1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Pan Kuleczka jedzie na wakacje

Lato. Nawet czarodzieje wyjeżdżają na urlop. Pan Kuleczka z psem Pypciem i kaczuszką Katastrofą wybierają się w podróż.
Mucha Bzyk-Bzyk też tu jest. (Gdzie?) Pakowanie było bardzo trudne. Najpierw chcieli wszystko zmieścić w dużej zielonej walizce.

Potem okazało się, że część rzeczy trzeba włożyć do zielonego kuferka. To, czego nie udało się tam upchnąć, spakowali do czarnej skrzynki. Resztę do żółtej walizeczki. A zupełnie ostatnie drobiazgi do pomarańczowej torebeczki. I wtedy się okazało, że zapomnieli o jedzeniu na drogę.

- Wiedziałam, że tak będzie - powiedziała Katastrofa. - Czeka nas głód i pragnienie.

- Bzyk - zabzyczała smętnie Bzyk-Bzyk.

- Ale mamy jeszcze koszyk! - zawołał Pypeć.

- Rzeczywiście! - ucieszył się Pan Kuleczka.

W koszyku zmieścił się termos, kanapki, jabłka i małe co nieco dla każdego. (Jak myślisz, co to było? A co ty lubisz podjadać w drodze?)

Już mieli wyruszyć, kiedy Katastrofa powiedziała:

- A w czym będziemy chodzić, jak się zrobi mróz?

Pan Kuleczka i Pypeć zaczęli jej równocześnie tłumaczyć, że latem nigdy nie ma mrozu.

Bzyk-Bzyk latała nad nimi i bzyczała coś po swojemu. Katastrofa nie słuchała. Wyjęła z szafy kombinezon narciarski i próbowała go gdzieś wcisnąć.

Gdy jej się nie udało, wzięła małą walizeczkę po klockach i włożyła tam...

(No, właśnie - co?)

- Jeszcze będziecie chcieli ją ode mnie pożyczyć - zamruczała i postanowiła, że już nigdy się do nich odezwie.

Żeby łatwiej dotrzymać słowa, owinęła sobie dziobek sznurkiem.

- W drogę! - zawołał Pan Kuleczka.

- W drogę! - powtórzył Pypeć, dumny, że może nieść czarodziejski parasol.

- Mmmmm - powiedziała Katastrofa.

A co zabzyczała Bzyk-Bzyk?

Jak myślisz, dokąd jedzie Pan Kuleczka - w góry czy nad wodę? Kto tu jest wesoły, a kto smutny?

Kto ma większa walizkę - Pan Kuleczka czy katastrofa? Czy kółka przy walizkach pomagają czy przeszkadzają? Ile tu jest muszek?