1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Zwyczaj

A może w tym roku w ogóle nie przyjdzie? - powiedziała kaczka Katastrofa.
Dlaczego? - zdziwił się pies Pypeć - Przecież zawsze przychodzi.

No właśnie - pokiwała głową Katastrofa. - Przychodzi i przychodzi - już tyle lat.

Podobno przychodził też dawno, dawno temu. Wtedy, jak Pan Kuleczka był mały - wtrącił Pypeć. - A może nawet jeszcze wcześniej, jak były małe dinozaury...

Właśnie! - powtórzyła Katastrofa - Więc mu się już mogło znudzić i w te święta nie przyjdzie!

Rozmawiali o Świętym Mikołaju. Do świąt było jeszcze trochę czasu, ale na wystawach niektórych sklepów stały już choinki, a przy nich - namalowane figurki Mikołajów. A w innych sklepach zdarzali się też żywi Mikołajowie. Ale oni nie byli prawdziwi, bo nie rozdawali prezentów, tylko jakieś kolorowe karteczki. A poza tym prawdziwy Mikołaj jest jeden i nie przychodzi za wcześnie, tylko wtedy, kiedy trzeba.

Ja myślę, że przyjdzie - powiedział Pypeć. - Przecież wie, że by nam było smutno.

Pewnie, że by było! - zgodziła się Katastrofa - Ale może Mikołaj jest już zmęczony? Wyobrażasz sobie, ile się musi napracować, żeby rozdać taką masę prezentów? Nawet u nas - coś dla mnie, dla ciebie, dla Pana Kuleczki i dla Bzyk-Bzyk!

Pypeć już się kiedyś nad tym zastanawiał. A nawet pytał Pana Kuleczkę. Pan Kuleczka wyjaśnił, że Mikołaj, owszem, ma w święta bardzo dużo pracy, ale za to potem może odpoczywać cały rok.

Akurat! - pokręciła głową Katastrofa po wysłuchaniu tych wyjaśnień - Jakby tak odpoczywał cały rok, to skąd by wziął na następne święta prezenty? Przecież musi je kiedyś przygotować, prawda?

I poszła do Pana Kuleczki, żeby na własne uszy usłyszeć, co też na to odpowie. Pypeć poczłapał za nią. Mucha Bzyk-Bzyk też zaraz przyleciała, choć nie wydawało się, żeby miała jakieś wątpliwości. Po prostu lubiła być tam, gdzie Pypeć i Katastrofa.

Pan Kuleczka na ich widok odłożył papiery, nad którymi przedtem siedział i coś mruczał. Wysłuchał Katastrofy i zamyślił się.

Hmm - powiedział w końcu. - Myślę, że Pypeć ma rację.

Pypeć dumnie zadarł ogonek.

- Święty Mikołaj przyjdzie - mówił dalej Pan Kuleczka. - Nawet jak będzie zmęczony. Taki ma zwyczaj. Gdyby nie odwiedził wszystkich z prezentami, nie mógłby świętować! Smutno by mu było.

Katastrofa spojrzała na Pana Kuleczkę podejrzliwie.

Może tak, a może nie - powiedziała. - A skąd pan to wie?

Wiesz, pomyślałem sobie, że to jest tak jak z naszym przytulaniem na dobranoc - uśmiechnął się Pan Kuleczka. - Taki mamy zwyczaj, że co wieczór do was przychodzę, prawda? Nawet jak jestem bardzo zmęczony. Jakbym nie przyszedł, byłoby mi smutno.

Aha - pokiwała głową Katastrofa.

I wszyscy poszli pisać listy do Mikołaja. Bardzo go do siebie zapraszali. Nie chcieli, żeby Mikołajowi w te święta było smutno. No, a przy okazji, mógł też przynieść każdemu jakiś prezent, prawda?

Więcej o: