1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Strych

Dzień dobry, nazywam się Wesoły Ryjek. Dziś byliśmy z tatą na strychu. Bardzo lubię chodzić na strych, bo na strychu jest inaczej niż w całym naszym domu.
Dużo kurzu i dużo pudełek. I jeszcze w dodatku jest trochę ciemno, a dzięki temu tajemniczo, ale wcale nie straszno, kiedy obok jest tata.

Weszliśmy na strych, żeby poszukać bombek na choinkę. Do Bożego Narodzenia zostało jeszcze trochę czasu, ale mama rano powiedziała: "Może chociaż w tym roku nie szukalibyśmy bombek w ostatniej chwili?". Spojrzała przy tym na tatę. Tata odłożył książkę, wziął mnie za rękę i poszliśmy na strych.

- Pamiętam, że schowaliśmy je w zeszłym roku do takiego szarego pudełka - powiedział tata. - A lampki do torby w kwiaty.

- Tu jest szare pudełko! - ucieszyłem się i podałem je tacie.

Po otwarciu okazało się, że w środku nie ma bombek, tylko jakieś koperty. Tata zaczął je oglądać, a ja poszedłem w drugi koniec strychu. Zajrzałem za starą szafkę kuchenną, którą mama już dawno chciała wrzucić, ale tata nie pozwalał, bo zawsze jeszcze mogła się do czegoś przydać. Odsunąłem narty taty z czasów, kiedy chodził jeszcze do szkoły, i wtedy.

- Jest, jest torba w kwiaty! - zawołałem tym razem, ale tata wcale nie słuchał, tylko oglądał kolejne koperty, wyjmował z nich kartki i czytał, choć na strychu ledwo co było widać.

Musiałem sam zajrzeć do torby. W torbie nie było bombek, tylko jakieś drabinki i wagoniki. Przyszedłem z nimi do taty. Wciąż czytał.

- Tato, co to za drabinki? - zapytałem.

Tata spojrzał na mnie, jakby mnie pierwszy raz widział, a potem przyjrzał się drabinkom.

- To? - uśmiechnął się nagle. - To moja kolejka i tory. Schowałem ją kiedyś dla ciebie, jeszcze zanim się urodziłeś.

- Hura! - zawołałem. - A ty, tato, co znalazłeś?

- O, też wielki skarb - uśmiechnął się tata. - To listy, jakie pisaliśmy do siebie z mamą jeszcze przed ślubem. Chodź, pokażemy mamie nasze znaleziska.

I zeszliśmy na dół.

Dziś dowiedziałem się, że stare listy mogą czasem dać więcej radości niż bombki na choinkę. Mama i tata czytali je do późna, przytuleni na łóżku. A ja? Nie umiem czytać, więc do wieczora bawiłem się kolejką!



Więcej o: