1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Kuba i bestia

Był sobie wielki pies Pucek. Oczy miał jak talerze, uszy jak prześcieradła, a ogon jak duże drzewo. Wyglądał jak bestia.
- Ho, ho! - śmiał się. - Wszyscy się mnie boją! Jestem najstraszniejszym psem na świecie!

I poszedł na spacer. Po drodze spotkał pana listonosza.

- Hau!!! - powiedział.

Pan listonosz rzucił listy i uciekł jak zając. A Pucek poszedł do parku i spotkał tam pana z lodami.

- Hau!!! - powiedział.

Pan rzucił lody i uciekł do domu.

- Ho, ho! - zaśmiał się Pucek. Zjadł lody i poszedł straszyć dzieci w piaskownicy. Ale nie wiedział, że bawi się tam Kuba, największy krzykacz w całej okolicy. Ledwie Pucek zdążył otworzyć pysk, Kuba krzyknął z całej siły:

- Uciekaj, Pucku! Do budy!

Pucek tak się przestraszył, że wlazł do garażu. Tylko ogon mu się nie zmieścił! Siedział tam i drżał tak, że aż dach podskakiwał. Wtedy przyjechał samochodem pan kierowca. Chciał wjechać do garażu, ale garaż był zajęty. Pan kierowca przestraszył się i zadzwonił na policję.

- Halo, halo! Policja? Jakiś kudłaty bandyta wlazł do mojego garażu i nie chce wyjść! Proszę przysłać dużą ciężarówkę! Ciężarówka próbowała wyciągnąć Pucka, ale on nawet nie drgnął! Wtedy policjanci sprowadzili helikopter. Helikopter ciągnął z całej siły, ale Pucek nie ruszył się z miejsca!

- Hej! - zawołał pan kierowca. - Czy jest tu gdzieś Kuba, największy krzykacz w okolicy?

Kuba usłyszał i przyszedł.

- O co chodzi? - spytał.

- Ten pies nie chce wyjść z mojego garażu - poskarżył się pan kierowca.

Kuba podszedł do Pucka i szepnął:

- Pucku! Jak obiecasz, że nie będziesz nikogo straszył, to nie będę na ciebie krzyczał.

- Obiecuję, obiecuję! - powiedział Pucek - Przecież ja nie chciałem nikogo skrzywdzić!

Wylazł z garażu i od tej pory jest bardzo grzeczny. Szczeka tylko na duże ciężarówki i helikoptery.