Czym karmić dziecko na wyjeździe?

Tekst Joanna Szulc Konsultacja: dr n. med. Izabella Łazowska-Przeorek
10.11.2015 08:25
Rodzinny urlop to odpoczynek - także od codziennego gotowania. To miła odmiana, warto jednak zadbać, by dziecko nie przypłaciło jej bólem brzuszka.
Nie pozwalajcie sobie na dłużej trwające odstępstwa od normalnej diety. Dla dziecka kilka tygodni jedzenia nieregularnego i niezdrowego to zdecydowanie za dużo.

Nie pozwalajcie sobie na dłużej trwające odstępstwa od normalnej diety. Dla dziecka kilka tygodni jedzenia nieregularnego i niezdrowego to zdecydowanie za dużo. (fot. Shutterstock)

W domu pilnujemy, by dziecko jadło regularnie, by w jego menu były ciepłe posiłki i zdrowe przekąski. Podczas wakacji nie zawsze to się udaje. W podróży, w pensjonacie, na letnisku, pod namiotem jemy po prostu inaczej niż zwykle. I to nic złego, ale pod warunkiem, że przygotowując i serwując posiłki, przestrzegamy zasad higieny i nie jemy byle czego. Jeśli o tym zapomnimy, mogą się pojawić problemy trawienne - zatrucie, biegunka, wymioty, zaparcie, ból brzucha. Na co więc zwrócić uwagę?

W podróży

Czym innym jest podróż samolotem, gdzie serwowane są higienicznie zapakowane dania, a czym innym 8 godzin w pociągu czy autokarze. W każdym jednak przypadku trzeba dopilnować higieny: przed jedzeniem umyć ręce, najlepiej bieżącą wodą z mydłem. Do samochodu można zabrać ze sobą mały baniak wody, mydło z dozownikiem i ręcznik. Podczas podróży autokarem warto dowiedzieć się, kiedy będzie postój i możliwość skorzystania z toalety. W pociągu warto mieć antybakteryjne chusteczki nawilżane lub żel do mycia rąk bez spłukiwania wodą. W podróż warto wziąć suchy prowiant, ale trzeba go dobrze przygotować. W długą drogę i upał nie zabierajcie ze sobą łatwo psujących się wędlin i ryb. Lepiej postawić na kanapki z żółtym serem, jajkiem, plasterkami ogórka, papryki, liśćmi sałaty. Każda kanapka powinna być osobno zapakowana, tak by można było ją zajadać, trzymając w uchwycie z papieru lub folii. W podróży sprawdzają się zamykane plastikowe pojemniki na żywność - można w nich mieć pokrojone na kawałki warzywa lub owoce do chrupania (weźcie jednorazowe sztućce). Warto zabrać ze sobą torbę termoizolacyjną ze zmrożonymi wkładami lub lodówkę turystyczną. Pilnujcie, by do picia każdy miał własną butelkę.

Na biwaku

W warunkach polowych skrupulatnie przestrzegajcie zasad higieny. Kuchenne akcesoria i produkty żywnościowe nadające się do przechowywania bez lodówki muszą leżeć w czystym miejscu. Postawcie na jednorazowe sztućce i naczynia lub dokładnie myjcie wszystko, co ma kontakt z żywnością. Kupujcie tylko tyle wrażliwego na działanie temperatury jedzenia, ile trzeba na dany posiłek (chyba, że macie dostęp do lodówki). Pamiętajcie, że dziecko nie może kilka dni z rzędu jeść dań z konserw i w ogóle nie powinno jeść produktów "z torebki". Możecie gotować na bazie mrożonek (warzywa, filety rybne), zdecydować się na dietę lżejszą, bardziej jarską (makaron z pomidorami, ryż z truskawkami, omlety z warzywami) i na wszelki wypadek znaleźć dobrą jadłodajnię.

W domku letniskowym

Na działce lub w domku letniskowym zapewne macie do dyspozycji kuchnię i lodówkę. Sprawdźcie jednak, czy ta ostatnia jest sprawna - często w takich przybytkach są stare lodówki, które nie trzymają już temperatury. W takiej chłodziarce można przetrzymać masło, topiony ser czy jarzynową zupę, ale już nie świeże mięso czy ryby. Zanim zaczniecie korzystać z naczyń i sztućców, umyjcie je. Jeśli w domku lub na ogrodowym stole trzymacie słodkie napoje, owoce, ciasto, zabezpieczajcie je przed mucha- mi (przenoszą zarazki, mogą składać jaja) i osami.Pamiętajcie, że grillowane w dymie produkty zawierają rakotwórcze związki. W ostateczności można grillować w folii lub na tacce. W ognisku najlepiej piec ziemniaki (w popiele), a na kijkach chleb, pieczarki, cukinię, jabłka... Przypalona, tłusta kiełbasa to nie jest jedzenie dla dziecka.

Na kwaterze agroturystycznej

Agroturystyka oferuje wiele nowych smaków i tradycyjnie wytwarzanych produktów (serów, miodów). Warto zapytać gospodynię, jak przygotowuje i przechowuje żywność. Jeśli poważnie traktuje zasady higieny, odpowie na wszystkie pytania, ale... grzecznie wyprosi gości z kuchni, gdzie mogą przebywać wyłącznie osoby z ważną książeczką zdrowia.

Na stołówce

Stołówki przy domach wczasowych czy pensjonatach mają tę zaletę, że wymuszają regularne posiłki. Łatwo się przy okazji przekonać, że taki rytm plus ruch na świeżym powietrzu dobrze wpływają na apetyt dziecka (pod warunkiem że nie zaburzymy go, pozwalając na pojadanie słodyczy i innych sycących przekąsek). Wadą stołówek jest - przeważnie - niższa jakość proponowanych wyrobów (np. wędlin) i kuchnia, nazwijmy to, tradycyjna (zasmażane jarzynki, schabowe w panierce, kompot jak ulepek). Mając możliwość wyboru, wybierajcie to, co zdrowsze, mniej tłuste, słone czy słodkie.

W knajpce, barze, jadłodajni

W sezonie, w kurortach barów, smażalni i restauracji jest zatrzęsienie, ale wiele z nich budzi zastrzeżenia. Omijajcie miejsca, wokół których roznosi się woń starego tłuszczu, które nie mają zaplecza sanitarnego (tzw. budki), gdzie personel i wnętrze nie olśniewa czystością. Przypilnujcie, by przed jedzeniem dziecko umyło ręce. Co wybrać dla malucha z menu? Na pewno nie frytki ani kiełbasę z grilla. Może w ofercie jest pieczona ryba, szaszłyki drobiowo-warzywne, sałatki, kasza, zupa krem z warzyw, pierogi? Wybierajcie to, co gotowane lub pieczone, a jeśli smażone, to krótko, w gorącym, głębokim tłuszczu (taka potrawa jest mniej tłusta od podsmażanej powoli na zalanej olejem patelni).

W ciepłych krajach

Jeśli wybieracie się do krajów południowych, przygotujcie się na potencjalne sensacje żołądkowe, wywołane choćby zmianą diety i wody. Zabierzcie dla dziecka lek uzupełniający niedobory elektrolitów i probiotyk. Pijcie tylko butelkowaną wodę mineralną (niemowlęciu trzeba ją przegotować) i w niej myjcie malcowi zęby. Zanim zjecie coś poza hotelem, uważnie przyjrzyjcie się restauracji (dobrą rekomendacją jest obecność tubylców). Dla dziecka nie zamawiajcie owoców morza ani dań półsurowych. Być może zaserwują wam dzban wody z lodem - podziękujcie za nią i poproście o napój butelkowany. Dokładnie myjcie owoce i warzywa, najlepiej wodą z dodatkiem nadmanganianu potasu (do kupienia w aptece). Przed wyjazdem zaszczepcie malca na wzw typu A (żółtaczkę pokarmową) i sprawdźcie, czy nie są potrzebne szczepienia dodatkowe.

Niemowlę pod szczególną ochroną

O ile dziecko kilkuletnie łatwiej zniesie kuchenne odstępstwa od normy, o tyle niemowlę, nawet na kempingu, musi być karmione tak jak zwykle.

Najłatwiej jest oczywiście z niemowlętami karmionymi piersią. Dla tych butelkowych koniecznie trzeba zabrać akcesoria do wyparzania butelek (nawet jeśli w domu już ich nie sterylizujecie, powróćcie do tego zwyczaju, gdy przebywacie w lokum bez własnej dobrze wyposażonej kuchni), butelkowaną wodę niskozmineralizowaną, czajnik elektryczny do jej przegotowywania i szczelnie zamykane opakowanie na mieszankę mleczną. Dla starszego niemowlaka trzeba mieć zapas słoiczkowych dań, można też zabrać gotowe do spożycia kaszki na mleku modyfikowanym.

Jak przestrzegać higieny w wakacje?

•  Zawsze myjcie ręce przed szykowaniem i jedzeniem posiłku.

•  Łatwo psującą się żywność przechowujcie wyłącznie w sprawnej lodówce.

•  Nie stołujcie się w podejrzanych barach.

•  Sięgajcie po napoje butelkowane lub pakowane w hermetyczne opakowania. W knajpkach zamawiajcie picie bez lodu (nie wiadomo, z jakiej wody był zrobiony).

•  Nie kupujcie lodów, ciastek, kanapek od obnośnych handlarzy, np. na plaży.

•  Z żelazną konsekwencją odmawiajcie maluchom słodyczy sprzedawanych w niehigienicznych warunkach: żelków kurzących się na deptaku, cukrowej waty, pańskiej skórki.

•  Jeśli nie macie warunków na przygotowanie zdrowego posiłku, nawet starszemu dziecku proponujcie gotowe dania dla dzieci ze słoiczków i kartonów. Możecie wybrać te dla roczniaków, mniej rozdrobnione i nieco je doprawić.

•  W czasie wakacji nie rezygnujcie z jedzenia warzyw i owoców, ale myjcie je dokładnie w czystej wodzie.

•  Nie pozwalajcie sobie na dłużej trwające odstępstwa od normalnej diety. Dla dziecka kilka tygodni jedzenia nieregularnego i niezdrowego to zdecydowanie za dużo.