenia boga Mitry. Czytał ktoś o pogańskiej choince w Biblii ? Po prostu każdy człowiek ma potrzebę uczestnictwa w rytuałach - a chrześcijanie je sobie zawłaszczyli i udają że mają na nie monopol ...

  • metanoja

    Oceniono 24 razy 24

    Boże Narodzenie to rzymskie Saturnalia, które jeden z cesarzy przed Konstantynem przemianował na "święto Słońca niezwyciężonego". Dlaczego "Słońca niezwyciężonego"? Ano dlatego, że dzień zaczyna się wydłużać. Po chrystianizacji cesarstwa chrześcijanie musieli coś z tym fantem zrobić, bo nie można przecież czcić Jahwe (por. Wj 20) i Słońca równocześnie. Nagle ktoś doznał olśnienia i odkrył werset z Księgi Malachiasza, mówiący "Wam, którzy boicie się Jahwe, wzejdzie Słońce sprawiedliwości z uzdrowieniem na swoich skrzydłach". Według chrześcijańskiej interpretacji ten werset jest proroczą zapowiedzią Chrystusa, a więc Chrystus jest "słońcem sprawiedliwości", a zatem można czcić Chrystusa jako "słońce sprawiedliwości". Początkowo 25 grudnia był świętem Chrystusa - słońca sprawiedliwości, potem uznano, że 25 grudnia to data narodzin Chrystusa i zaczęto świętować Boże Narodzenie.
    Nie wiadomo, którego dnia narodził się Chrystus. W świetle ewangelii można natomiast powiedzieć, że nie narodził się w grudniu, bo w Łk 2 anioł objawia się pasterzom pasącym trzody, a w Palestynie pasterze nie wypasają trzód w grudniu.
    Wesołych Świąt wszystkim.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX