1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Peleryna

Dzień dobry, nazywam się Wesoły Ryjek. Dziś mama kupiła mi pelerynę. Nigdy nie miałem peleryny i bardzo się ucieszyłem, że dostanę pelerynę, bo mama powiedziała, że peleryna przydaje się na deszcz.
A teraz jest jesień, a jesienią często pada deszcz, więc peleryna mi się często przyda.

Okazało się, że peleryna jest żółta i długa. Lubię różne żółte rzeczy, ale długie nie bardzo, bo przeszkadzają w chodzeniu i w ogóle się plączą pomiędzy nogami na przykład. Wcześniej miałem zawsze kurtkę, a kurtka nie była długa i nigdy mi nie przeszkadzała w chodzeniu, a zwłaszcza nie plątała się pomiędzy nogami.

- Niedobra ta peleryna - powiedziałem do mamy.

Mama bardzo się zdziwiła i musiałem wszystko wytłumaczyć o tej długości, o chodzeniu i o nogach.

- Ryjku, nic się nie martw - powiedziała mama, choć wcale się nie martwiłem, tylko byłem zły. - Wystarczy, że zacznie padać deszcz, a zobaczysz, jaka to wspaniała rzecz ta peleryna.

Lubię deszcz, a teraz to już w ogóle nie mogłem się doczekać, kiedy zacznie padać. Siedziałem przy oknie i patrzyłem. Na szczęście deszcz zaczął się bardzo szybko.

- Pada! - zawołałem.

Przybiegłem do pokoju rodziców, złapałem mamę za rękę i zaciągnąłem do przedpokoju. Mama pomogła mi włożyć pelerynę, sama narzuciła na siebie płaszcz, chwyciła parasol i wybiegliśmy do ogródka.

Deszcz padał już na całego. Czułem, jak wielkie krople spadają na pelerynę. Niektóre odbijały się od niej, a niektóre zsuwały jak ze zjeżdżalni. Woda lała się na mnie jak z wielkiego kranu, a ja biegałem w kółko, choć było mi niewygodnie, bo peleryna plątała mi się między nogami. Kiedy się już nabiegałem, wróciliśmy do domu. Zdjąłem pelerynę i wtedy zobaczyłem, że.

- Jestem zupełnie suchy! - zawołałem.

- Właśnie! - powiedziała mama zdyszanym, ale radosnym głosem. - Mówiłam ci, że dopiero w czasie deszczu przekonasz się, jaka to wspaniała peleryna.

- Ona jest okropna! - zawołałem. - W mojej starej kurtce zawsze po deszczu byłem cały mokry. I wtedy mnie rozbierałaś i dawałaś swój gruby miękki sweter, i robiłaś mi czekoladę na gorąco, i siedzieliśmy razem pod kocem, i czytałaś mi książkę!

Dziś dowiedziałem się po raz nie wiem który, że mam bardzo kochaną mamę. I że można siedzieć z mamą pod kocem i czytać książkę, nawet jak się jest całkiem suchym.