1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Kosmetyk idealny dla całej rodziny? Jest taki, który sprawdzi się i u ciebie, i u twojego dziecka [TESTUJEMY]

Spakowanie kosmetyczki na wakacje dla czteroosobowej rodziny bywa wyzwaniem. Bagażu i tak jest za dużo, a jeśli każdy powinien zabrać produkt odpowiedni dla swojej skóry, pakowanie staje się prawdziwym wyzwaniem.

Nasza rodzina to prawdziwy miks problemów ze skórą. Najwięcej ma ich trzyletni syn, który od samego początku walczył z różnymi dolegliwościami. W dalszym ciągu nie wiadomo, czy to atopowe czy łojotokowe zapalenie skóry. Specjalistyczne kremy, robione w aptece maści, jednym smarujemy rano, czym innym wieczorem. Najgorzej jest podczas upałów, wystarczy chwila, aby syn zaczął się drapać. Teraz i tak jest dobrze, gdy wychodziły mu pierwsze ząbki i potwornie się ślinił nie nadążaliśmy z zaleczaniem powstałych na skórze zmian. Można powiedzieć, że obecnie sytuacja jest pod kontrolą, ale i tak nie możemy pozwolić sobie na używanie drogeryjnych kremów, szczególnie takich, które zawierają dodatkowe substancje zapachowe - bardzo podrażniają wrażliwą skórę trzylatka.

Sześcioletnia córka wprawdzie nie ma aż takich problemów, jak jej brat, ale jej skóra również jest bardzo wrażliwa. Wystaczy zmiana wody, aby bardzo się wysuszyła, pojawiają się szorstkie plamy. H. jest w ciągłym biegu, produkty, których używa nie mogą się długo wchłaniać, bo wszystko wokół byłoby tłuste. Nie lubi, gdy coś intensywnie pachnie, bywało tak, że niektóre produkty musieliśmy zmywać, bo nie mogła zasnąć przez ich zapach.

I na koniec my, rodzice tej dwójki. Ja od zawsze mam problemy z suchą, ściągniętą skórą. Mój mąż narzeka głównie na wysuszone dłonie, ale czuć, że skóra na całym ciele nie jest elastyczna.

To my. Rodzina wrażliwców, którzy potrzebują delikatnych produktów, które szybko się wchłaniają, nie są tłuste i nie pachną intensywnie. Mamy swoje ulubione produkty, których używamy na co dzień. Tak, tak. Każde z nas używa czego innego. Nie jest łatwo.

Misja: wakacje

Gdy wyjeżdża się na trzytygodniowe wakacje z dziećmi, trzeba zabrać naprawdę dużo rzeczy. Nawet, jeśli chcemy się ograniczać, tych potrzebnych przedmiotów jest całkiem sporo. Możecie sobie tylko wyobrazić, jak sterta toreb rosła, wraz z pakowaniem kolejnych rzeczy. Wyzwaniem okazało się spakowanie kosmetyków potrzebnych na wyjazd. Nie, nie mówię tu o mojej kolorówce, tutaj jestem prawdziwą minimalistką. Kremy, kremiki, wszelkie mazidła - ogarnięcie tego to dopiero mission impossible. Gdybym chciała zapakować wszystko, oddzielne kosmetyki pielęgnacyjne dla każdego z nas, potrzebowałabym - co najmniej - walizki kabinowej. A na to miejsca już nie było. Wtedy na horyzoncie pojawiła się ona - emulsja Lipikar Lait od La Roche-Posay. Producent rekomenduje ten produkt dla całej rodziny: od niemowląt po osoby starsze. "Czemu nie spróbować?" - pomyślałam i zapakowałam JEDEN produkt dla całej naszej czwórki.

Kapelusz, okulary i dobry balsam przydadzą się każdemu, nie tylko w czasie wakacji.
fot. archiwum prywatne

Gdy coś jest do wszystkiego...

Bałam się, że skoro do tej pory każdy z nas używał innych produktów, jedna emulsja nie spełni oczekiwań nas wszystkich. Martwiłam się szczególnie o syna, ale produktów tej marki już używał i koiły jego skórę, po drugie - obecnie jego skóra jest w bardzo dobrym stanie, bez ognisk zapalnych itp. Postanowiłam zaufać producentowi, który nie tylko mówił o tym, że produkt nadaje się dla całej rodziny, ale obiecywał także, że emulsja ukoi i ochroni naszą skórę. Nawilży ją i sprawi, że będziemy się czuli komfortowo. Ucieszyła mnie także informacja o braku zapachu i o tym, że emulsja szybko się wchłania.

Testujemy, czyli każdemu według potrzeb

Producent zaleca, aby emulsję stosować raz dziennie, na oczyszczoną delikatnym preparatem skórę ciała i/lub twarzy. Najsensowniej jest więc używać produktu po wieczornej kąpieli. Tak też robiliśmy. Muszę jednak przyznać, że po Lipikar Lait sięgałam także w ciągu dnia, stosując go miejscowo, gdy czułam, że moja skóra potrzebuje wsparcia - szczególnie po kąpieli w morzu.

Syn znosi wszelkie zabiegi pielęgnacyjne, córka się niecierpliwi, nie lubi długiego wsmarowywania produktu. Z emulsją wszystko idzie błyskawicznie - niewielka ilość produktu, błyskawicznie się wchłania, można zakładać piżamę i iść spać. Co ważne, nic się nie klei, nie ma tego, czego mała H. po prostu nie znosi - włosy nie przyklejają się do twarzy. I najważniejsze: Lipikar Lait na prawdę nie pachnie. Owszem, gdy wyciśniemy go, da się coś wyczuć, ale to nie jest żaden specjalnie tworzony zapach, dodatkowe składniki. Po wsmarowaniu produktu w ciało pachniemy... sobą.

Lipikar Lait ma przyjemną konsystencję, lekką, ale nie "rozlewającą się". Jest dość zwarty, co przydaje się, gdy zaczynamy się smarować, a dziecko o coś nas prosi - nic z nas nie spływa, nie skapuje. Naprawdę szybko się wchłania, nie pozostawiając na ciele denerwującej, lepkiej warstwy. Jest wydajny, wystarczy odrobina, aby nasmarować całe ciało.

Aplikacja jest łatwa, dzięki pompce otrzymujemy opowiednią ilość produktu. Nie trzeba dużej siły, aby wydobyć emulsję. Ma to jednak minusy - warto pamiętać, aby dobrze zabezpieczyć opakowanie podczas transpotu, aby nasze bagaże się nie nawilżyły. 

Emulsji używaliśmy w ciągu dnia, jeśli tylko czuliśmy, że skóra potrzebuje nawilżenia - zwłaszcza po kąpieli w morzu. Wystarczy cienka warstwa, aby poczuć ulgę. Dzieci chętnie pomagały w aplikacji produktu.
fot. archiwum prywatne

Garść technicznych informacji

Lipikar Lait to emulsja uzupełniająca poziom lipidów, wskazana jest do skóry wrażliwej i suchej. Jej hipoalergiczna formuła oparta jest o cold cream (która odpowiada za regenerację i zachowanie poziomu nawilżenia skóry), w składzie znajdziemy także masło karite, wodę termalną z La Roche-Posay i niacynamid. Nie zawiera parabenów, była testowana pod kontrolą dermatologiczną i pediatryczną.

Misja zakończona sukcesem

Urlop uważam za udany. Pod każdym względem. Spakowanie tylko jednego produktu do pielęgnacji skóry okazało się być dobrym wyborem. Skóra każdego z nas jest elastyczna i nawilżona, nikt nie narzekał, że musi długo czekać na wchłonięcie się produktu (a zdarzały się nam już sytuacje, że musieliśmy ścierać nadmiar balsamu chusteczką). Korzystanie z emulsji jest wygodne, wystarczy podejść, nacisnąć pompkę i gotowe. Ulgę czuć od razu po nałożeniu produktu, a efekt utrzymuje się przez dłuższy czas (oczywiście, gdy będziemy pluskać się pół dnia w morzu, aplikację warto powtórzyć).

O wiele wygodniej (i ekonomiczniej) jest używanie tego samego kosmetyku przez wszystkich członków rodziny. Nie tylko podczas wakacyjnych wyjazdów, ale i na co dzień. "Krem z niemowlaczkiem", jak mówi o nim córka (za sprawą naklejki, która znajduje się na opakowaniu), zostanie z nami na dłużej. Wakacyjny test zaliczył na szóstkę.