1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Śnieżki

Dzień dobry, nazywam się Wesoły Ryjek. Dziś bawiliśmy się z tatą w bitwę śnieżną. Wiecie, co jest potrzebne do bitwy śnieżnej?
Śnieg, tata, ja i mama. Śnieg - do rzucania, tata i ja - do rzucania śniegiem, a mama - do rzucania okiem na to, jak nam się świetnie rzuca śniegiem. Ostatecznie zamiast mamy może być żółw przytulanka, ale ja uważam, że mama jednak lepiej rzuca okiem.

- Tato, czy jak byłeś mały, to też rzucałeś się śniegiem ze swoim tatą? - zapytałem.

Byłem trochę zdyszany, bo przy rzucaniu śniegiem trzeba się trochę zdyszeć.

- Oczywiście! - zawołał tata i rzucił we mnie śniegiem, ale nie trafił, bo się uchyliłem.

- Bardzo to lubiłem.

Teraz ja rzuciłem w tatę śniegiem, ale też nie trafiłem, bo się uchylił. Przez chwilę na zmianę rzucaliśmy i się uchylaliśmy, aż w końcu mi się pomyliło. Kiedy miałem się uchylić, rzuciłem i bęc, bęc!

- trafiłem tatę, a tata mnie.

- Remis! - zawołał tata. - Wracamy do domu na rozgrzewający obiad.

Chciałem powiedzieć, że rzucanie śniegiem rozgrzewa wystarczająco, ale zamiast tego zapytałem:

- A teraz też czasem rzucasz się śniegiem ze swoim tatą?

Tata zaczął się śmiać i tłumaczyć mi, że jest już za stary na takie zabawy, a dziadek jest jeszcze starszy, no i że w ogóle nie wypada, a poza tym na pewno by nie chciał.

- Skąd wiesz? - zapytałem. - Pytałeś dziadka?

Tata spojrzał na mamę i na mnie i tylko coś zamruczał.

- Sam mówiłeś - powiedziałem - że zawsze warto zapytać.

Tata pokręcił głową, ale w końcu wyjął telefon i wystukał numer.

Dziś dowiedziałem się, że do najlepszej bitwy śnieżnej potrzebny jest śnieg, tata, ja, mama i dziadek. No i jeszcze babcia, do rzucania okiem. Tak powiedział dziadek, który po obiedzie specjalnie na tę bitwę przyjechał do nas z babcią.

Więcej o: