1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Justyna Dąbrowska: Dziękuję

Nie jest mi łatwo pisać ostatni edytorial do pisma, które założyłam, a potem przez osiemnaście lat prowadziłam. Jak przy każdym pożegnaniu z kimś ważnym, tak i tym razem przepełnia mnie mieszanina bardzo wielu uczuć. Jest mi smutno, wzruszam się, i... już trochę tęsknię.
A jednocześnie cieszę się na to, co mnie czeka i jestem tego bardzo ciekawa. Wracam na fotel terapeutki i chcę poświęcić się pisaniu. To nie była łatwa decyzja, w redakcji spędziłam połowę mojego dorosłego życia. Odchodzę z poczuciem dobrze spełnianego obowiązku, z dumą, że udało nam się stworzyć dobre i pożyteczne pismo. Ale najwięcej jest dziś we mnie wdzięczności. I dlatego chcę podziękować.

Moim koleżankom z zespołu za przyjaźń, szczerość i zaangażowanie. Za to, że mogłam się od nich uczyć dziennikarskiego fachu. Za gotowość do stawiania się na redakcyjnym froncie, gdy tylko przychodził czas alertu. Za to, że nigdy, ale to nigdy nie miały postawy roszczeniowej, choć bywało niełatwo. Za stworzenie miejsca, do którego chciało się przychodzić. Nawet gdy któraś z nas miała w życiu pod górkę.

Moim współpracownikom i autorom. Za to, że znosili cierpliwie moje zbyt wygórowane wymagania, marudzenie i korekty.

Moim wydawcom, że okazali mi dużo zaufania i dali mi pracę, która mnie uskrzydlała.

Cieszę się, że zostawiam miesięcznik w dobrych i troskliwych rękach. Mam nadzieję, że będzie nadal rósł i rozwijał się tak, jak do tej pory.

Jestem pewna, że nadal najważniejszą wartością "Dziecka" będzie przynoszenie otuchy matkom i ojcom małych dzieci.

To zabrzmi banalnie, ale wszystko co dobre, ma swój kres.

Życzcie mi powodzenia.