1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Język obcy

Dzień dobry, nazywam się Wesoły Ryjek. Dziś wszystko było inaczej. Najpierw rano obudził mnie dziwny hałas.
Trochę jak trzaskanie drzwiami. Potem do mojego pokoju wpadł tata.

- Zbieraj się, jedziemy! - powiedział i wybiegł.

Zebrałem więc mojego żółwia przytulankę i zacząłem czekać, aż przyjdzie mama i da mi ubranie na dzisiaj. Mama nie przyszła, tylko znów rozległy się te same dziwne hałasy. Dochodziły z sypialni rodziców. Kiedy zajrzeliśmy tam z moim żółwiem przytulanką, zobaczyliśmy niezwykły widok. Mama leżała w łóżku. Już to było niezwykłe, bo wcale nie była niedziela. Tata biegał naokoło łóżka i zamieniał miejscami chusteczki do nosa z kubkiem herbaty, a potem na odwrót, wsypywał mamie do drugiego kubeczka jakiś proszek i równocześnie próbował przekroić cytrynę.

- Kochadie - powiedziała bardzo niewyraźnie mama. - Do dylko leggie brzeziębienie i

Nie dokończyła, bo nagle straszliwie kichnęła. To był ten tajemniczy dźwięk jak trzaskanie drzwiami!

Podskoczyliśmy razem z moim żółwiem przytulanką i tata z mamą na nas spojrzeli.

- Dlaczego się nie zebrałeś? - zapytał tata. - Muszę cię zawieźć do babci. Nie widzisz, że mama jest chora?

Mama coś chciała powiedzieć, ale znowu kichnęła, a tata znowu zaczął biegać dookoła łóżka.

Chciałem pobiegać razem z tatą, ale nie zdążyłem, bo mamie pomiędzy kichnięciami udało się powiedzieć:

- Abe bebe baba bobe brzyjechadź bo bab!

Tata się zatrzymał i spojrzał przerażony na mamę, a potem na mnie.

- Ładne rzeczy! I co my teraz zrobimy? - zapytał.- Jak to co? - zawołałem. - Przecież mama powiedziała!

- Powiedziała? - Tata patrzył na zmianę na mnie i na mamę, która schowała się za papierową chusteczką. - Zrozumiałeś ten obcy język, którym mama się teraz posługuje?

- No pewnie! - podskoczyłem wesoło. - Mama powiedziała: "Ale przecież mama może przyjechać do nas". Babcia do nas przyjedzie!

Tata spojrzał na mnie z podziwem i sięgnął po słuchawkę.

Dziś dowiedziałem się, że znam obcy język, i to taki, którego nie zna tata. A poza tym dowiedziałem się jeszcze, czym się dawniej leczyło przeziębienie, jak się pracowało, jak robiło zakupy, a nawet jak wychowywało dzieci. To wszystko opowiedziała mi babcia!