1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Wilczek i leśny dentysta

Był sobie mały wilczek, który nie lubił czyścić zębów. Każdego ranka mama wilczyca mówiła:
- Synku, umyj zęby, bo będą cię bolały.

- Zaraz, zaraz! - odpowiadał wilczek i uciekał do lasu tak, że aż się za nim kurzyło.

Wieczorem wracał do domu brudny i szczęśliwy.

- Kochanie, wyczyść zęby - prosiła mama.

- Dobrze, tylko najpierw zjem kolację - mówił wilczek.

Połykał górę naleśników z konfiturami, a potem - hops! - wskakiwał pod kołderkę i udawał, że śpi. Mama bardzo się martwiła, ale zupełnie nie wiedziała, co ma zrobić... Aż wreszcie pewnego dnia wilczka rozbolały zęby. Biedak siedział w ciemnym kącie i płakał.

- Musimy iść do leśnego dentysty - powiedziała mama. - Tylko on może ci pomóc!

Dzięcioł, leśny doktor, mieszkał w dziupli starego drzewa.

- Proszę otworzyć pysk! - powiedział do wilczka.

Zajrzał do środka i zawołał:

- O rety! Czegoś takiego jeszcze nie widziałem!

Wilczek miał w zębach ogromne, czarne dziury, a w nich mnóstwo różnych rzeczy! Było tam stado bakterii, kępki trawy, resztki jedzenia, mech i nawet kawałki starej kosiarki... Dzięcioł wziął swoje narzędzia i zabrał się do roboty. Oczyścił starannie zęby: wyciągnął z wilczej paszczy wszystkie śmiecie, powyrywał trawę, wyskubał mech i przegonił bakterie.

Potem zrobił specjalną masę, podobną do białej plasteliny, i zakleił nią dziury.

- Uf, skończyłem... - leśny doktor ze zmęczenia ledwie trzymał się na nogach.

- Nie będą mnie więcej bolały zęby? - spytał wilczek.

- Nie - odparł doktor. - Pod warunkiem, że będziesz je codziennie czyścił.

- Będę! - obiecał wilczek i rzeczywiście, od tej pory szoruje zęby rano i wieczorem, a czasami nawet w środku dnia, po jedzeniu. Ma największą kolekcję szczoteczek w całym lesie. A do leśnego dentysty przychodzi tylko wiosną i jesienią, żeby pokazać mu swoje piękne, ostre jak szpilki zębiska.