1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Zima

Dzień dobry, nazywam się Wesoły Ryjek. Dziś mieliśmy z tatą szukać zimy. Wszystko dlatego, że ostatnio wcale nie było zimno, a zamiast śniegu padał deszcz.
Drzewa w ogródku straszyły gołymi gałęziami, a na chodniku zamiast bielutkiego śniegu było zwykłe błoto i trochę zeschłych liści. Brrr!

Tata wczoraj powiedział, że to nie do pomyślenia i że jak on był mały, to latem zawsze było ciepło, a zimą zimno, a teraz wszystko się pomieszało. Siedział nad kubkiem herbaty i wyglądał tak smutno jak nasz ogródek.

- Tato - powiedziałem, żeby go pocieszyć - a może byśmy tak razem poszukali zimy?

Tacie bardzo się ten pomysł spodobał.

- Świetnie! - ucieszył się. - Może ona rzeczywiście się gdzieś ukryła? Zaczniemy poszukiwania od samego rana!

I od razu zaczął wyglądać weselej. Kiedy już wypił całą herbatę, zapytałem:

- A co zrobimy z tą zimą, jak ją już znajdziemy?

Tata zamachał ręką.- Poprosimy, żeby przyszła do nas! - odrzekł.

- I żeby przyniosła nam trochę śniegu

- Niech przyniesie dużo śniegu! - zawołałem.

- Dużo! Tak, żeby przykrył to błoto i zeschłe liście! I żeby było widać ślady ptaków i w ogóle!

I żeby można było wreszcie jeździć na sankach! Tata klasnął w dłonie.

- Właśnie! - powiedział. - Zaraz sobie to wszystko zapiszę, żeby nie zapomnieć.

I tata wyciągnął notes i długopis.

Dziś dowiedziałem się, że zima ukrywa się gdzieś bardzo blisko naszego domu! Musiała usłyszeć, jak rozmawialiśmy z tatą, i sama przyszła. Od rana wszędzie jest mnóstwo śniegu i tata narzeka, że czeka go mnóstwo pracy przy odśnieżaniu chodnika!

Więcej o: