1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

W obłokach

Mój Pan Kuleczka goni twoją psa! - wołała kaczka Katastrofa - Zaraz go zje!
- Jaki twój? - zamruczał pies Pypeć - To mój Pan Kuleczka! Ja go pierwszy zobaczyłem! Ty mówiłaś, że to jakiś czajniczek!

Bo ręka to najpierw był dziobek - wykrzyczała Katastrofa. - Zjada go, zjada! Oj! I z Pana Kuleczki zrobiła się... zrobiła się... lokomotywa - pisnęła zdumiona.

Leżeli na plecach i pokazywali sobie chmury, które gnane niezbyt silnym wiatrem przelatywały nad ich kocem. Było ciepło. Pachniało trawą i odpoczynkiem.

Pan Kuleczka leżał obok. Na szczęście nie był bardziej podobny do czajniczka i lokomotywy niż zwykle.

Chciałbym być chmurą - powiedział nagle Pypeć. - Chmury to mają dobrze. Mogą sobie lecieć, gdzie chcą, i patrzeć na wszystko z góry. Stamtąd wszystko ładniej wygląda - tak jak z naszego okna. Dopiero jak się zejdzie na podwórko, to widać różne śmieci.

Ciekawe, dokąd tak pędzą - Katastrofa przeturlała się na brzuch i spojrzał pytająco na Pana Kuleczkę.

Myślę, że same nie wiedzą - odpowiedział zadumany Pan Kuleczka.

Nie! - podchwyciła mucha Bzyk-Bzyk, choć nikt na nią specjalnie nie zwracał uwagi. Zresztą oprócz "nie" nie mówiła nic innego.

A kto może wiedzieć, jak nie one? - zdziwiła się Katastrofa - Przecież to w końcu one pędzą, prawda?

Na chwilę zapadło milczenie. Tylko Bzyk-Bzyk bzyczała zwyczajnie, jak za dawnych czasów i coś szumiało w trawie.

Ja wiem! - zawołał nagle Pypeć.

Wiesz, gdzie pędzą chmury? - zdziwiła się Katastrofa.

Nie! - powiedzieli równocześnie Pypeć i Bzyk-Bzyk. Po czym już sam Pypeć wyjaśnił:

Wiem, kto wie. Wiatr. Bo to przecież on je pędzi.

Pan Kuleczka nie potwierdził, ale też nie zaprzeczył.

Ciekawe, czy chmury wiedzą o wietrze - mówił dalej Pypeć. - Ale najbardziej to chciałbym wiedzieć, co chmura myśli o sobie. Na przykład ta

pokazał niedawną lokomotywę, która tymczasem przeobraziła się w coś pomiędzy leżącym Pałacem Kultury a mrówkojadem. - Bo to chyba strasznie dziwne, tak co chwila być czym innym.

Aha! - potwierdziła Katastrofa. - Można całkiem zapomnieć, czym się jest naprawdę.

Brr - wzdrygnął się Pypeć. - To ja już wolę być Pypciem. A jakbym zapomniał? - zapytała trochę przestraszona.

To ja ci przypomnę - pogłaskał go Pan Kuleczka.

I ja - dodał Pypeć.

Tylko Bzyk-Bzyk nie mogła powiedzieć nic innego, jak tylko swoje:

- Nie!

Ale Pypeć i tak wiedział, że w razie czego na nią też może liczyć.

Wieczorem w domu bawili się w chmury - każdy był kim innym: Pypeć przebrał się za listonosza, Katastrofa za księżniczkę, Bzyk-Bzyk za pająka, a Pan Kuleczka za parasol. Bawili się świetnie. I nikt nie zapomniał, kim jest naprawdę.