1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Liść

Dzień dobry, nazywam się Wesoły Ryjek. Dziś wiał wiatr i nie dało się wyjść na dwór, nawet w ciepłej kurtce.
To znaczy, pewnie by się dało, ale za bardzo nie było po co, bo ten wiatr na pewno wwiałby mnie z powrotem. Siedziałem sobie przy stoliku i tłumaczyłem to wszystko mojemu żółwiowi przytulance, gdy nagle. Wylądował przede mną liść. Nie wiem skąd się wziął, bo drzewa w naszym ogródku już zgubiły liście. W dodatku okno wcale nie było szeroko otwarte, tylko uchylone.

- Mamo, mamo! - zawołałem. - Dostałem liść!

- List? - zdziwiła się mama i aż przyszła do mnie z kuchni.

- A któż to dziś jeszcze pisze listy, i to do małych ryjków, które nie potrafią czytać?

Zamiast wszystko mamie tłumaczyć, pokazałem liść. Był duży, trochę czerwony, trochę brązowy, a trochę złoty.

- Piękny! - powiedziała mama, bo to była najprawdziwsza prawda. - A skąd on się tu wziął?

- Nie wiem - odpowiedziałem. - Może ktoś mi go podrzucił?

Mama przez chwilę się zastanawiała.

- Myślę, że masz rację - powiedziała w końcu.

- Chyba podrzuciła ci go jesień.

Przyjrzałem się najpierw liściowi, a potem mamie.

- Ale właściwie po co by mi go miała podrzucać?

- zapytałem i na wszelki wypadek obejrzałem liść ze wszystkich stron, jakie miał. Nie znalazłem tam odpowiedzi na moje pytanie, więc spojrzałem pytająco na mamę.

- Tak do końca nie wiem - powiedziała mama. - Może po to, żebyś pamiętał o jesieni, kiedy już przyjdzie zima? Chcesz, oprawimy go w ramkę i powiesimy na ścianie? Wtedy, ile razy spojrzymy na liść w ramce, będziemy pamiętać o jesieni - zimą, a nawet wiosną i latem!

Pomyślałem, że to dobry pomysł i razem z mamą i żółwiem przytulanką poszliśmy szukać jakiejś ładnej ramki.

Dziś dowiedziałem się, że liście i listy mają ze sobą coś wspólnego. Pomagają pamiętać o innych!