Czy wakacje z małymi dziećmi to tylko hotel i basen? Nie! Zaplanujcie też zwiedzanie.

Urszula Patyra
20.06.2016 10:29
A A A
Rodzinne wakacje kojarzą się zazwyczaj z nieśpieszną wędrówką na trasie hotel-plaża-hotel-basen. Dla aktywnych, ciekawych świata i nowych przeżyć rodziców taka perspektywa na nadchodzące lato może być mocno frustrująca.
Rodzinne wakacje

Rodzinne wakacje (Roderick Eime/CC BY 2.0)

Hasło „podróże kształcą” nie musi przecież dotyczyć tylko minionej epoki - tej „zanim pojawiły się dzieci”. Jeśli rozsądnie podejdziemy do planowania wycieczek i zwiedzania zarówno maluszki jak i My, ich rodzice poczujemy prawdziwą wakacyjną frajdę. Jeżeli od najmłodszych lat będziemy zarażać dzieciaki pasją poznawania, zamiast przyuczać do leniuchowania, mamy spore szanse wychować sobie świetnych kompanów do kolejnych wypraw.

Wakacje z małymi dziećmiWakacje z małymi dziećmi Tina Franklin/CC BY 2.0

O czym powinniśmy pamiętać planując wycieczki z najmłodszymi?

* Najważniejsza zasada brzmi: nic na siłę. Kluczowa jest elastyczność w planowaniu i wyrozumiałość dla naszych milusińskich. Całodniowego zwiedzania nie uda się zrealizować. Koniecznie powinniśmy dostosować nasze plany do możliwości fizycznych i rytmu dnia dziecka. Przeciążony, śpiący lub głodny maluch da się we znaki nie tylko rodzicom. Miejmy wzgląd na innych turystów, którym nasz rozhisteryzowany niemowlak może skutecznie zepsuć pierwszy od lat urlop czy zrujnować romantyczny nastrój podróży poślubnej. Czasem lepiej jest zrezygnować z odwiedzania z dzieckiem miejsc, w których z całą pewnością panować będzie atmosfera kontemplacji, skupienia i powagi.

* Starajmy się wybierać cele wycieczek dostosowane do wieku i zainteresowań dziecka. Każde odwiedzane miejsce oferuje jakieś atrakcje, które bardziej spodobają się najmłodszym lub pory, w których szczególnie warto się tam wybrać z dziećmi, jak choćby konkretne godziny karmienia zwierząt w zoo, regionalne święta i festyny, pokazy fontann, turnieje rycerskie na zamkach itp. Nawet najmłodsi mają już swoje zainteresowania np. lubią zwierzątka lub żywo reagują na muzykę. Postarajmy się poświęcić jak najwięcej uwagi tym atrakcjom, które mogą być wartościowe dla maluchów, chcąc, nie chcąc, będących uczestnikami wycieczki. Nie zapominajmy też, że świat z perspektywy dziecka wygląda inaczej i o ile np. tancerka w stroju topless nie zrobi na nim żadnego wrażenia to zmumifikowane zwłoki mogą być szokujące.

* Oczywiście staramy się zainteresować malucha, na ile się da, samą wycieczką, ale powinniśmy też mieć rozrywkowy „plan B”. Koniecznie zabieramy ulubioną zabawkę, która da poczucie bezpieczeństwa i ukoi niepokoje ale także coś nowego, budzącego zainteresowanie i ciekawość dziecka (np. gry podróżne, książeczki z naklejkami). Oby tylko zabawek nie było za dużo, albo nie miały łatwych do zgubienia elementów, bo wówczas katastrofa wisi w powietrzu. Jeśli dziecko szybko nudzi się głównym
tematem wycieczki nie starajmy się koniecznie przykuć jego uwagi, lepiej skupić się na wynajdowaniu różnorodnych aktywności. Zaplanujmy przerwy na zabawy ruchowe. Oderwijmy się na chwilę, by razem zjeść w jakimś przyjemnym otoczeniu. Jeśli koniecznie chcemy odwiedzić konkretne miejsce, a maluch nie zamierza współpracować, można też zaplanować zwiedzanie obiektu w trakcie jego drzemki.

* Zapewnijmy dziecku jak największe bezpieczeństwo i komfort podróży. W wypożyczanym samochodzie zadbajmy o wygodny fotelik i osłonę od słońca na okno. Do autokaru zabierzmy poduszeczkę i kocyk by mogło się zdrzemnąć. Na miejscu przydadzą się wózek lub nosidełko, wygodne buty i wszelkie stosowne osłony przed słońcem i insektami. Maluchy biegające warto wyposażyć w specjalną opaskę na rączkę z imieniem, nazwiskiem, telefonem do rodziców i adresem hotelu na wypadek zagubienia.

* Upewnijmy się, że spakowaliśmy wszystko z indywidualnie opracowanego „niezbędnika survivalowego rodzica”, w którym znajdują się zazwyczaj: jedzenie dla najmłodszych i akcesoria do zmiany pieluch, woda i ulubiony kubek lub butelka, czapka od słońca, chrupki lub inne przekąski na nudę i wilczy głód, mokre chusteczki, woreczki na śmieci, zabrudzone w podróży ubrania i wszystko co nieprzewidziane, przyjmowane leki, środki na chorobę lokomocyjną, alergię, filtry słoneczne, ubranie
na zmianę pogody i na przebranie w razie „awarii”, żel antybakteryjny do rąk i plastry.