1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Urodziny

Sto lat, sto lat! - śpiewała głośno i wesoło kaczka Katastrofa. Nic dziwnego - właśnie dziś były jej urodziny.
Proszę cię, przestań - zamruczał ze swojego legowiska pies Pypeć i uchylił jedno oko. - Jeszcze jest noc.

Nie żadna noc! - oznajmiła Katastrofa - Jest jesień, więc słońce później wstaje. Sam tak wczoraj mówiłeś, nie pamiętasz?

Pypeć zamruczał coś niewyraźnie. Katastrofa wieczorem wypytywała go, kiedy zaczyna się dzień i dlaczego teraz rano jest tak ciemno. Pypeć starał się jej wszystko wytłumaczyć, jak umiał najlepiej. Dopiero teraz zrozumiał, dlaczego Katastrofę tak bardzo interesowało jesienne wstawanie słońca. Gdyby wiedział wcześniej, o co jej chodzi, mówiłby o wszystkim ostrożniej. Było jeszcze całkiem ciemno! Pypeć przewrócił się na drugi bok.

A to, że słońce później wstaje, to wcale nie znaczy, że my też musimy! - zawołała Katastrofa radośnie - Też tak powiedziałeś! Wczoraj!

Pypeć jęknął. W dodatku nie pamiętał, co też jeszcze takiego mógł wczoraj Katastrofie naopowiadać. Zrezygnowany otworzył drugie oko. Wyglądało na to, że ze spania dzisiaj już nic nie będzie.

Sto lat, sto lat! - śpiewała Katastrofa, skacząc wokół Pypcia.

Zatrzymała się nagle i powiedziała:

Właściwie to ty mi powinieneś zaśpiewać!

Sto... - zaczął Pypeć, ale zakończył potężnym ziewnięciem - Ooooooou!

Nie zabrzmiało to zbyt urodzinowo.

Wiesz co? - powiedział Pypeć tłumiąc ziewanie - To może chodźmy do Pana Kuleczki.

I poszli. Pan Kuleczka jeszcze spał, ale kiedy usłyszał wesołe "Sto lat" nad głową, prawie zaraz się obudził. Najpierw spojrzał na nich, a potem na zegarek.

Piąta piętnaście? - zamruczał - Przecież to jeszcze noc...

Nie noc, tylko jesień, i słońce później wstaje - wytłumaczyła Panu Kuleczce Katastrofa.

No i już od rana Katastrofa ma urodziny - dodał Pypeć.

No tak, oczywiście! - zawołał Pan Kuleczka, poprawiając piżamę.

Wycałował Katastrofę i wyszeptał jej do ucha życzenia.

I co teraz? - zapytał Pypeć.

To może pójdziemy jeszcze na chwilę spać? - zaproponował Pan Kuleczka.

Katastrofa bardzo się oburzyła.

Jak to spać? A prezenty, a sto lat, a tort, a przyjęcie?!

Pan Kuleczka rozejrzał się niepewnie.

To może później - zaproponował - wieczorem, jak będzie ciemno...

Ciemno? Przecież już jest ciemno! - zawołała Katastrofa, wskazując okno.

Pypeć pokiwał głową. Trudno było nie przyznać jej racji. A poza tym kto właściwie powiedział, że urodzinowy może być tylko obiad albo kolacja?

Urodzinowe śniadanie udało się nadzwyczajnie: Pan Kuleczka wyjął tort schowany w lodówce, było wielkie "Sto lat!" (tylko dość ciche, żeby nie obudzić sąsiadów), świąteczne przebrania, owoce i prezenty. A potem wszyscy bawili się przez cały dzień. To znaczy - prawie przez cały dzień. Bo po południu szybko zrobiło się ciemno. A wtedy Katastrofa, wesoła i szczęśliwa wśród rozpakowanych prezentów, powiedziała:

O, i jesienią słońce wcześniej chodzi spać. Ale to wcale nie znaczy, że my też mu...

Ale nie dokończyła, bo oczy jej się same zamknęły i - zasnęła.

Więcej o: