1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Bajka o białym Niedźwiadku

Był sobie biały niedźwiadek, który bardzo lubił zjeżdżać na sankach. Pewnego razu wszedł na wielką górę i ruszył w dół. Sanki zjeżdżały coraz szybciej i szybciej. I nagle - siu-u-up! Wjechały na bryłę lodu i poleciały razem z niedźwiadkiem!
Sanki frunęły bardzo wysoko, dookoła było pełno chmur. Niedźwiadek spojrzał w dół i zobaczył morze.

-Sanki, sanki - powiedział - zanieście mnie dalej!

I sanki wylądowały na żółtym piasku. Niedźwiadek zobaczył drzewa bananowe, małpę i żółwie i bardzo się zdziwił.

-A gdzie jest moja mama, biała niedźwiedzica? - spytał.

Małpa podrapała się w głowę i powiedziała:

-Nie wiem... Tu nie ma białych niedźwiedzi. Tu jest Afryka,

Niedźwiadek bardzo się zmartwił, ale przyszedł do niego duży żółw i powiedział:

-Nie martw się, misiu. Twoja mama jest tam, za morzem. Musisz do niej popłynąć.

-Masz rację - ucieszył się miś. - Zaraz zrobię łódkę!

Zerwał z drzewa wielki liść i zrobił z niego żagiel. Potem pożegnał się z żółwiem i z małpą, usiadł na swoich sankach i powiedział:

-Sanki, sanki, płyńcie do domu, do mamy!

I sanki popłynęły jak łódka.

-Poczekaj! - zawołała małpa i dała misiowi banany na drogę.

Niedźwiadek wrócił do domu i zdążył akurat na kolację.

-Nareszcie! - zawołała mama. - Gdzie byłeś, misiu?

-W Afryce! - powiedział niedźwiadek i opowiedział mamie, jak latał na sankach.

-Jesteś bardzo dzielny - powiedziała mama. - Ale następnym razem uważaj i nie zjeżdżaj z gór tak szybko!

A potem upiekła mu tort z bananami i zaprosiła dużo gości. I wszystkie niedźwiedzie i niedźwiadki bardzo się dziwiły, bo jeszcze nigdy nie widziały bananów.