1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Umywalka

Dziwne - powiedział pies Pypeć podczas porannego mycia - ktoś włożył korek do umywalki.
I co w tym dziwnego? zapytała kaczka Katastrofa.

Ale on jest niewidzialny - powiedział zamyślony Pypeć. - Sama zobacz.

Katastrofa wskoczyła na umywalkę i zaczęła się wpatrywać w nieco brudną wodę.

Nie widzę - powiedziała w końcu.

Pypeć pokiwał głową.

A może uda ci się go wyjąć? - zapytał.

Katastrofa natychmiast wskoczyła do umywalki i zamachała łapkami pod wodą.

Ojej - powiedziała - nie mogę go złapać!

Pypeć znów pokiwał głową.

Właśnie - zamruczał. - Myślałem, że może tylko mnie się tak zdaje. On jest nie tylko niewidzialny, ale w dodatku - niełapalny!

I pobiegli po Pana Kuleczkę.

Pan Kuleczka zaraz przyszedł, obejrzał uważnie umywalkę i wysłuchał tego, co wykrzykiwali mu Katastrofa z Pypciem. Mucha Bzyk-Bzyk latała wokół i bzyczała, jakby to ona wiedziała najwięcej o niewidzialnych korkach.

Dobrze - powiedział w końcu Pan Kuleczka. - Spróbujemy...

I wyciągnął zza pralki coś, co wyglądało trochę jak berło, a trochę jak duży czarny korek na drewnianej rączce.

Przepraszam cię, Katastrofciu, lepiej się odsuń - powiedział Pan Kuleczka i włożył berło z korkiem do umywalki.

Bulp! - powiedziało coś w umywalce, ale poza tym nic się nie zmieniło.

Nie chce puścić - wysapał Pan Kuleczka.

Kaczka Katastrofa spojrzała na niego z zaciekawieniem:

To pan rozumie, co on mówi?

Blup-glup! - odpowiedziało zamiast Pana Kuleczki to coś z umywalki i w tym momencie z dziurki pod kranem wypłynęły jakieś czarne świństwa.

Coś mi się zdaje, że ten niewidzialny korek niezbyt nas lubi - powiedziała Katastrofa.

Broni się - wytłumaczył Pypeć. - Słyszałem, że na przykład niektóre ośmiornice, jak się na nie napadnie, to wypuszczają taki czarny płyn...

Katastrofa miała trochę niewyraźną minę.

Myślisz, że to nie korek tylko niewidzialna ośmiornica? - zapytała.

Bzyk-bzyk - zabzyczała dzielnie Bzyk-Bzyk, jakby marzyła właśnie o walce z niewidzialnymi ośmiornicami, i Katastrofie zrobiło się raźniej.

Pan Kuleczka odłożył berło z drewnianą rączką, spojrzał na nie i powiedział:

Sprawa jest poważniejsza niż myślałem. Będę potrzebował waszej pomocy.

I wyszedł z łazienki. Kiedy wrócił, trzymał w ręku metalowego węża z drewnianą korbką.

Ha! To będzie walka! - ucieszyła się Katastrofa - Jak w filmie: Metalowy Wąż ko..., ko...

Kontra - podpowiedział Pypeć.

...kontra Niewidzialna Ośmiornica!

Tymczasem Pan Kuleczka podstawił pod umywalkę wiadro, coś odkręcił i zaraz cała brudna woda spłynęła do wiadra.

Hura... - zaczęła krzyczeć Katastrofa, ale to jeszcze wcale nie był koniec.

Pan Kuleczka wsunął głowę węża w rurkę pod umywalką i pokazał im, jak mają kręcić korbką. Pypeć kręcił, Katastrofa pomagała, Pan Kuleczka trzymał węża, a Bzyk-Bzyk latała w kółko, żeby im się nie pomyliło, w którą stronę mają kręcić. Trochę to trwało, ale w końcu cały wąż schował się w ścianie. Co tam robił - nie wiadomo. Ale kiedy go wyjęli, był brudny jak nie wiem co. A kiedy Pan Kuleczka z powrotem wszystko poprzykręcał, okazało się, że po niewidzialnym korku i po niewidzialnej ośmiornicy nie było ani śladu. Woda znikała z umywalki tak jak dawniej. I bardzo dobrze, bo teraz wszystkim przydało się porządne mycie.

A kiedy nareszcie już jedli śniadanie, Katastrofa powiedziała:

Wiecie, co? Potrafimy sobie poradzić nawet z niewidzialnymi wrogami!

A Pypeć dodał:

No tak. I wygraliśmy umy-walkę!