1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

SOS Wioski Dziecięce w Polsce obchodzą 30. urodziny

SOS Wioski Dziecięce w Polsce to niepubliczne, rodzinne placówki opieki całkowitej nad dziećmi osieroconymi i opuszczonymi, które prowadzi Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce. Stowarzyszenie jest częścią międzynarodowej organizacji SOS Kinderdorf, działającej w 132 krajach, na całym świecie.
Dzieci, które trafiają pod opiekę Stowarzyszenia to bardzo często są po traumatycznych przeżyciach w domu rodzinnym. Związane jest to z alkoholizmem rodziców, stosowaniem przemocy lub ogromnym zaniedbaniem emocjonalnym, materialnym i psychicznym. Dzieci potrzebują stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa, miłości i szacunku. Takie warunki starają się stworzyć wszyscy pracownicy Wioski. Najtrudniejszym zadaniem jest odbudowa zaufania do świata dorosłych. Dzieci zawiodły się na swoich najbliższych, czują się niepotrzebne i niekochane. Ale już po roku stałej opieki nad dzieckiem i stałej pracy terapeutycznej i reedukacyjnej dziecko zaczyna inaczej funkcjonować.



Doskonałym przykładem jest Ania, która w wieku 8 lat trafiła do SOS Wioski Dziecięcej wraz z trójką swojego rodzeństwa: pięcioletnim Michałem, czteroletnim Włodkiem i dwuletnią Kasią. Ich biologiczni rodzice nie byli w stanie wychowywać swoich dzieci. Mama i tata pili alkohol, nie pracowali, stosowali przemoc. Dzieci chodziły brudne, nie dojadały, nieraz było im zimno. Ania często musiała bronić młodsze rodzeństwo przed agresją ze strony pijanego ojca. Kiedy jeszcze żyła babcia, miała z nimi dokąd uciekać, potem już nie. Ania próbowała przejąć obowiązki rodziców, pilnowała, by maluchy miały co jeść, myła je i tuliła do snu. Powoli zapominała, że sama jest dzieckiem, czuła się niekochana i niechciana, nie pamiętała, żeby ją ktoś kiedyś przytulił.

Kiedy dzieci trafiły do domu Pani Ewy w SOS Wiosce Dziecięcej Ania była bardzo nieufna. Długo nie chciała oddać mamie SOS rodzicielskich obowiązków. Była bardzo czujna, cały czas pilnowała czy rodzeństwu nie dzieje się krzywda. Nie wierzyła, że dom w SOS Wiosce Dziecięcej jest jej dany na zawsze. Długo nocami gromadziła jedzenie na później, żeby starczyło dla braci i siostry gdyby znów wydarzyło się coś złego. Mama SOS była bardzo cierpliwa, tłumaczyła Ani, że teraz już wszyscy są bezpieczni, że już wszystko co złe jest za nimi, że teraz to dorośli są od tego, żeby o nich dbać, że zrobi wszystko by byli szczęśliwi.

"Serce mi się krajało, kiedy patrzyłam na tę chudziutką, delikatną dziewczyneczkę, żadne dziecko nie powinno przechodzić tego co ona. Długo nie chciała zrozumieć, że ona też ma prawo być dzieckiem, ze spokojnie może iść do szkoły, może spotkać się z koleżanką, a ja zajmę się maluchami. Młodsze dzieci były spragnione mojej uwagi, miłości, chciały się przytulać, bawić. Ania nie. Czasem tylko widziałam jak ukradkiem przytula się do starego sfatygowanego misia, jedynej rzeczy jaką zabrała ze sobą z domu pochodzenia". - wspomina Pani Ewa, mama SOS.

Pani Ewa wiedziała, że musi dać dziewczynce czas. Musi po prostu z nią być, pomagać jej, by była pewna, że tak będzie już zawsze. Ania bardzo dobrze się uczyła. Miała sporo braków z pierwszej i drugiej klasy, bo ze względu na sytuację w biologicznym domu często opuszczała zajęcia, ale z pomocą mamy SOS szybko je nadrobiła. Najbardziej lubiła przyrodę, a potem biologię. Wśród drzew, roślin i zwierząt czuła się najlepiej. To zbliżyło ją bardzo do Pani Ewy, która z zawodu była inżynierem środowiska. Często urządzały sobie lekcje na powietrzu, chodziły na długie spacery rozpoznając gatunki drzew lub po prostu pracowały razem w ogródku.

Wreszcie Ania uwierzyła, że jest ktoś komu na niej zależy, kto poświęca czas tylko jej, kto pomaga bez względu na wszystko. Pani Ewa nigdy nie zapomni dnia, gdy wracając z któregoś kolejnego spaceru, Ania po raz pierwszy wzięła ją za rękę, a gdy były już blisko domu, gdzie pod opieką cioci SOS czekały maluchy , mocno się do niej przytuliła.

"W SOS Wiosce Dziecięcej odnalazłam dom i miłość rodzicielską. To pozwoliło mi stać się tym kim jestem dzisiaj. Dzisiaj wiem, że aby stać się dorosłym najpierw trzeba być dzieckiem. Dziękuję mamo, że przywróciłaś mi dzieciństwo" - mówi Ania.

Dziś Ania ma 38 lat, męża i trzy córki, pracuje w aptece , jest technikiem farmacji. Ewa, Mama SOS mieszka niedaleko, jest już na emeryturze, chętnie pomaga Ani w opiece nad córkami. Rodzeństwo Ani także jest już samodzielne , zdobyli wykształcenie, pracę, mają swoje rodziny. Wszyscy zgodnie twierdzą, że to ludzie o wielkich sercach podarowali im lepszą przyszłość.

Najstarsza SOS Wioska Dziecięca w Biłgoraju kończy w tym roku 30 lat. W ciągu trzech dekad, aż trzy pokolenia porzuconych i osieroconych dzieci znalazły tam dom pełen miłości. W tym czasie Stowarzyszenie zbudowało także kolejne trzy wioski: w Kraśniku, Siedlcach i Karlinie, w których schronienie znalazły najbardziej potrzebujące dzieci. Setki z nich to już samodzielni dorośli, którzy założyli własne rodziny, odnieśli zawodowe sukcesy. Ich historie są różne, ale wszyscy przebyli długą drogę, niosąc ciężki bagaż doświadczeń. Teraz jednogłośnie mówią, że Wioski SOS odegrały w ich życiu kluczową rolę.