1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Freespace 2

Najbardziej wciągający symulator kosmicznego myśliwca w historii komputerowych epopei wojennych, których stawką jest przetrwanie ludzkiego gatunku. Jestem mu w stanie wybaczyć nawet to, że uczynił mnie niemową i zredukował moją aktywność do obsługi kokpitu.
Rzecz dzieje się ponad trzy dekady po Wielkiej Wojnie, której przebieg opowiada pierwsze "Freespace". Niszczycielska rasa Shivan, której agresję wtedy udało nam się odeprzeć, powraca prowadzona przez niejakiego Boscha. Stawiają jej czoło ludzie zjednoczeni przymierzem z Vasudanami. Nasze rasy już dawno przestały toczyć ze sobą wojnę. Teraz nawet wymieniają się technologiami, co da nam z czasem szansę polatać ich nowymi statkami.

Radzę na początku poczytać teksty z archiwum, by lepiej zrozumieć genezę konfliktu, w którego sam środek rzucił nas kaprys historii. Dzięki temu gra wciąga jeszcze bardziej.

Szybka akcja

Zaczynamy swój udział w wojnie jako mięso armatnie, przechodząc najpierw trening, a potem pierwsze, proste zadania bojowe. Stopień trudności możemy zmieniać, a jeśli mimo to jakiejś misji nie uda nam się zaliczyć, po pięciu nieudanych próbach możemy przejść do następnej. Warto pamiętać, że podczas misji nie można zapisywać stanu gry, co w tym akurat przypadku bardzo dobrze robi rozgrywce.

Fabuła, choć banalna, rozwija się zgodnie z klasycznymi zasadami. Mamy więc efektowne zakręty akcji i sporo suspensu, np. gdy podczas misji okazuje się, że dane wywiadu się nie sprawdzają i zalecenia z odprawy są kompletnie nieaktualne. Dramaturgii także tu nie brakuje. W jednej misji, lecąc jako tajny agent w skrzydle rebeliantów, otrzymałem rozkaz zniszczenia transportowca wroga - czyli "swego". W dodatku w środku byli cywile. Twardo odmówiłem, co oczywiście mnie zdemaskowało. Musiałem walczyć z przeważającymi siłami wroga. Zaliczyłem misję w zgodzie z własnym sumieniem dopiero po kilkunastu podejściach, gdy wymyśliłem pewien wredny podstęp (nie, nie zdradzę jaki).

Epicki rozmach

Miłe jest to, że chociaż z czasem zyskujemy opinię asa, to jednak nieustannie przypomina się nam, że jesteśmy tylko kosmicznym pyłem. Przez wiele misji możemy przejść, nie zaliczywszy nawet jednego strącenia, podczas gdy czarną robotę wykonują inni piloci myśliwców lub wielkie okręty bojowe. Ale wtedy to na nich spada splendor, nie na nas.

Możemy korzystać z różnego typu broni i statków. Czasami trzeba się przesiąść z myśliwca na bombowiec lub statek "niewidzialny" (stealth). Misja, w której trzeba się podkraść samotnie do otoczonego rojem myśliwców gigantycznego okrętu wroga, by zeskanować jego systemy pokładowe, wywołuje ciarki na grzbiecie.

Kosmos jest tu kolorowy, co bardzo uatrakcyjnia rozgrywkę. Przedzieranie się przez gęste różowe obłoki gazu, rozświetlane błyskawicami, gdy na skutek burzy magnetycznej nie działają skanery i w każdej chwili możemy wypaść na czającą się hordę myśliwców wroga, naprawdę podnosi poziom adrenaliny.

Klerykalny zaśpiew

Gra jest dopracowana pod każdym względem: ładna grafika, znakomicie dobrane podkłady muzyczne, dopracowany tryb walki i zróżnicowanie misji - "Freespace 2" to niemal produkt wzorcowy. Niemal, bo są w nim braki.

Najgorsze jest to, że nie istniejemy: nie mamy historii, osobowości, nie możemy mówić. Siedzimy w kokpicie, odbieramy transmisje z bazy lub wsłuchujemy się w komentarze skrzydłowych. Nie mamy przyjaciół. Często w naszym skrzydle lata kobieta, ale nic z tego nie wynika. Chętnie zagrałbym w misji, w której np. muszę bronić uszkodzonego myśliwca mej lubej lub szukać jej zaginionego statku w pyłowych obłokach.

Drażni też spolszczenie gry: interpunkcja nie istnieje, redaktor puścił sporo błędów. Fatalny okazuje się dobór aktorów, którzy podkładają głosy. Nie najgorszy, choć szablonowy komentarz do wprowadzającego w grę filmu traci cały swój klimat z powodu iście klerykalnego zaśpiewu lektora. Piloci wygłaszają swe kwestie sztywno.

Na szczęście i tak nie zmienia to faktu, że "Freespace 2" - zwłaszcza za tak rozsądną cenę - to gra w swojej kategorii wybitna.

Freespace 2

Producent: Interplay

Dystrybutor: CD Projekt

Minimalne wymagania: PC Pentium 200 Mhz, 32 MB RAM, akcelerator grafiki 3D

Cena: 79 zł