1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Sos

Dzień dobry, nazywam się Wesoły Ryjek. Dziś bawiłem się z moim żółwiem przytulanką w dom.
Ja byłem tatą, a mój żółw przytulanka mamą. Nie mieliśmy tylko z kogo zrobić mnie, więc od czasu do czasu też byłem sobą. Trochę pracowałem jak tata, a trochę się bawiłem jak ja. Opowiadałem żółwiowi, czyli mamie, co mi się przydarzyło w pracy, a żółw, czyli mama, opowiadał, jak się pomysłowo bawiłem i czego nowego się nauczyłem. Bawiliśmy się dość długo i w końcu przyszedł czas na obiad. Zawsze wolę prawdziwy obiad od zabawowego, a w dodatku dzisiaj miał być makaron z moim ulubionym sosem, więc poszliśmy z żółwiem do mamy. I wtedy właśnie coś mi przyszło do głowy.

- Mamo - zapytałem - czy jak byłaś taka mała jak ja, to już się znałaś z tatą?

Mama postawiła przede mną talerz z zupą i uśmiechnęła się.

- O, nie - powiedziała. - Poznaliśmy się z tatą później.

Zupa była bardzo dobra, więc przez chwilę wytrzymałem, żeby nie zadać następnego pytania. Ale kiedy ją zjadłem, nie musiałem już wytrzymywać.

- Dużo później? - zapytałem. - Tak jakby jutro czy za tydzień, czy jak poszłaś do przedszkola?

Mama usiadła naprzeciwko mnie.

- Dużo później - odpowiedziała. - Wtedy już dawno nie chodziłam do przedszkola. - A tata? - zapytałem.

- Tata też nie - wyjaśniła mama. - Był całkiem dorosły i wyglądał bardzo podobnie jak teraz, tylko był trochę szczuplejszy.

Pokiwałem głową, a mama nałożyła mi makaron z moim ulubionym sosem.

- A dlaczego pytasz? - zainteresowała się mama.- Bo chciałem wiedzieć, jak długo będę musiał jeszcze czekać, żeby mieć taką świetną żonę jak ty - odpowiedziałem. - Żółw jest w porządku, ale to jednak nie to samo.

Mama zwykle jest uśmiechnięta, ale w tym momencie uśmiechnęła się jakoś wyjątkowo.

Skorzystałem z okazji i zadałem jeszcze jedno pytanie, które od dłuższego czasu chodziło mi po głowie:

- A co trzeba zrobić, żeby poznać taką świetną żonę jak ty? Bo chciałbym się już zacząć przygotowywać, na razie z żółwiem.

Dziś dowiedziałem się, że żeby poznać taką świetną żonę jak mama, trzeba jej na jakimś przyjęciu oblać sosem sukienkę. Tak w każdym razie tata poznał się z mamą. Ale mama mówi, że są jeszcze inne sposoby. Całe szczęście. Szkoda by mi było wylewać taki dobry sos, jak robi moja mama!

Więcej o: