1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Dinozaury

Dzień dobry, nazywam się Wesoły Ryjek. Dziś tata czytał mi książkę o dinozaurach. Wiecie, co to były dinozaury, prawda?
Dziś tata czytał mi książkę o dinozaurach. Wiecie, co to były dinozaury, prawda? Takie różne, ale wszystkie duże. Na obrazkach zobaczyłem, że niektóre miały długie szyje, a inne rogi, a jeszcze inne długaśne dzioby, w dodatku z zębami, tak jakby sam dziób im nie wystarczał. Tata powiedział, że nawet najmniejsze z dinozaurów były większe od prosiaczka, a największe były większe od domu. Spróbowałem sobie wyobrazić takiego długoszyjego stwora większego od naszego domu i zrobiło mi się trochę niewyraźnie.

- Tato - powiedziałem - ale żaden dinozaur do nas nie przyjdzie, prawda?

Tata nie od razu odpowiedział, bo czytał właśnie coś o wielkich zębach któregoś z dinozaurów, i najwyraźniej go to bardzo zainteresowało. W końcu jednak przerwał i spojrzał na mnie uważnie.

- Dinozaur? Do nas? Nieeee - odpowiedział i zamknął książkę. - Na pewno nie przyjdzie.

Mówił to z wielkim przekonaniem, ale ja wciąż wcale nie byłem tego pewny. Rozejrzałem się dookoła i wydało mi się, że coś zagląda przez nasze okno. Nawet mój żółw przytulanka nabrał jakiegoś takiego dinozaurzego wyglądu i chyba zrobił się większy.

Przytuliłem się do taty. Wiedziałem, że jak jestem z tatą, to nawet największy dinozaur nic mi nie zrobi. Ale jeśli tata pójdzie, a ja zostanę sam?

Tata objął mnie mocno i powiedział:

- Żaden dinozaur nie przyjdzie. Na pewno. Dinozaury były kiedyś, ale teraz już od bardzo dawna ich nie ma. Ja ich nigdy nie widziałem, nawet jak byłem bardzo mały.

Chyba było widać, że wciąż mam wątpliwości, bo tata odłożył książkę i powiedział:

- Wiesz, możemy razem sprawdzić, czy nigdzie nie ma żadnych dinozaurów.

I ruszyliśmy we trzech - tata, ja i mój żółw przytulanka, który na szczęście znów wyglądał zupełnie żółwiowato. Najpierw sprawdziliśmy, co zagląda przez okno. Okazało się, że najzwyklejsza gałąź. Potem przeszliśmy cały dom, a potem jeszcze - dla zupełnej pewności - ogródek. Tata miał rację. Nigdzie nie było ani śladu dinozaura!

Dziś dowiedziałem się, że nawet jak coś jest wielkie jak dom, może przepaść bez śladu. No, chyba że ktoś o tym czymś napisze książkę.

Więcej o: