1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Ptaki

Dzień dobry, nazywam się Wesoły Ryjek. Dziś chodziłem sobie po ogródku i przyglądałem się ptakom. Znam się już trochę na ptakach, bo tata mi o nich opowiadał.
- Te małe to wróble - powiedziałem do mojego żółwia przytulanki. - Wróble są z nami zawsze.

Mój żółw przytulanka nie wie jeszcze tyle o ptakach co ja, bo chyba jego tata mu o nich nie opowiadał.

- A te tam w górze wysoko to jaskółki - powiedziałem i podniosłem mojego żółwia, żeby lepiej widział. - Przyleciały niedawno.

Myślę, że żółwiowi jaskółki się spodobały.

- A te błyszczące, co tak dziobią w ziemi, to szpaki. Szukają jedzenia.

Szpaków mój żółw chyba nie zdążył dokładnie obejrzeć. Kiedy chciałem podejść do nich bliżej, wszystkie naraz - frrrr! - odleciały.

- Ptaki mają skrzydła - wytłumaczyłem żółwiowi - więc jak się czegoś przestraszą, to odlatują. Albo jak im się znudzi tak sobie skakać po ogródku...

Podskoczyłem parę razy tak jak wróbel, żeby mój żółw wiedział, o co mi chodzi. I nagle pomyślałem sobie, jak świetnie byłoby mieć skrzydła. Latałbym z gałęzi na gałąź po wszystkich drzewach w naszym ogródku. Mógłbym bez drabiny wlecieć na dach, latać tak wysoko jak jaskółki, a kiedyś nawet polecieć do ciepłych krajów. Zobaczyłbym mnóstwo ciekawych miejsc i różnych dzikich zwierząt, a potem o wszystkim opowiedziałbym mamie i tacie.

- No i oczywiście tobie - powiedziałem do mojego żółwia przytulanki. - Jak już bym wrócił.

I nagle pomyślałem sobie, że przecież nie wiadomo, czy trafiłbym do domu z tak bardzo, bardzo daleka i bardzo, bardzo wysoka.

- Mamo, tato - zawołałem i popędziłem do domu - ja nie chcę mieć skrzydeł!

Dziś dowiedziałem się od mamy, że skrzydła nie wyrastają tak zupełnie nagle, tylko powoli, jak broda taty. I że niektóre są niewidzialne. A od taty, że jak się ma skrzydła, to potrafi się trafić do swojego domu nawet z bardzo, bardzo daleka. Więc chyba jednak chciałbym kiedyś mieć te skrzydła.

Więcej o: